Counter'a notki o życiu i przyrodzie :-)

Chłopiec, który widzi bez oczu

Skomentuj »

Niezwykły film o niezwykłym chłopcu, który widział używając echolokacji.

Written by counter108

listopad 1, 2009 at 10:26 pm

Sawanci

Skomentuj »

Po raz pierwszy przypadki sawantyzmu zostały naukowo opisane w 1789 przez Benjamina Rusha, pioniera amerykańskiej psychiatrii, który opisał niezwykłe zdolności Thomasa Fullera. Człowiek ten miał znikomą znajomość matematyki (ograniczoną do prostego liczenia), jednakże zapytany o liczbę sekund, które przeżył przykładowy człowiek w ciągu 70 lat, 17 dni i 12 godzin udzielił w ciągu kilkudziesięciu sekund bezbłędnej odpowiedzi – 2 210 500 800 (uwzględniając w wyliczeniach 17 lat przestępnych).

W 1887 podobne przypadki koegzystencji nieprzeciętnych zdolności i upośledzenia zaczęto opisywać dokładnie w następnych pracach naukowych – John Langdon-Down (odkrywca zespołu Downa) opisał 10 przypadków zespołu sawanta. Byli to głównie jego pacjenci ze szpitala psychiatrycznego Earswood Asylum w Londynie, w którym pełnił funkcję dyrektora przez ponad 30 lat. Także Down był autorem określenia “idiota-sawant”, dzisiaj już nieużywanego i zastąpionego innymi określeniami, opisującego osobnika o ilorazie inteligencji niższym od 25 i jednocześnie dysponującego niezwykłymi zdolnościami umysłowymi.

Większość zdolności sawantów dotyczą funkcji typowych dla prawej półkuli mózgowej i mają charakter niesymboliczny, artystyczny (np. zdolności plastyczne – malarstwo i rzeźba), wizualny lub motoryczny (np. zręczność manualna lub orientacja przestrzenna). Niektórzy sawanci mają zdolności językowe (choć zdarzają się one wyjątkowo rzadko) – potrafią w krótkim czasie opanować niezwykłą ilość słów i zagadnień gramatycznych z obcego języka, zwykle bez zrozumienia go (tzw. pamięć bez pojmowania lub określenie nadane przez Downa, tzw. adhezja werbalna). Częściej pojawiają się zdolności muzyczne (najczęściej używanym przez sawantów instrumentem jest fortepian) i rachunkowe (sawant jest w stanie podać w ciągu kilku sekund dzień tygodnia sprzed 4000 lat lub odtworzyć bardzo długi ciąg cyfr). U niektórych sawantów pojawia się zdolność precyzyjnego odmierzania czasu z dokładnością porównywalną do zwykłych zegarów.Większość zdolności sawantów dotyczą funkcji typowych dla prawej półkuli mózgowej i mają charakter niesymboliczny, artystyczny (np. zdolności plastyczne – malarstwo i rzeźba), wizualny lub motoryczny (np. zręczność manualna lub orientacja przestrzenna). Niektórzy sawanci mają zdolności językowe (choć zdarzają się one wyjątkowo rzadko) – potrafią w krótkim czasie opanować niezwykłą ilość słów i zagadnień gramatycznych z obcego języka, zwykle bez zrozumienia go (tzw. pamięć bez pojmowania lub określenie nadane przez Downa, tzw. adhezja werbalna). Częściej pojawiają się zdolności muzyczne (najczęściej używanym przez sawantów instrumentem jest fortepian) i rachunkowe (sawant jest w stanie podać w ciągu kilku sekund dzień tygodnia sprzed 4000 lat lub odtworzyć bardzo długi ciąg cyfr). U niektórych sawantów pojawia się zdolność precyzyjnego odmierzania czasu z dokładnością porównywalną do zwykłych zegarów.

Po raz pierwszy przypadki sawantyzmu zostały naukowo opisane w 1789 przez Benjamina Rusha, pioniera amerykańskiej psychiatrii, który opisał niezwykłe zdolności Thomasa Fullera. Człowiek ten miał znikomą znajomość matematyki (ograniczoną do prostego liczenia), jednakże zapytany o liczbę sekund, które przeżył przykładowy człowiek w ciągu 70 lat, 17 dni i 12 godzin udzielił w ciągu kilkudziesięciu sekund bezbłędnej odpowiedzi – 2 210 500 800 (uwzględniając w wyliczeniach 17 lat przestępnych).

W 1887 podobne przypadki koegzystencji nieprzeciętnych zdolności i upośledzenia zaczęto opisywać dokładnie w następnych pracach naukowych – John Langdon-Down (odkrywca zespołu Downa) opisał 10 przypadków zespołu sawanta. Byli to głównie jego pacjenci ze szpitala psychiatrycznego Earswood Asylum w Londynie, w którym pełnił funkcję dyrektora przez ponad 30 lat. Także Down był autorem określenia “idiota-sawant”, dzisiaj już nieużywanego i zastąpionego innymi określeniami, opisującego osobnika o ilorazie inteligencji niższym od 25 i jednocześnie dysponującego niezwykłymi zdolnościami umysłowymi.

Do dnia dzisiejszego opisano ok. 100 przypadków sawantyzmu, charakterystyczne cechy większości z nich to IQ w zakresie 40-70, choć nierzadko ponad 114. Zwykle skojarzone z autyzmem (1 osoba na 10) lub z niedorozwojem umysłowym (1 na 2 tys. przypadków). Wśród “genialnych głupców” jest też ok. 75% chłopców i tylko 25% dziewcząt. Mimo że większość przypadków zespołu sawanta ma charakter wrodzony, to może się on ujawnić także jako efekt uszkodzenia lub choroby mózgu lub stosunkowo rzadko u osób całkiem zdrowych, którzy popadli w różne rodzaje otępienia umysłowego.

Większość zdolności sawantów dotyczą funkcji typowych dla prawej półkuli mózgowej i mają charakter niesymboliczny, artystyczny (np. zdolności plastyczne – malarstwo i rzeźba), wizualny lub motoryczny (np. zręczność manualna lub orientacja przestrzenna). Niektórzy sawanci mają zdolności językowe (choć zdarzają się one wyjątkowo rzadko) – potrafią w krótkim czasie opanować niezwykłą ilość słów i zagadnień gramatycznych z obcego języka, zwykle bez zrozumienia go (tzw. pamięć bez pojmowania lub określenie nadane przez Downa, tzw. adhezja werbalna). Częściej pojawiają się zdolności muzyczne (najczęściej używanym przez sawantów instrumentem jest fortepian) i rachunkowe (sawant jest w stanie podać w ciągu kilku sekund dzień tygodnia sprzed 4000 lat lub odtworzyć bardzo długi ciąg cyfr). U niektórych sawantów pojawia się zdolność precyzyjnego odmierzania czasu z dokładnością porównywalną do zwykłych zegarów.

Najbardziej znani sawanci

Do “genialnych idiotów” zalicza się np. Leslie Lemke – niedorozwinięty, chory na porażenie mózgowe, niewidomy i wybitnie uzdolniony muzycznie. Jego zdolności ujawniły się, gdy jako młodzieniec w wieku 14 lat usłyszał w telewizji koncert fortepianowy Piotra Czajkowskiego. Choć nigdy wcześniej nie grał na pianinie, zagrał następnie ten koncert z pamięci od początku do końca. Potrafi zagrać bezbłędnie kilka tysięcy utworów, a także te, które usłyszał po raz pierwszy.

Kim Peek – mimo ogólnych zaburzeń rozwoju zna na pamięć 12 000 książek. Potrafi wymienić nazwy wszystkich miast, autostrad przechodzących przez każde amerykańskie miasto, miasteczko i okręg – a także wszystkie numery kierunkowe, kody pocztowe oraz przypisane do nich sieci telekomunikacyjne i telewizyjne. Zna historię każdego kraju, każdego władcy, jego daty panowania, małżonka i historię. Na podstawie podanej daty urodzenia, w ciągu kilku sekund oblicza dzień tygodnia, w którym dana osoba skończy 65 lat. Rozpoznaje ze słuchu większość utworów muzycznych, podając jednocześnie datę i miejsce ich powstania oraz datę urodzenia i śmierci kompozytora. Postać Kima Peeka posłużyła w 1988 twórcom filmu Rain Man jako pierwowzór postaci Raymonda Babbita, którą odgrywał Dustin Hoffman.

Richard Wawro (zm. luty 2006) – autysta, malarz szkocki. Tworzył niezwykłe poetyckie i odznaczające się niezwykłą precyzją dzieła malarskie. Jego obrazy trafiły m.in. do kolekcji Margaret Thatcher i Jana Pawła II. Wystawiał swoje prace w największych galeriach na całym świecie.

Alonzo Clemons – niepełnosprawny i cierpiący na zaburzenia rozwojowe rzeźbiarz amerykański, w ciągu 20 minut potrafi uformować z wosku wierną podobiznę każdego zwierzęcia, które widział przez kilka lub kilkanaście sekund. Rzeźby Clemonsa są niezwykle realistyczne, ukazują każdy szczegół anatomiczny i doskonałe proporcje. Jego prace są wystawiane w galeriach sztuki w Kalifornii i całym USA.

Daniel Tammet – wykazuje objawy zespołu Aspergera, jest synestetykiem. Potrafi dokonywać w pamięci skomplikowanych obliczeń oraz wymienić 22 514 cyfr po przecinku w liczbie pi. Dzięki genialnej pamięci wzrokowej bardzo szybko uczy się języków obcych – zna angielski, niemiecki, hiszpański, esperanto, francuski, galijski, litewski, rumuński, estoński, walijski i islandzki (na opanowanie tego ostatniego wystarczyły mu cztery dni spędzone w Reykjaviku). Stworzył też własny język, który nazwał Mänti (z fińskiego “sosna”). Wydał swoją autobiografię pt. “Urodziłem się w niebieski dzień”.

Większość zdolności sawantów dotyczą funkcji typowych dla prawej półkuli mózgowej i mają charakter niesymboliczny, artystyczny (np. zdolności plastyczne – malarstwo i rzeźba), wizualny lub motoryczny (np. zręczność manualna lub orientacja przestrzenna). Niektórzy sawanci mają zdolności językowe (choć zdarzają się one wyjątkowo rzadko) – potrafią w krótkim czasie opanować niezwykłą ilość słów i zagadnień gramatycznych z obcego języka, zwykle bez zrozumienia go (tzw. pamięć bez pojmowania lub określenie nadane przez Downa, tzw. adhezja werbalna). Częściej pojawiają się zdolności muzyczne (najczęściej używanym przez sawantów instrumentem jest fortepian) i rachunkowe (sawant jest w stanie podać w ciągu kilku sekund dzień tygodnia sprzed 4000 lat lub odtworzyć bardzo długi ciąg cyfr). U niektórych sawantów pojawia się zdolność precyzyjnego odmierzania czasu z dokładnością porównywalną do zwykłych zegarów.

Written by counter108

listopad 1, 2009 at 10:10 pm

Asteroida Eros

Skomentuj »

W 2000 roku sonda NEAR Shoemaker badająca asteroidy w pasie asteroid pomiędzy Ziemią i Marsem sfotografowała asteroidę o nazwie 433 Eros.

1 maja 2000 roku z niskiej orbity (53 km) sonda zrobiła zdjęcie grupie kraterów, z których jeden wyróżniał się obecnością rzekomego “kamienia” o prostokątnym kształcie. W istocie anomalia wygląda na jakąś instalację (kopalnię (?) ) o wysokim albedo, połączoną rurą z brzegiem krateru. Bynajmniej nie jak głaz. Średnica anomalii to 45 metrów. Oto źródło poniższych zdjęć: http://near.jhuapl.edu/iod/20000503/

Uaktualnienie:

20000503_003pl

Po dokładniejszym przeanalizowaniu anomalii jestem już prawie pewien, że jest to kopalnia obcej cywilizacji. Po obróceniu zdjęcia o 90 stopni ukazuje nam się wyraźny widok prostopadłościennej struktury głównej, smuga dymu, lub lepiej pył będący odpadem ekstrakcji minerałów, wydobywająca się z kwadratowej ciemnej podstawy na środku której znajduje się wylot pyłu. Z tyłu (fioletowa strzałka) da się dostrzec półkolisty kształt, przypominający zupełnie dym/smugę pyłu od przodu. Na Erosie kopią ktosie. Pewnie po to, żeby latać czym miał inny ktoś.

Sho20000503_003plemaker (ang. Near Earth Asteroid Rendezvous) jest amerykańską sondą kosmiczną przeznaczoną do badania okołoziemskich planetoid. Nazwaną ją tak na cześć astronoma Eugene’a Shoemakera.

Tunele księżycowe

Skomentuj »

Wejście do tunelu księżycowego

Po raz pierwszy zaobserwowano głęboką dziurę na Księżycu, która może stanowić wejście do wielkiego podziemnego tunelu. Odkrycie wzmacnia dowód na wydrążone przez lawę podziemne kanały, które mogą stanowić ochronę dla przyszłych ludzkich kolonistów przed kosmiczną radiacją i innymi niebezpieczeństwami.

Księżyc zdaje się posiadać długie, wijące się tunele nazywane kanałami lawy, które są podobne do struktur obserwowanych na Ziemi. Powstają one gdy wierzchnia warstwa roztopionej skały zestala się a lawa wewnątrz odpływa, pozostawiając pustą skalną tubę.

O ich istnieniu wspomina się w związku z obserwacją krętych kanałów – długich, wijących się zagłębień wyrzeźbionych na powierzchni księżyca przez płynącą lawę. Niektóre z odcinków strumyków zapadły się, sugerując, że wydrążone kanały lawowe znajdują się pod spodem przynajmniej niektórych ze strumieni.

Jednak aż do teraz nikt nie odkrył wejścia do tego co zdaje się być nienaruszonym szybem. “Jest to rodzaj problemu jajka i kury” – mówi Carolyn van der Bogert z Uniwersytetu Monachijskiego w Niemczech. “Jeśli jest nienaruszony, nie da się go zobaczyć.”

Odnalezienie dziury nad kanałem mogło by sugerować, że nietknięty kanał leży pod spodem. Grupa, której przewodzi Junichi Haruyama z Japońskiej Agencji Badań Kosmicznych szukał więc tych “kominów” w zdjęciach zrobionych przez japońską sondę Kaguya, która orbitowała księżyc przez prawie dwa lata zanim zakończyła swą misję w czerwcu.

Głęboka jaskinia

Zespół znalazł pierwszego kandydata na komin w wulkanicznej strefie księżyca koło miejsca zwanego Marius Hills. “Jest to pierwszy raz gdy ktoś w istocie zidentyfikował komin w prawdopodobnym kanale lawowym” na księżycu, powiedziała New Scientist van der Bogert, która pomogła zanalizować zdjęcie.

Dziura mierzy 65 metrów średnicy i zgodnie ze zdjęciami zrobionymi, gdy słońce było pod różnymi kątami, dziura jest głęboka na przynajmniej 80 metrów. Znajduje się ona na środku kanału, co sugeruje, że dziura prowadzi do kanału lawowego szerokiego na co najmniej 370 metrów.

Nie jest znane dokładnie jak powstała dziura. Uderzenie meteorytu, trzęsienia ziemi na księżycu lub ciśnienie wytworzone grawitacyjnym oddziaływaniem Ziemi mogą być możliwymi przyczynami. Możliwe też, że ścianka kanału lawowego została przez lawę zassana, gdy lawa cofała się miliardy lat temu.

Tarcza antyradiacyjna

Znalezienie takiego wejścia mogłoby być darem dla możliwej ludzkiej eksploracji księżyca.

Ponieważ kanały mogą być szerokie na setki metrów, mogą dostarczyć dużo miejsca dla podziemnej księżycowej stacji. Ściany kanałów mogą zapewnić ochronę astronautom przed kosmicznym promieniowaniem, uderzeniami meteoroidów czy dzikimi zmianami temperatury.

“Myślę, że to naprawdę ekscytujące” mówi Penny Boston z Instytutu Wydobycia i Technologii w Socorro w Stanie Nowy Meksyk, USA. “Bazalt jest ekstremalnie dobrym materiałem chroniącym przed promieniowaniem. To prawdziwa posiadłość gotowa do eksploatacji i modyfikowania dla użytku człowieka.”

Zablokowane przejście?

Nawet jeśli astronauci opuścili by się do dziury, mogliby nie być w stanie przedostać się głębiej do tunelu, do którego zdaje się ona prowadzić. “Postawiłbym wiele pieniędzy na to, że tam jest tunel, ale nie postawiłbym już tyle, że możemy się do niego dostać” – mówi Ray Hawke z University of Hawaii w Manoa, który także poluje na księżycowe kanały lawowe.

Gruz lub zestalona lawa mogą blokować wejście do kanału. “Może być zablokowany i niedostępny” – powiedział Hawke.

Należący do NASA Lunar Reconnaissance Orbiter (LRO), który powinien być w stanie zrobić zdjęcia terenu przynajmniej dziesięć razy lepszej jakości, powinien pomóc w zdobyciu więcej informacji na temat dziury. I w odkryciu innych wejść lawowych.

Zespół Kaguya ciągle przeczesuje zdjęcia innych obszarów w poszukiwaniu dodatkowych dziur. Hawke zaś mówi, że jest rozważana propozycja użycia głównej kamery sondy LRO dla zrobienia ukośnych zdjęć powierzchni księżyca. Mogłoby to pomóc w odkryciu jaskiniowych wejść, które są niewidoczne z lotu ptaka.

Źródło: http://www.newscientist.com/article/dn18030-found-first-skylight-on-the-moon.html
Tłumaczenie (c) by counter

Written by counter108

październik 26, 2009 at 2:40 pm

Marsjańskie zwierzęta

Skomentuj »

Dzisiejszy wpis  będzie o marsjańskich zwierzętach. Ilość anomalii zebranych do tej pory przez badaczy fotografii przesłanych z Marsa jest niezwykle wielka. Na podstawie zdjęć zrobionych przez NASA wiemy, że woda występuje na powierzchni planety w stanie płynnym. Być  może, nie zawsze i nie w każdym miejscu, jednak zdjęcia wskazują jednoznacznie na jej występowanie w płynnym stanie skupienia. Wraz z wodą występują także formy zarówno roślinne, jak i zwierzęce. Ze względu na ciężkie warunki panujące na powierzchni planety, planetarny ekosystem powierzchniowy jest siłą rzeczy mniej rozwinięty niż na Ziemi. Tym niemniej są fotograficzne dowody, na jego istnienie, a niedawne odkrycie metanu zaanonsowane szeroko przez NASA może wskazywać na istnienie życia biologicznego. Marsjańską florę przedstawię w niedalekiej przyszłości. Spróbujmy przyjrzeć się zwierzątkom:

Żółwik (źródło: http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/2/n/124/2N137376904EFF44CIP1878L0M1.HTML)

2n137376904eff44cip1878h

Ślimak (Źródło: http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/1/p/037/1P131479514EFF0534P2536L5M1.HTML)

snail1

snail2

Żaba (płaz) (źródła: http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/1/p/049/1P132542063EFF0600P2400R1M1.HTML i http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/1/p/049/1P132542389EFF0600P2400L7M1.HTML )

Marsjańska mysz (źródło: http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/2/p/153/2P139938950EFF6406P2365R1M1.JPG)

2P139938950EFF6406P2365-st-patkány-3x-sol152

Wąż (trąba jakiegoś stworka) (źródła: http://marsrover.nasa.gov/gallery/all/2/p/229/2P146694587EFF8600P2402L7M1.HTML, http://marsrover.nasa.gov/gallery/all/2/p/229/2P146694689EFF8600P2402L7M1.HTML, http://marsrover.nasa.gov/gallery/all/2/p/229/2P146694689EFF8600P2402R1M1.HTML)

mars_snake

Critter_Cube_02

Konik morski (źródło: http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/2/p/122/2P137193551EFF4204P2415R1M1.HTML)

2P137193551EFF4204P2415R1-féregkint

2 węgorzowate stwory (źródło: http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/2/p/527/2P173156766EFFACA0P2440L7M1.HTML oraz http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/2/p/527/2P173156766EFFACA0P2440R1M1.HTML)

Spanner01

9-157-addendum-image

Czaszki ptaków (źródło: http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/2/p/016/2P127793693EFF0327P2371R1M1.HTML)

a5_small

Ciąg dalszy nastąpi. Zapraszam również tu: http://marsanomalyresearch.com

http://img208.imageshack.us/img208/4201/snail3.jpg

Written by counter108

październik 25, 2009 at 9:56 pm

Transkrypcje rozmów astronautów o UFO

Skomentuj »

Filmy zrobione  przez LunaCognita zawierają transkrypcje rozmów astronautów różnych misji, w których opisują niezidentyfikowane obiekty latające widoczne poza statkiem kosmicznym. Transkrypcje oparte na “czarnych skrzynkach” pokładowych nagrywających głos  modułów można znaleźć tutaj: http://www.jsc.nasa.gov/history/mission_trans/mission_transcripts.htm. Poniżej dwa ciekawe filmy.

Rozmowy które nie znalazły się na filmach.

Apollo 14: http://www.jsc.nasa.gov/history/mission_trans/AS14_CM.PDF strona 125

Tłumaczenie:

03 12 21 10 LMP Czy powinniśmy w ogóle robić zdjęcia tego?
03 12 22 11 LMP Mam tu krater King, Stu, jeśli byś go szukał.
03 12 22 19 CMP Tak, to jeden z naszych celów. To jeden z ulubionych kraterów Farouk’a
03 12 22 25 LMP Też cholernie interesujący.
03 12 22 39 LMP Naprawdę bardzo interesujący. Co? Ten [krater]… wygląda jak… mam tu jeden poszarpany z centralnymi wzniesieniami.
03 12 23 02 CDR …
03 12 23 05 LMP Tak właśnie. Ma bardzo rozbudowaną centralną strukturę.
03 12 23 08 CMP Ma najjaśniejsze ze wszytkich centralnych wzniesień wokół. To bardzo nietypowy krater. Ale są tam ciemniejsze obszary które Farouk zaczął nagrywać mówiąc, że to kanały.
03 12 23 37 CMP “Wysokie słońce. To ten tam na dole; widać jak zdominował całą fotografię. Po prostu niesamowicie jasny krater. Kąt słońca nie jest jeszcze wystarczający, żebyście mogli tu to zobaczyć… Tak, oni w nim prowadzą prace górnicze, tak myślę.

03 12 21 10 LMP    Czy powinniśmy w ogóle robić zdjęcia tego?

03 12 22 11 LMP Mam tu krater King, Stu, jeśli byś go szukał.

03 12 22 19 CMP Tak, to jeden z naszych celów. To jeden z ulubionych kraterów Farouk’a
03 12 22 25 LMP Też cholernie interesujący.
03 12 22 39 LMP Naprawdę bardzo interesujący. Co? Ten [krater]… wygląda jak… mam tu jeden poszarpany z centralnymi wzniesieniami.
03 12 23 02 CDR …
03 12 23 05 LMP Tak właśnie. Ma bardzo rozbudowaną centralną strukturę.
03 12 23 08 CMP Ma najjaśniejsze ze wszytkich centralnych wzniesień wokół. To bardzo nietypowy krater. Ale są tam ciemniejsze obszary które Farouk zaczął nagrywać mówiąc, że to kanały.

Księżycowe anomalie – Lunar Orbiter 5

Skomentuj »

Poniższe zdjęcia z widocznymi anomaliami zostały zrobione przez sondę Lunar Orbiter V i zdjęcie z którego pochodzą można ściągnąć tutaj: http://ser.sese.asu.edu/LO/lo5-126-h2a.html

Anomalia nr 1: Wieża lub jej ruiny, budowla (?) przypomina piramidę schodkową znaną z Południowej Ameryki i nie tylko.

Anomalia nr 2: Dwa kadry poniżej przedstawiają dziwny obiekt o wysokim albedo (metaliczny?) rzucający wyraźny cień na powierzchnię.

Anomalia nr 3: Poniższe zdjęcie przedstawia interesujące skały. Na tle całego zdjęcia dostępnego w linku na górze wyglądają one dość anomalnie.

Kolejne zdjęcia wkrótce.

Kosmologiczne wglądy wedyjskich widzących

z 3 komentarzami

“Piliśmy Somę; staliśmy się nieśmiertelni; udaliśmy się ku światłu; odnaleźliśmy bogów”
- Ryg Weda 8.48

Pozostawiając kontrowersje otaczające datowanie Rygwedy, pozostaje uniwersalny argument dotyczący faktu, że mądrość w niej zawarta jest wysoce uświęcona. Max Muller, który miał wątpliwy zaszczyt przypisania daty 1200 lat p.n.e. powiedział ponoć: “Jakakolwiek jest data powstania hymnów wedyjskich, czy jest to 1500 p.n.e. czy 15000 p.n.e., mają one swoje własne unikalne miejsce w literaturze światowej. Wielu autorów uważa, że w Wedach są zakodowane naukowe prawdy i zagadki ukryte przed zwykłym czytelnikiem. Wedyjscy jasnowidzący byli tak bardzo zaawansowani, że specjalnie ukryli kosmiczne misteria w swych pięknych poematach! To pod wieloma względami pokrywa się z tym, co sądzi się o wierze Majów i ich mitach i alegoriach. Byli oni obserwatorami nieba, którzy prowadzili dokładne zapisy upływu czasu w odniesieniu do ciał niebieskich.

Więcej interesujących koncepcji ukrytych w Wedach zostało ładnie omówione przez B.G. Siddharta. Na przykład kalendarz księżycowy, którym posługuje się wiele różnych kultur na całym świecie jest wciąż wymieniany w Wedach. Koncepcje ruchów synodycznych i gwiazdowych były bardzo dobrze znane kompozytorom Ryg Wedy. Ruch synodyczny (czas pomiędzy dwiema pełniami) księżyca wynosi 29,5306 dni, co równa się 354 dniom w roku i jest krótszy od roku słonecznego o 11 dni. Ryg Weda 1.25-8 powiada, że Waruna zna dwanaście Księżyców. Zna on także Księżyc rodzący się później. Odnosi się to do miesiąca przestępnego dodawanego okresowo w celu pogodzenia księżycowego roku z rokiem solarnym! Dlatego 1 miesiąc (przestępny) musi zostać dodany w czasie 3 księżycowych lat lub 3 miesiące muszą być dodane do 8 lat. Kalendarz księżycowy jest praktyczny pod względem liczenia czasu i bez wątpienia był wykorzystywany przez wiele kultur!

Ruch (obieg) gwiazdowy (syderyczny) (1 całkowity obrót dookoła ziemi) księżyca wynosi 27,3217 dni. Dlatego wzdłuż drogi księżyca przechodzi on przez 27 nakszatras czyli gwiazdozbiorów. Tu Sidhart przypomina mit o tym, że Daksza miał 28 córek i Księżyc przebywa około dnia w każdej nakszatrze i zabiera mu to troszkę ponad 27 dni, aby wykonać swój cykl synodyczny. Stąd jedna z córek musiała odejść i Daksza wydał jedną ze swych córek za Śiwę.

Dalsze znaczenie liczby 27 można dostrzec w okręgu wpisanym w kwadrat i dotykającym jego krawędzi. Okrąg jest podzielony na dwanaście równych części (12˚ x 30 = 360˚). Są one dla wygody nazwane imionami zwykłych znaków zodiaku. Następnie okrąg jest podzielony na 27 równych części, każda mająca 13 stopni i 20 minut (13˚20′ x 27 = 360˚) mieszcząc 27 gwiazd w całym okręgu (asterism).

Interesującą rzeczą jest, że kombinacje 13 i 20 można odnaleźć w kalendarzu Majów, nazywanym Tzolkin. Majowie także mieli 365 dniowy kalendarz znany jako Haab, który zazębia się i współgra z Tzolkinem.

Najbardziej uderzającą cechą wydaje się być identyfikacja precesji punktów równonocy, która ujmując to prosto, zmienia pozycję gwiazdy na niebie z powodu ruchu obrotowego Ziemi, czyli biegun Północny nieba po pewnym czasie nie jest skierowany na tą samą gwiazdę z powodu ruchu obrotowo-oscylującego Ziemi obracającej się wokół swej osi. Precesja punktów równonocy wydaje się być ukrytym motywem w arcydziele Giorgio de Santillany i Hertha von Dechenda – “Hamlet’s mill”, jako zakodowany przekaz ukryty w mitach różnych kultur. Z powodu precesji punkt równonocy wiosennej przesuwa się wzdłuż ekliptyki o 1′ co około 72 lata. Przypadkowo liczba świątyń zbudowanych w Angkor Wat wynosi 72! Ćatur-juga, 4.329.000 lat jest związana z cyklem precesyjnym, 25.867 lat odpowiada precesji o 50,1 sekund kątowych przez rok. Jest to zdumiewająco blisko normalnie akceptowanej wartości 50,2 sekund kątowych dla stałej precesjonalnej.

Kak wskazuje, że odległość Ziemi do Słońca wynosi 10-krotną średnicę Słońca, podczas gdy dystans między Ziemią a Księżycem wynosi 108-krotną średnicę Księżyca. Może być to przyczyną pojawiania się cyfry 108 w Wedach i Upaniszadach. Interesująco 11 x 22 x 33 = 108 i jest liczbą koralików dźapamali (hinduskiego różańca), a także liczbą kamiennych figur prowadzących do świątyni w Angkor. Liczba wersów w Rygwedzie wynosi w sumie 10.800. Całkowita liczba cegieł budujących wedyjski ołtarz ogniowy wynosi także 10.800!

Parafrazując Santillanę i Dechenda: “Więc gdy ktoś odnajdzie cyfry takie jak 108, pojawiające się znów w swych wielokrotnościach w Wedach, w świątyniach Angkor, w Babilonii, w ciemnych wypowiedziach Heraklitusa, a także w Nordyckiej Valhalli, to nie jest to przypadkiem”.

Sidhart pokazuje także, że 11 x 22 x 33 x 44 x 55 =  86.400.000. Teraz w 1 dobie mamy 86.400 sekund lub 43.200 sekund w połowie doby (12h)  (Kalpa wynosi 4.320.000.000 lat)

Werset z poezji Norse (staronordyckiej)  “Pieśń o Grimnirze” (Grimnisal) brzmi tak:

Pięćset i czterdzieści drzwi
Zbudowano w jasnej Walhalli
Ośmiuset wojowników przez jedne drzwi
Powinno udać się na bitwę z Fenris.

To czyni razem 432.000! Jest to także równe liczbie wersów w Rygwedzie (10.800) pomnożonej przez ilość pada lub linii (40).

Bjorn Merker zakłada, że siedmiu mędrców w Wedach to Wielka Niedźwiedzica (Ursa Major), który może także być przedstawiony jako wóz o siedmiu kołach z siedmioma woźnicami i końmi z Ryg Wedy (1.164.3) i możliwie też jako siedem pół-embrionów z 1.164.36, które “same otoczone, otaczają ją ze wszystkich stron”. Tak Wielka Niedźwiedzica są oni otoczeni przez gwiazdy i otaczają Gwiazdę Polarną obiegając ją wokół.

Subra Narayan
2 Stycznia 2005

Tłumaczenie (c) counter

Dr. Steven Greer o UFO i darmowej energii na Exopolitics Summit 2009

z jednym komentarzem

Polecam, bardzo ciekawy wykład na temat ufoludków i nowych źródeł energii wygłoszony Dr Stevena Greera na European Exopolitics Summit w Barcelonie w tym roku. Można uzyskać z wywiadu dużo odpowiedzi narozmaite pytania dotyczące świata, w któym żyjemy więc polecam!

Written by counter108

wrzesień 28, 2009 at 5:20 pm

Krótka definicja religii

Skomentuj »

“Religia to sekta, której się udało”

Written by counter108

wrzesień 19, 2009 at 6:25 pm

Napisane w Przemyślenia

Tagged with , , , ,

Naukowe systemy wierzeń – edukacja czy iluzja?

Skomentuj »

Zasady gromadzenia wiedzy naukowej i mechanizm wpływania na umysły innych przez edukację.

“Stajesz się tym, co czytasz”
George W. Bush

1. Stopień obiektywności obserwacji zbieranych przez istoty jest zależny od ich stanu świadomości.
2. Ich punkt widzenia jest zdeterminowany przez rozmiar ich okien percepcji.
3. Przy braku uświadomienia własnej zredukowanej świadomości następuje błędna ocena własnych obserwacji jako obiektywnych,
4. następuje stwarzanie teorii lub wynalazków,
5. które mogą funkcjonować poprawnie
6. wewnątrz relatywnie małego okna subiektywności obserwatora,
7. tworząc iluzję jakiegoś rodzaju obiektywności, która w istocie jest kolektywnym odbiciem przypuszczeń, hipotez lub wyobrażeń tworzonych przez arbitralnie działającą zredukowaną świadomość. Wszystko działa dobrze wewnątrz poszczególnych systemów wierzeń. Kopiowanie systemu wierzeń oznacza kopiowanie iluzji. W naszym społeczeństwie nazywa się to edukacją i dobrze wykształceni ludzie są wysoko szanowani. Ślepa akceptacja i podążanie za tymi wytycznymi i mechanizmami wzmacnia iluzję na poziomie społecznym. Do tych należy dodać o zasadniczych automatyzmach terroryzujących nas i społeczność naukową, o oszustwach dokonanych celowo i błędach hołubionych przez wyznawców różnych systemów iluzji, zwalczających się nawzajem,  i o jednostkach spędzających swe życia w jeszcze głębszym stanie snu, które z kolei są niszczone przez swe własne słabości z tragicznymi skutkami dla innych.

Written by counter108

wrzesień 14, 2009 at 11:41 pm

O społecznym debilizmie

Skomentuj »

Tylko dwie rzeczy są nieskończone:
Wszechświat oraz ludzka głupota,
choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.

- A. Einstein

Czasami, gdy czytam komentarze różnych osobników na tematy związane ze zjawiskami paranormalnymi, ufo i obcymi cywilizacjami, darmowymi źródłami energii, pracą z umysłem i tematami pokrewnymi, czuję się bardzo samotny, otoczony morzem debili, cymbałów i skretyniałych imbecylów o umysłowości na poziomie podstawówki. Nie wiem co wtedy obwiniać: rodziców z wypranymi jak dzieci mózgami, które zorane zostały przez grzmiące telewizory hipnotycznie programujące w umysłach jedyną dozwoloną prawdę; archaiczną edukację, która koduje w głowach wiedzę jako jedyną słuszną prawdę i nie zostawia dzieciom i młodzieży możliwości samodzielnego dociekania, rozumienia i odkrywania, rozbudzania w umysłowości jeszcze głębszej badawczej dociekliwości i ciekawości, zamiast mordowania jej nudnymi i niepotrzebnymi regułkami, zmielonym zbitkiem informacji podobnych do flaków z olejem wyrzyganych przez psa, po których ma się dość jakiegokolwiek rozmyślania i dociekań; ogłupiający system społeczny – wcześniej socrealistyczny uniformizm jedynych dozwolonych poglądów polityczno-kulturalnych, polityczno-gospodarczych, polityczno-naukowych, polityczno-(i gdzie to jeszcze politbiura były?), a obecnie ogłupiający uniformizm medialny cudownej kapitalistycznej kultury hamburgera i coca-coli. Samodzielne myślenie, badanie i sprawdzanie, konfrontowanie faktów, bezstronne analizowanie  informacji przerasta obecnie możliwości większej części społeczeństwa, żyjącego tym, co im media rzucą do koryta.

NASA nie musi się wysilać ze ściemnianiem na temat kształtu naszego układu słonecznego. Czasami nawet przestaję się dziwić, że okłamują ludzkość. Większości mas nie obchodzi prawda kim jako ludzkość jesteśmy, skąd się wzięliśmy jako gatunek i dokąd zmierzamy. Indywidualne istoty ludzkie nie zgłębiają tego, czym w istocie swej są, co jest tym, co stanowi o ich świadomości, jaki jest prawdziwy cel ich dusz na Ziemi, po co są, dokąd zmierzają i co jest tym, co jest ich prawdziwą istotą. I jako cywilizacja, i jako indywidualne jednostki ludzie śpią, żrą, pierdzą w stołki, zaspokajają swoją chuć i zażerają kolejną papkę mentalnych gniotów z TV, dryfując tam, gdzie ich elitarna garstka dmuchnie. Uff…

Chyba sobie trochę odetchnę wczorajszym widoczkiem.

Written by counter108

wrzesień 14, 2009 at 9:23 pm

Pejzaże o wschodzie

z jednym komentarzem

Written by counter108

wrzesień 11, 2009 at 5:54 pm

Hity z orbity – czyli co NASA wie ale nie mówi

Skomentuj »

Jeden z tysięcy dysków na orbicie. Foto zrobione przez teleskop
by (C) John Lenard Walson

Zarówno na orbicie jak i w atmosferze ziemskiej latają dyskoidalne obiekty, które można zobaczy i sfotografować już przez 8-calowe teleskopy newtonowskie. Dyski, co widać wyraźnie na transmisji NASA z orbity potrafią się materializować i dematerializować, lub lepiej pojawiać i znikać. Świecące obiekty widoczne na poniższych filmach pojawiają się nagle znikąd obserwują wahadłowce kosmiczne, zmieniają kierunki lotu,  czasem, jak na filmie z misji wahadłowca Columbia STS-80 – formują się w kształty pokazując  nam swoją inteligencję. A więc zaczynamy:

Misja STS-63 – wahadłowiec Discovery szuka MIR-a. Może pomożecie go odnaleźć? :)

Moje ulubione wideo: Misja STS-75 (zobacz również tu: STS-75). Misja robiła eksperymenty w jonosferze zmierzające między innymi do produkcji energii elektrycznej przy użyciu specjalnego stality przymocowanego do specjalnego kabla zwanego tether. W pewnym momencie kabel urwał się, prawdopodobnie na skutek zbyt dużego natężenia wytworzonego prądu. Eksperyment jak widać na filmie wzbudził duże zainteresowanie kosmitów. Znikąd zaczęło manifestować się mnótwo dyskoidalnych UFO:

Ten sam film w przyspieszeniu, przewincie do 4:34. Widoczne obiekty zmieniają kierunek lotu i robią to WYHAMOWUJĄC prędkość. Jest to niemożliwe w przypadku zwykłych śmieci lub choćby kryształków lodu. Przyjrzyjcie się dobrze i powiedzcie, ile obiektów zmienia trajektorię lotu?:

Misja STS-80 – przed kamerami wahadłowca Columbia kilkanaście obiektów formuje sie w okrąg a jeden z nich jaśnieje w jego środku. Widzimy więc, że mamy do czynienia z INTELIGENCJĄ:

Misja STS-119 (marzec 2009). UFO latają wokół Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Obiekty zatrzymują się przed kamerami astronauty szykującego się do wyjścia w przestrzeń kosmiczną, a następnie zmieniają kierunek lotu. Patrz 1:05, 3:31 i inne!

Istnieje dużo więcej filmów misji wahadłowców kosmicznych na których jasno i wyraźnie widać UFO, pojawiające się i znikające, zmieniające kierunki lotu lub zatrzymujące się, obserwujące a czasami usiłujące nawiązać kontakt. NASA i rząd amerykański (ale nie tylko!) okłamują opinię publiczną na temat inteligentnych istot w naszym układzie słonecznym. Ktoś ma jakieś ciekawe pomysły DLACZEGO?

Moja ulubiona anomalia księżycowa

Skomentuj »

Na Księżycu ktoś mieszka :-) I nie jest to Twardowski. Ludzie mogą skrobać się po głowach słysząc takie stwierdzenia, ale twarde fakty mówią same za siebie. Księżyc jest zamieszkany przez istoty posiadające wysoką inteligencję. Co więcej, myślę, że Księżyc był zamieszkany na długo przed pojawieniem się gatunku Homo Sapiens na powierzchni planety. Zdjęcia powierzchni naszego satelity, które dotarły do nas dzięki różnym misjom i którym udało się przetrwać faszystowską cenzurę usuwającą z nich anomalie, pokazują ogromną ilość obiektów na powierzchni Księżyca, które nie mogą być tworami naturalnymi. Co więcej, obiekty te nie mogły zostać stworzone przez człowieka. Moim ulubionym zdjęciem jest zdjęcie zrobione przez Apollo  – AS08-12-2209. Widoczna na nich “rzecz” jest ogromna, oprócz czegoś, co przypomina jakiś zbiornik(?) widać również mostek znajdujący się nad krawędzią krateru.

Obraz źródłowy znajduje się tutaj:

http://eol.jsc.nasa.gov/scripts/sseop/photo.pl?mission=AS08&roll=12&frame=2209

Należy kliknąć link Request przy “Large Images to Request for Downloading” aby pobrać obraz wysokiej rozdzielczości. Po kliknięciu zostaniemy przeniesieni na stronę http://eol.jsc.nasa.gov/scripts/sseop/LargeImageAccess.pl?directory=ISD/highres/AS08&filename=AS08-12-2209.JPG&filesize=702304 . Należy odczekać do 5 minut, a następnie kliknąć w odnośnik: ftp://eol.jsc.nasa.gov/ISD_highres_AS08_AS08-12-2209.JPG i obrazek zostanie załadowany w przeglądarce. Polecam wszystkim sprawdzać źródła, które przedstawiam, żeby się upewnić, czy aby nie piszę bzdur. Oto obraz ze zbliżeniem poniżej na zaznaczony czerwonym kwadratem obszar z moją ulubioną anomalią:

isd_highres_as08_as08_12_2209smalll.jpg

isd_highres_as08_as08_12_2209small2.jpg

Poniżej ten sam obraz odwrócony do góry nogami i lekko skontrastowany, choć i bez tego kontrastu po odwróceniu obiekty są wyraźnie widoczne:

as08_12_2209_2_small.jpg

Cokolwiek przedstawia powyższa panorama, nie jest to nic naturalnego i jest TWARDYM DOWODEM na istnienie obcej cywilizacji na Księżycu. Dlatego bardzo lubię tą księżycową anomalię. A tym, którzy twierdzą że nic tu nie ma bo nic nie widzą, polecam koniecznie do poczytania:

1. Dysonans Poznawczy
2. Agnozja

A może to jednak Twardowski otworzył kopalnię na moonie?

Wrzesień w obrazach

z 2 komentarzami

Trochę zdjęć – to efekt dzisiejszego wypadu i testowania nowego Canona 500D. Aparat jak widać sprawuje się doskonale.

Written by counter108

wrzesień 6, 2009 at 9:16 pm

Wieże na Księżycu

Skomentuj »

Poniższy wpis jest moim tłumaczeniem artykułu jaki ukazał się 23 listopada 1966 roku w Washington Post zatytułowany: “6 Mysterious Statuesque Shadows Photographed on Moon by Orbiter”. Artykuł można pobrać z archiwum Washington Post, jednak zdjęcie na żądanie NASA zostało z niego usunięte.

————————————————————————-

Sześć cieni posągów widać na tym zdjęciu zrobionym przez Lunar Orbiter 2 na księżycu, najdłuższy z nich pośrodku.

6 Tajemniczych Cieni Rzucanych Przez Posągi Sfotografował Orbiter Na Księżycu
napisał Thomas O’Toole, redaktor Washington Post

Sześć posągów i tajemniczych cieni na księży zostało sfotografowanych i przesłanych wczoraj na ziemię przez Lunar Orbiter 2.

Wysokie od 6 do 23 metrów, sześć cieni zostało określone przez naukowców jako najbardziej niezwykłe  ze wszystkich obiektów sfotografowanych dotychczas na Księżycu.

Jeden z naukowców opisał cieniste kształty jako “efekt księżycowej choinki”. Inny opisał, że są rzucane przez “czarodziejski zamek”. Widząc zdjęcie jeden z naukowców chciał  nazwać ten księżycowy region “Doliną Monumentów”.

Region księżyca w którym sfotografowano kształty rzucające cienie znajduje się blisko zachodniej krawędzi księżycowego Morza Spokoju. Jest to miejsce znajdujące się na północ od księżycowego równika, trochę w kierunku wschodnim  lub na prawo od środka.

Naukowcy stwierdzili, że nie mają pojęcia co rzuca cienie. Najdłuższy z cieni wygląda tak, jakby wyglądał cień rzucany przez Pomnik Waszyngtona, zaś najniższy przpomina kształt rzucany przez choinkę.

Cztery cienie są ze sobą zgrupowane i znajdują się na zboczu “starego” księżycowego krateru, który powstał dawno temu, około milion lat.

Wszędzie wokół sześciu cieni znajduje się bardziej znany księżycowy teren – naznaczony przez kratery księżycowy krajobraz, który przypomina naleśnik na chwilę przed przewróceniem go na drugą stronę na patelni.

Zdjęcie było najbardziej dramatyczną fotografią zrobioną dotychczas przez Orbiter 2 i ukazało się po tym jak sonda kosmiczna sfotografowała dwa inne “niezwykłe” widoki księżycowe w tym tygodniu. Jeden z nich pokazuje duży krater zbliżony tak bardzo, że naukowcy stwierdzili, że ma on 3/4 wielkości stadionu Rose Bowl w Pasadenie. Na drugim z nich widać kamienne pole, przypominające boisko na którym młodzież mołaby grać w baseball.

Wszystkie trzy zdjęcia zostały zrobione przez 24 calową teleskopową soczewkę Orbitera, która jest w stanie sfotografować obiekty wielkości pokrywy kanalizacyjnej. Zdjęcia zostały zrobione z wysokości 45 kilometrów lub mniejszej.

———————————————–

Znalezione tutaj http://www.ufoinfo.pl/index.php?id=362 :

KŁY BLAIRA: niezwykłe zgrupowanie obelisków na powierzchni Księżyca 2 listopada 1966 roku w oficjalnym biuletynie NASA opublikowano zdjęcie wykonane przez sztucznego satelitę Księżyca Lunar Orbiter 2, przedstawiające obszar Morza Spokoju (Mare Tranquillitatis). William Blair, pracownik naukowy Instytutu Biotechnologii koncernu Boeinga zauważył na tej fotografii szereg niezwykłych obiektów, rzucających bardzo charakterystyczny, ostry i długi cień. Przypominały one kształtem wysokie obeliski; ich cień był wyraźny już w świetle porannego, znajdującego się nisko nad horyzontem Słońca; zarys smugi cienia przywodził skojarzenie z cieniem, jaki rzuca pomnik Waszyngtona. Obliczono, że wysokość najwyższego spośród omawianych utworów wynosi blisko 213 metrów, zaś najniższy z nich odpowiada wysokością świerkowi średnich rozmiarów. Po przeprowadzeniu dokładnej analizy fotografii W. Blair doszedł do wniosku, że siedem obelisków tworzy charakterystyczną konfigurację przestrzenną, jeden znacznie przewyższa pozostałe, cztery niższe znajdują się na lewo i w dół (na omawianym zdjęciu) od najwyższego obiektu, zaś szósty obelisk położony po jego drugiej stronie w jednej linii jest nieco, bardziej oddalony. Ostatni, siódmy obelisk, tworzy trójkąt z pozostałymi “narożnymi” obiektami. Dodatkowym charakterystycznym utworem, wyraźnie widocznym na omawianej fotografii, jest obszar “depresji” o bardzo regularnym prostokątnym zarysie.

Sieć triangulacyjna wyznaczona pomiędzy poszczególnymi obeliskami okazała się zdumiewająco regularna: trzy skrajne punkty tworzą trójkąt równoboczny, natomiast połączenie czterech pozostałych punktów pozwoliło uzyskać formę pryzmatycznej piramidy.

Doktor Richard Shorthill z NASA opisał pochodzenie omawianych obelisków, którym nadano nazwę “Kły Blaira”, następująco: “Są one wytworem pewnych (naturalnych) procesów geofizycznych”. W replice na takie stwierdzenie William Blair odpowiedział z kolei: “Gdyby »kły« były w rzeczywistości efektem procesów geofizycznych, to należałoby się raczej spodziewać, że ich rozmieszczenie będzie miało dużo bardziej przypadkowy rozkład. Sieć triangulacyjna wyznaczona na ich podstawie nie byłaby równoboczna albo też byłaby zdecydowanie nieregularna; otrzymana sieć ma natomiast cechy uporządkowanego systemu, posiadającego wyraźną podstawę i współrzędne x, y, z dające się odnieść do wyznaczonego kąta prostego. Sześć równoramiennych trójkątów tworzy układ oparty na dwóch osiach, z których każda jest wyznaczona przez trzy punkty”.

Sam autor określa tak przeprowadzone rozumowanie jako ‘”analizę w dużym stopniu opartą na domysłach, w odniesieniu do hipotetycznych współrzędnych”; zastrzeżenie to odnosi się również do “zagłębienia”, czy raczej prostokątnego obszaru rozległej depresji, położonej na zachód od najwyższej iglicy. “Cień, który rzuca krawędź zagłębienia terenu – podkreśla dalej cytowany badacz, zdaje się wskazywać na fakt, że mamy tu do czynienia z regularnym obszarem, którego narożniki tworzą cztery kąty proste. Struktura terenu sugeruje, że stanowi on jakiś rodzaj wykopu, którego ściany uległy erozji lub osunięciu do wnętrza”.

Inni badacze Księżyca zadają pytanie, czy zdaniem Blaira tak regularna konfiguracja obelisków może stanowić argument świadczący o tym, że iglice zwane “psimi zębami” są wytworem istot inteligentnych, służącym jako przyrządy obserwacyjne lub nawigacyjne, bądź też stanowiącym system łączności? Odpowiedź pracownika naukowego Boeinga na tak sformułowane pytanie nie jest jednoznaczna: “Czy zmierzacie do tego, bym udzielając pozytywnej odpowiedzi, dał wam okazję do zdyskredytowania moich poglądów? Mogę tylko stwierdzić, że gdyby podobna konfiguracja została odkryta na Ziemi, to archeologowie rozpoczęliby swoje badania od wykonania odpowiednich pomiarów i przeprowadzenia wstępnych prac wykopaliskowych, choćby po to, by ocenić rangę dokonanego odkrycia”.

Jedyna racjonalna. odpowiedź sceptyków może zawierać sugestię, że musiałyby zaistnieć jakieś szczególne warunki, w których naturalne procesy byłyby w stanie wytworzyć struktury o tak regularnym i symetrycznym rozmieszczeniu. William Blair ripostuje: “Zakładając nawet istnienie takich szczególnych warunków na Ziemi, jako swego rodzaju »aksjomatu«, większość znanych dziś obiektów architektonicznych, wzniesionych przez cywilizację Majów i Azteków, pozostałaby do chwili obecnej ukryta we wnętrzu wzgórz i terenowych zagłębień, porośniętych tropikalną puszczą. Takie nierówności stanowiłyby bowiem, idąc tym tokiem rozumowania, jedynie »efekt pewnych procesów geofizycznych«. Wiedza archeologiczna nigdy by się nie rozwinęła, a większość faktów związanych z ewolucją rodzaju ludzkiego wciąż kryłaby się w mrokach tajemnicy”.

Obeliski są ustawione podobnie do egipskich piramid, czyli odwzorowują układ gwiazd pasa Oriona. Zupełnie dziwny koincydent, zaiste.

Potwierdzenie lądowania na Księżycu

z 4 komentarzami

Notka PAP:

Zdjęcia powierzchni księżycowej, przekazane przez indyjskiego satelitę Chandrayaan-1, potwierdziły fakt pracy astronautów amerykańskich na Księżycu podczas ekspedycji Apollo-15 latem 1971 roku.

Ekspert Indyjskiej Organizacji Badań Kosmicznych Prakash Chauhan poinformował media, że niepodważalnym dowodem są zdjęcia, otrzymane przy pomocy hiperspektralnej kamery, pracującej na pokładzie satelity, łączność radiowa z którym została przerwana w końcu sierpnia. Zarejestrowano na nich zarówno miejsce lądowania modułu księżycowego Apolla-15, jak i ślady, pozostawione przez koła pojazdu, wykorzystywanego przez astronautów do poruszania się na Księżycu.

Zdaniem Chauhana, nawet wstępna analiza zdjęć daje podstawy do tego, by obalić wszelkie wyrażane opinie, że ekspedycja była jakoby inscenizowana, a wszystkie materiały o niej, w tym fotografie i materiały wideo o wyprawie, zostały sfałszowane. Bardziej szczegółowe wyniki badania otrzymanych informacji staną się znane w przybliżeniu za dwa miesiące.

Spośród innych ważnych osiągnięć pierwszej indyjskiej misji księżycowej jest potwierdzenie teorii o tym, że naturalny satelita Ziemi stanowił niegdyś masę roztopionej materii. Wykazały to dane, zebrane przez mineralogiczny kartograf, należący do wyposażenia satelity Chandrayaan-1. Wykrył on obecność na księżycowej powierzchni minerału anortyt. Jego cienka warstewka mogła utworzyć się tylko w trakcie stopniowego stygnięcia Księżyca, który przeszedł burzliwy okres swych “narodzin”.

Written by counter108

wrzesień 4, 2009 at 11:48 am

Księżyc: Niezidentyfikowane Obiekty Latające – zdjęcia misji Apollo

z 2 komentarzami

Na swoim blogu zamierzam przedstawić w miarę czasu miażdżące dowody na to, że w naszym układzie słonecznym nie jesteśmy sami. Zdjęcia i opisy które sukcesywnie będę zamieszczał nie są dziełem fantazji ani tworem zręcznych grafików dłubiących w photoshopie; są to zdjęcia pochodzące z oficjalnych źródeł jakimi są ośrodki naukowe NASA, ESA, etc., w miarę czasu wywiady ze znanymi, niebanalnymi postaciami jak amerykańscy astronauci, opowiadający o swoich spotkaniach z obiektami UFO. Poniżej przedstawiam cztery zdjęcia znajdujące się na stronie LPI – Lunar and Planetary Institute: http://www.lpi.usra.edu, oraz piąte znajdujące się na stronie: http://history.nasa.gov. Ostatnie dwa zdjęcia stanowią dowód na manipulację zdjęciami dokonywaną przez ośrodki naukowe celem usuwania widocznych na nich anomalii. Zacznijmy od najprostszych zdjęć:

Zdjęcie nr 1: Apollo 13, zdjęcie AS13-62-8905:
http://www.lpi.usra.edu/resources/apollo/frame/?AS13-62-8905

8905

Oficjalny opis: VERY DISTANT EARTH CRESCENT; WITH MULTICOLORED CIRCULAR SHAPE
czyli: Bardzo odległy sierp ziemi; z “wielokolorowym kulistym kształtem”

Zdjęcie nr 2: Apollo 10, zdjęcie AS10-28-3990
http://www.lpi.usra.edu/resources/apollo/frame/?AS10-28-3990

3990

Oficjalny opis: BRAK.
Ten sam obiekt widoczny jest na 2 innych zdjęciach dostępnych w galerii:
http://www.lpi.usra.edu/resources/apollo/catalog/70mm/magazine/?28

Zdjęcie nr 3: Apollo 13, zdjęcie AS13-61-8865
http://www.lpi.usra.edu/resources/apollo/frame/?AS13-61-8865

8865

Oficjalny opis: LUNAR DISC WITH BRIGHT DISC PARTIALLY COVERING MOON
czyli: “Dysk księżyca z jasnym dyskiem częściowo zakrywającym księżyc”

Zdjęcie numer 4: Apollo 17, zdjęcie AS17-140-21495
http://www.lpi.usra.edu/resources/apollo/frame/?AS17-140-21495

21495

Mój opis: Brak cienia obiektu za łazikiem księżycowym. Teraz, to samo zdjęcie z archiwum NASA:
Zdjęcie numer 5: Apollo 17, zdjęcie AS17-140-21495
http://history.nasa.gov/alsj/a17/AS17-140-21495HR.jpg

AS17-140-21495HR

Mój opis: Z tyłu, za łazikiem na wzgórzu widoczny jest cień rzucany przez latający obiekt.

AS17-140-21495-object

COŚ latało nad astronautami z misji Apollo 17. Zresztą, nie tylko nad nimi, gdyż wielu spośród astronautów uczestniczących w misji Apollo i lądujący na Księżycu opowiadało o niezwykłych obiektach jakie im towarzyszyły. Jasno widać, że CIEŃ widoczny na zdjęciu znajdującym się na stronie NASA został usunięty ze zdjęcia na stronie LPI. Dowodów na manipulację zdjęciami i usuwanie niewygodnych anomalii jest dużo. Stay tuned for more.

Written by counter108

sierpień 31, 2009 at 11:28 pm

Ksylitol – cudowny słodzik

Skomentuj »

Ksylitol (Xylitol, z fińskiego ksylitoli) to prawdopodobnie najzdrowsza słodka substancja ze wszystkich odkrytych dotychczas. Jest to słodzik, będący w istocie alkoholem cukrowym, zawierającym w swej strukturze pięć atomów węgla (wzór chemiczny: (CHOH)3(CH2OH)2). W naturalnym stanie ksylitol można odnaleźć między innymi w kukurydzy, malinach, brzozie i śliwkach, rozmaitych jagodach, dębach i grzybach. W smaku jest bardzo podobny do cukru, jednak jego wartości kaloryczne są niższe od wartości sacharozy (cukru) o 40%.

Ksylitol został odkryty przez niemieckiego chemika Emila Fishera w 1891 roku, a na nowo odkryto go w czasie II Wojny Światowej w Finlandii, kiedy kraj ten cierpiał z powodu niedostatku cukru. W tym czasie Finowie zaczęli uzyskiwać go z brzozy i stosować jako substytut dla cukru. W latach 60-tych zyskał popularność w takich krajach jak Niemcy, Szwajcaria, Związek Radziecki, Japonia czy USA.

Dzięki swojej chemicznej strukturze ksylitol jest bezpiecznym słodzikiem dla diabetyków i osób cierpiących na hiperglikemię, ponieważ nie wpływa na poziom insuliny. Jest on substancją występującą w naszym organizmie, do którego jest dostarczany z pokarmem i procesy metaboliczne tego słodzika są dla naszych ciał czymś prostym i znanym.

Fińskie badania pokazały, że słodzik ma znakomity wpływ na nasze zęby: o 70% zmniejsza powstawanie ubytków, przeciwdziała osadzaniu się kamienia nazębnego, a dzięki swojej strukturze chemicznej, w przeciwieństwie do zwykłego cukru jest “nieatrakcyjny” dla patogennych bakterii niszczących nasze uzębienie, nie stanowi dla nich pożywki, stąd zmniejsza ich obecność i negatywną działalność w jamie ustnej, co sprzyja naturalnym procesom remineralizacji zębów przez organizm. Dzięki swoim doskonałym profilaktycznym właściwościom staje się on popularnym dodatkiem gum do żucia, past do zębów i innych produktów chroniących nasze uzębienie.

Ostatnie badania fińskich naukowców dowodzą, że ksylitol przeciwdziała osteoporozie wzmacniając kości. Przeciwdziała także bakteryjnym zapaleniom ucha i górnych dróg oddechowych. Wspomaga naturalne czynniki antybakteryjne obecne w organizmie, znacznie zwiększając aktywność białych krwinek odpowiedzialnych za zwalczanie drobnoustrojów, a więc ma doskonałe działanie wzmacniające układ odpornościowy. Ksylitol hamuje również infekcje grzybne jamy ustnej drożdżakami candida. Warto również wspomnieć, że słodzik zmniejsza o 80% prawdopodobieństwo przeniesienia odpowiedzialnych za powstawanie próchnicy bakterii Streptococcus mutans z matki na dziecko w okresie karmienia.

Ksylitol, podobnie jak inne alkohole cukrowe ma łagodny efekt przeczyszczający, co może być pomocne dla osób cierpiących na zaparcie. Ksylitol nie ma żadnych toksycznych efektów na organizm.

Badania osób spożywające codziennie dawkę ponad 400 gram przez długi okres czasu nie odnotowały żadnych skutków ubocznych słodzika. Xylitol zdaje się więc być doskonałym substytutem dla bardzo niezdrowego cukru czy innych wybitnie toksycznych i rakotwórczych słodzików jak aspartam. Jedynym odczuwalnym mankamentem ksylitolu zdaje się być jego cena, która osiąga około 60 PLN za kilogram (w Wielkiej Brytanii to około 40 PLN). Jednak na pewno warto zastanowić się nad tą uzdrawiająco działającą alternatywą dla niezdrowego cukru.

Written by counter108

sierpień 30, 2009 at 10:29 pm

Dlaczego jestem wegetarianinem?

z 2 komentarzami

Skoro wszyscy mieszkamy na Ziemi, wszyscy uważani jesteśmy za Ziemian. Określenie “Ziemianin” nie zawiera w sobie dominacji nad inną płcią, rasą ani gatunkiem. Obejmuje ono absolutnie każdego z nas: istotę zimno- i ciepłokrwistą, kręgowca i bezkręgowca, ssaka, ptaka, gada, płaza, rybę, jak też istoty człekokształtne. Ludzie zatem, nie będąc jedynym gatunkiem na tej planecie, dzielą ten świat z milionami innychżywych stworzeń, wraz z którymi współistnieją tu od zarania. Jednakże to Ziemianie – ludzie panują na Ziemi, traktując swoich ziemskich towarzyszy jako zaledwie przedmioty. To właśnie określa się mianem dominacji gatunkowej (“gatunkowizmu”). Analogicznie do dominacji rasy czy płci, tak i dominacja gatunku jest uprzedzeniem, stronniczym nastawieniem członków jednego gatunku, którzy dla własnych korzyści występują przeciwko innym gatunkom. Jeśli jakaś istota cierpi, nie może być moralnego usprawiedliwienia wobec odmowy zajęcia się tym cierpieniem. Bez względu na naturę owej istoty, zasada równości wymaga, by czyjeś cierpienie uznać za równe podobnemu cierpieniu każdej innej istoty.

Oczywiście, że zwierzęta nie pojmują wszystkiego tego co my, ludzie, pojmujemy. Niemniej jednak tak my, jak i one, mamy wiele podobnych pragnień oraz, doprawdy, pojmujemy wiele spraw tak samo. Pragnienie wody i jedzenia, schronienia i towarzystwa, swobody poruszania i unikanie bólu. Te właśnie pragnienia dzielone są przez zwierzęta i istoty ludzkie. Dla porównania, podobnie jak ludzie, wiele innych zwierząt rozumie świat, w którym żyją i poruszają się. Inaczej nie mogłyby przetrwać. Zatem pomimo wielu różnic istnieje podstawowe podobieństwo. Podobnie jak my zwierzęta te ucieleśniają misterium i cud, jakim jest świadomość. Podobnie jak my nie tylko istnieją na świecie, ale są go również świadome. Podobnie jak my są one psychologicznym centrum swego własnego, wyjątkowego życia. W tym fundamentalnym aspekcie ludzie są na równi ze świniami, krowami, kurami czy indykami. Czego te zwierzęta od nas oczekują i jak winniśmy moralnie je traktować to pytania, na które odpowiedź zaczyna się od uświadomienia sobie naszych psychologicznych więzi z nimi. Zatem niniejszy film przedstawia na pięc sposobów, jak zwierzęta służą ludzkości. Abyśmy pamiętali…

ZAMIESZCZONY PONIŻEJ FILM POWINIEN ZOBACZYĆ KAŻDY
BY ZACZĄĆ ŚWIADOMIE ŻYĆ I DOKONYWAĆ SŁUSZNYCH WYBORÓW
BY INNYM RÓWNIEŻ ŻYŁO SIĘ LEPIEJ

Written by counter108

sierpień 30, 2009 at 12:00 am

Dysonans poznawczy

z 2 komentarzami

Według definicji dysonans poznawczy jest taką sytuacją, w której osoba  uświadamia sobie sprzeczność dwu treści poznawczych: między informacjami (przekonaniami) posiadanymi a informacjami odbieranymi, dotyczącymi tej samej sprawy. Gdy więc do osoby posiadającej pewne informacje na dany temat docierają inne, czasem krańcowo sprzeczne informacje na tenże temat, powodują one dysonans, który objawia się przykrym, nieprzyjemnym stanem emocjonalnym. Im bardziej sprzeczna jest informacja docierająca z zewnątrz z tym co osoba wie lub sądzi na dany temat, tym nieprzyjemniejsze uczucie  powoduje. To nieprzyjemne uczucie sprawia, że osoba pragnie się go jak najszybciej pozbyć, usunąć lub wręcz zepchnąć ze świadomości.

Gdy wzbudzony zostaje dysonans dana osoba motywowana jest do jego redukowania i przywrócenia zgodności między sprzecznymi informacjami. Może to być osiągane przez:

  1. Zmianę jednego z elementów będących ze sobą w kolizji. Palacz, który dowiaduje się, że jest to szkodliwe, może rzucić palenie lub odrzucić informację o szkodliwości palenia (albo unikać myślenia o niej).
  2. Przeformułowanie znaczenia jednego z elementów, które są ze sobą niezgodne. Na przykład palacz może twierdzić, że pali, ale tylko papierosy light, co nie jest szkodliwe. Bądź też, że “Życie też jest szkodliwe dla zdrowia, nie tylko papierosy” – właściwie wszystko jest szkodliwe, cukier, sól, brak cukru, nadmiar witamin itp., przez co zmienia znaczenie słowa “szkodliwe”.
  3. Dodanie nowego elementu poznawczego, którego zadaniem jest zredukowanie sprzeczności między dotychczasowymi elementami. Palacz może twierdzić, że palenie go uspokaja i rozluźnia (czyli jest zdrowe). Może zacząć uprawiać sport lub twierdzić, że zawsze wchodzi na siódme piętro piechotą, a te jego wysiłki niwelują szkodliwość palenia.

Teoria dysonansu poznawczego została stworzona przez Leona Festingera w 1957 roku. Festinger twierdził, że wpadł na pomysł swojej teorii po tym jak dowiedział się o trzęsieniu ziemi z 1934 r. w Indiach. Bezpośrednio po kataklizmie w okolicznych wioskach (których mieszkańcy nie zostali dotknięci szkodami, lecz odczuwali dość silne wstrząsy) pojawiły się plotki o rychłym nadejściu kolejnych katastrof. W tym samym czasie wśród mieszkańców dotkliwie poszkodowanych (epicentrum) rozchodziły się plotki o rychłym nadejściu pomocy rządowej. Podręcznik psychologii społecznej przytacza słowa Festingera:

Czy przypadkiem plotki osób na peryferiach nie stanowiły sposobu na usprawiedliwienie swojego lęku? Czy system poznawczy człowieka nie działa tak, aby znaleźć uzasadnienie dla obaw, mimo braku realnych sygnałów zagrożenia? Ten pomysł – być może ludzie dopasowują obraz świata w którym żyją do tego, jak się w danym momencie czują lub co robią – stał się zalążkiem teorii dysonansu poznawczego.

Posiadając informacje na pewne tematy poparte twardymi dowodami, a często pozostające w sprzeczności z przekonaniami ogółu, często stykam się z osobami, które zostają wprawione w stan dysonansu poznawczego, dlatego uważam za zasadne uświadomić takie osoby z jakim psychologicznym problemem się spotykają :-) Przykładowo, pokazując komuś zdjęcie olbrzymiego, trójwymiarowego reliefu przedstawiającego profil murzyna, a zrobionego przez sondę Cassini-Huygens na południowym biegunie satelity Saturna, czytam komentarze będące próbą ratowania się przed dysonansem poznawczym, na przykład:

W takie paintowe jpegi na YT to naqet sam waldek nie uwieży… a to coś chyba juz znaczy…

Pomijając, że wszyscy pamiętami “twarz” na Marsie, już samo stwierdzenie autora notki
Wszystko wskazuje na to, że na Tytanie, największym księżycu Saturna, istnieje wysoko zaawansowana cywilizacja
kwalifikuje ten news jako informację nieprawdziwą. I niachaj tak się stanie, zakop.

zdjecia owszem ciekawe , ale wnioski i ten tytuł – prowokacja albo autor wykopu nie wziął swojej codziennej porcji tabletek

Jak widać prawdziwa informacja (bo zdjęcia są przecież opublikowane przez NASA oraz ESA, a wnioski napisane w poprzednim moim wpisie są efektem zwykłej logicznej dedukcji, na którą dysonans poznawczy nie ma wpływu) powoduje u jej odbiorców silny dysonans poznawczy, którego różne próby rozwiązania można poobserwować :-)

PIA06240_Ha

Innym ze znanych w historii przykładów rozwiązywania dysonansu poznawczego jest choćby spalenie na stosie Giordano Bruno, prześladowania Galileusza czy zwalczanie Kopernika przez ówczesny establishment kościelny, który nie przyjmował do wiadomości naukowych faktów i rozwiązywał swe problemy poznawcze przez płonące stosy. Pozostaje życzyć wszystkim najlepszych rozwiązań swych dysonansów poznawczych, niekoniecznie metodami inkwizycji… Pozostaję z poważaniem :-)

Written by counter108

sierpień 26, 2009 at 7:30 pm

TYTAN – Księżyc Saturna jest zamieszkany?

z 4 komentarzami

Tytan - księżyc Saturna

Tytan - księżyc Saturna

Wszystko wskazuje na to, że na Tytanie, największym księżycu Saturna, istnieje wysoko zaawansowana cywilizacja, która zamieszkuje i terraformuje księżyc. Tytan jest według oficjalnych źródeł satelitą o niezwykle podobnych właściwościach geofizycznych do wczesnej, formującej się Ziemi. Posiada ogromną atmosferę sięgającą do 1000 kilometrów ponad powierzchnię, 1,5 razy gęstszą od atmosfery Ziemi.  Jego atmosfera składa się ponoć głównie z azotu (98.4%) i węglowodorów jak metan, etan, acetylen, etc. Jest to wedle oficjalnych źródeł naukowych jedyny księżyc w układzie słonecznym posiadający swoją atmosferę. Na powierzchni Tytana występują również płynne jeziora metanu i jest to rzekomo jedyny satelita w układzie słonecznym poza Ziemią, który posiada płyn na powierzchni. Rzekomo, ponieważ od dawna wiadomo, że na Marsie woda występuje obficie w stanie płynnym, na co są liczne dowody fotograficzne.

Zdjęcia zrobione przez sondę Cassini ukazują gigantyczny, trójwymiarowy profil humanoida o negroidalnych rysach twarzy znajdujący się blisko Jeziora Ontario i Bieguna Południowego.  Postać posiada coś w rodzaju hełmu tudzież turbanu z piórkiem i wiele detali, których naturalne pochodzenie jest zupełnie nieprawdopodobne. Zapraszam do obejrzenia filmów.

Oficjalne zdjęcia postaci dostępne są tutaj: http://photojournal.jpl.nasa.gov/catalog/PIA06240

PIA06240_01

a tu: http://photojournal.jpl.nasa.gov/animation/PIA06241 można obejrzeć animację złożoną z kilku zdjęć, na których widać przesuwające się nad postacią chmury. Warto dodać, że twarz nie jest zrobiona z chmur ani gazów, gdyż nakładanie zdjęć radarowych ukazujących geologię obszaru wyraźnie wskazuje, iż  twarz jest efektem ukształtowania terenu i przypadkowość takiego ukształtowania jest równa zero.

Podsumowując ten krótki wpis należało by się zastanowić cóż takieg0 murzyni (a profil ma ewidentnie afrykańskie rysy) robią na Tytanie? Pochodzenie czarnej rasy od małpoludów w świetle widocznych fotografii wydaje  się mniej prawdopodobne. Czyżby rasy ludzkie zawierały w sobie genomy od różnych stwórców, na podobieństwo których zostały stworzone?

Na sam koniec zamieszczam zdjęcie znajdujące się tu: http://saturn.jpl.nasa.gov/photos/imagedetails/index.cfm?imageId=2628 zrobione z wysokości 8 kilometrów przez wystrzeloną próbkę, a pod spodem zdjęcie Gdyni z Google Earth o podobnych parametrach choć trochę innym kącie, bez chmur i bez podobnego do Tytana oświetlenia :) To co widzimy na zdjęciu księżyca Saturna wygląda na miasto.

IMG002628-br500 Gdynia

Written by counter108

sierpień 24, 2009 at 11:16 pm

Krótko o zaangażowaniu w życie

Skomentuj »

Rozmyślałem sobie wczoraj: cokolwiek robimy z zaangażowaniem – to zbliża się do nas, wychodzi na przeciw i wzmacnia się; to, od czego się odsuwamy, tracimy zaangażowanie – to odsuwa się od nas. Tak jest ze wszystkim. Jeśli odsuwamy się od rodziny i znajomych, znajomi i rodzina odsuwa się od nas, tracimy kontakt i dobre relacje z bliskimi. Jeśli odsuwamy się od partnera/-rki, tracimy zaangażowanie w związek – to partner/-rka odsuwa się w końcu od nas. I to o czym głównie myślałem – jeśli odsuwamy się od życia, wychodzimy z prądu życia, tracimy życiowe zaangażowanie, kontakt z naturą, bliskość z własnym istnieniem, wtedy i życie odsuwa się od nas, traci z nami kontakt i zapomina o nas, rzucając nas na pastwę chorób, depresji i wreszcie przedwczesnej śmierci. Dlatego dobrze utrzymywać bliski kontakt z naturą, bliskość z przyrodą, bo to przez tą bliskość jesteśmy bliżej swego własnego życia.

Piękny był wczoraj wieczór, piaszczysta plaża pomiędzy wysokimi klifami, w morzu odbijał się księżyc zmierzający ku pełni, a ja i moja ukochana cieszyliśmy się widokiem swych ciepłych oczu i cicho wyznawaliśmy nasze uczucia :-)

Written by counter108

lipiec 4, 2009 at 5:55 am

Czerwony Deszcz w Kerali – przybysze z kosmosu?

z 4 komentarzami

25 lipca 2001 roku w Kerali w południowo-zachodnich Indiach spadł deszcz. Deszcz miał kolor czerwony jak krew i zawierał w sobie coś, co zszokowało naukowców.

RedRain001Deszcz padał w różnych częściach stanu Kerala intensywnie przez 10 dni. Sporadyczne czerwone opady pojawiały się również po tym okresie, a ostatni zanotowano 23 września 2001 roku. Oprócz głównie czerwonych, czerwono-brązowych opadów, w wydaniu indyjskiej gazety The Hindu z 28 lipca 2001 oraz dwa dni później, 30 lipca w BBC News odnotowano również pojawienie się zielonego, żółtego, brązowego oraz czarnego deszczu. Spadające krople plamiły ubrania i szokowały mieszkańców regionu. Według nich pierwsze opady czerwonego deszczu poprzedził głośny grzmot pioruna i jasny błysk na niebie oraz zaobserwowane spadanie suchych, „spalonych” liści z czubków drzew. Czerwone opady zdarzały się głównie na małych obszarach nie większych niż kilka kilometrów kwadratowych, obserwowano także istnienie opadów zwykłego, niezabarwionego deszczu padającego obok zabarwionego. Typowe opady trwały do 20 minut.

Ze względu na możliwość skażenia nieznaną substancją pobrano próbki czerwonej wody i skierowano do analizy do rządowego Centrum Badawczego Nauk o Ziemi (Center for Earth Science Studies, CESS) w Thiruvananthapuram. Próbki trafiły również do badań między innymi do Uniwersytetu Mahatma Gandhiego w Kottayam w Kerali, Uniwersytetów w Cardiff i Sheffield w Wielkiej Brytanii i innych.

Początkowo sądzono, że czerwony materiał w deszczu pochodzi z eksplozji domniemanego meteorytu o masie 1 tony, którą  to eksplozję zaobserwowano przed pierwszymi czerwonymi opadami. Jednak ilość materiału zawartego w deszczu znacznie przekraczała masę 1 tony, w związku z czym po paru dniach CESS wycofało swoje oświadczenie.

RedRain006Pod mikroskopem zaobserwowano, że milimetr sześcienny deszczu zawierał 9 milionów dziwnych, nieznanych dotąd czerwonych komórek. W każdym litrze czerwonego deszczu znajdowało się około 100 miligramów tej organicznej substancji, co po przeliczeniu na ilość opadów dało przybliżoną sumę 50 ton. Komórki miały średnią wielkość 4-10 mikrometra i kulisty lub owalny kształt z wgłębieniem w środku, z wyglądu przypominając czerwone krwinki. Niektóre z cząsteczek w badanej próbce miały zabarwienie białe, jasno żółte, niebieskawo-szare i zielone.

Badając próbki różnymi metodami stwierdzono, że komórki składają się głównie z węgla i tlenu z mniejszą zawartością wodoru, azotu, krzemu, chloru i metali (wapń, magnez, żelazo, aluminium, sód,potas). Odkryto również, że w preparacie znajduje się znaczna ilość metali ciężkich, w tym niklu, manganu, tytanu, chromu i miedzi. Wykryto też aminokwasy, między innymi fenyloalaninę, kwas glutaminowy, argininę, serynę, kwas asparaginowy, treoninę.

W oficjalnym rządowym raporcie stwierdzono, że organizmy są rodzajem zarodników alg z rodziny Trentepohlia rozwijających się w tamtym rejonie, nie znaleziono jednak żadnego wyjaśnienia w jaki sposób dostały się one w takiej ilości do atmosfery, a dalsze badania (o których poniżej) nad właściwościami organizmów, wykluczyły tą możliwość. Fizyczno-biochemiczne  właściwości mikroorganizmów znacznie różniły się od wszelkich znanych na ziemi glonów.

Dr Godfrey LouisBadania nad składem i właściwościami dziwnych komórek rozpoczął astrofizyk doktor Godfrey Louis z Mahatma Gandhi University w Kottayam wspólnie ze swoim współpracownikiem Santosh Kumarem. Wyniki swojej pracy opublikował w renomowanym czasopiśmie Astrophysics and Space Science z 4 kwietnia 2006 roku, w artykule pod tytułem The red rain phenomenon of Kerala and its possible extraterrestrial origin (Fenomen czerwonego deszczu w Kerali i jego możliwe pozaziemskie pochodzenie). Według badań doktora Louisa czerwone komórki nie zawierają DNA. Stosując metodę znaczenia bromkiem etydyny nie był w stanie stwierdzić obecności DNA ani RNA w komórkach. Wystarczy wspomnieć, że wszystkie żyjące organizmy na ziemi, włączając w to bakterie, posiadają DNA – kod życia. Brak kwasu dezoksyrybonukleinowego  w czerwonych komórkach był więc zjawiskiem zdumiewającym. Obecności DNA nie stwierdziły również analizy metodą reakcji łańcuchowej polimerazy (PCR) przeprowadzone na Uniwersytecie Cardiff w Wielkiej Brytanii dokąd wysłano próbki. W znanej nam planetarnej biologii jest to pierwszy przypadek żywego organizmu nie zawierającego DNA i w przypadku definitywnego stwierdzenia braku cząstek DNA znane nam podręczniki biologii będą wymagały rewizji.

Kolejne zdumiewającym odkryciem było to, że komórki są w stanie przeżyć w warunkach, w których wszelkie znane organizmy dawno by zginęły. Wytrzymały temperatury -200st C przy zanurzeniu w ciekłym azocie. Wytrzymały nacisk rzędu 150kg/cm2. Co ciekawsze w temperaturze +300st C zaczęły się rozmnażać, jakby ta temperatura była dla nich optymalną do życia, znosiły także temperatury powyżej 500st C! Żadne znane na ziemi organizmy nie są w stanie wytrzymać tak ekstremalnych warunków zewnętrznych.

RedRain004a12 sierpnia 2008 na konferencji w San Diego w USA zorganizowanej przez International Society for Optical Engineering Godfrey Louis wspólnie ze swoim współpracownikiem Santosh Kumarem przedstawili kolejne ciekawe właściwości czerwonych mikroorganizmów. W swoim wystąpieniu Louis powiedział, że czerwone komórki, a szczególnie ich “potomstwo” w różnych warunkach oświetlenia wykazywały właściwości naruszające naukową zasadę znaną jako Reguła Kashy, co wskazuje na istnienie nieznanych związków organicznych w ich strukturze molekularnej, nieznanych wśród żadnych innych organizmów pochodzących z Ziemi.

Hipoteza wysunięta przez Louisa i Kumara zakłada, że czerwone organizmy odkryte w deszczu w Kerali mają pozaziemskie pochodzenie. Wskazują na to przede wszystkim niezwykłe właściwości tych ekstremofilnych organizmów, dla których optymalnymi warunkami istnienia są takie, w których żadne znane na ziemi istoty żywe nie są w stanie egzystować, odporność na ekstremalne ciśnienie i wachania temperatur od -200st C do ponad 500st C, brak DNA i niezwykłe właściwości fizykochemiczne, jak również okoliczności pojawienia się deszczu. Zdaniem Louisa i Kumara czerwone komórki mogą pochodzić z przelatującej w pobliżu Ziemi komety lub eksplozji meteoroidu w górnych warstwach atmosfery. Zdaniem Louisa wnętrze komety zdaje się być doskonałym miejscem do egzystencji takich mikroorganizmów. Naukowcy twierdzą, że we wnętrzu komet oprócz ogromnych ciśnień mogą istnieć również wysokie temperatury powodowane przez radioaktywne lub biologiczne źródła ciepła. Takie pochodzenie komórek stanowiłoby silny argument przemawiający na korzyść sformułowanej przez Svante Augusta Arrheniusa hipotezy panspermii, zgodnie z którą życie dotarło na Ziemię z kosmosu za pośrednictwem komet / meteorytów.

Czerwone deszcze obserwowano również w  2006, 2007 i 2008 roku w Kerali, 29 lipca 2003 roku czerwony deszcz spadł w Nghe An w Wietnamie i trwał przez 30 minut, 31 lipca 2008 kolorowy deszcz spadł w mieście Bagadó w stanie Chocó w Kolumbii. Wszystkie te miejsca położone są w pasie równoleżników 0 – 17 stopni na północ od równika, przypadki z Wietnamu i Kolumbii nie są jednak udokumentowane tak solidnymi badaniami jak zjawisko z Kerali.

Istnienie tak odpornych organizmów rzuca nowe światło na istnienie życia w kosmosie. Zdolności przystosowawcze form biologicznych do ekstremalnych warunków wprawiają w zdumienie, a jednocześnie otwierają nasze umysły na możliwość istnienia życia w najbardziej niedostępnych zakątkach naszego układu słonecznego i poza nim. Być może życie w kosmosie jest bardziej powszechne niż się to dotychczas ludziom wydawało, bez wątpienia nowe fakty staną się dostępne w miarę badań nad niezwykłymi, czerwonymi organizmami.

Written by counter108

maj 26, 2009 at 10:13 pm