Counter'a notki o życiu i przyrodzie :-)

Jedzenie ma znaczenie!

leave a comment »

Film w ośmiu częściach dotyczący zdrowia, odżywiania, witamin, chorób współczesnego społeczeństwa. Rewelacyjny reportaż ukazujący prawdę na temat świata w którym żyjemy i prostych metod uzdrawiania nawet najbardziej dotkliwych chorób! Polecam! Zamieszczam część pierwszą, resztę znaleźć można w linkach na youtube:

Życie na Marsie wg naukowców

leave a comment »

Metan wykryty na Marsie powstał prawdopodobnie we wnętrzu samej planety – wynika z najnowszych badań. Nowa hipoteza teoretycznie zwiększa prawdopodobieństwo wykrycia tam śladów życia.

Do tej pory istniały trzy teorie dotyczące pochodzenia metanu na Marsie. Pierwsza mówiła o powstaniu tego gazu w wyniku procesów geologicznych. Druga wskazywała na metan jako produkt organizmów żywych. Zgodnie z trzecią teorią metan przybył niejako z kosmosu – zrodził się w wyniku uderzeń meteorów.

Naukowcy z londyńskiego Uniwersytetu Imperial wykluczyli jednak tę hipotezę: ich zdaniem metanu jest na Marsie za dużo, a uderzeń meteorów – za mało. Poza tym gaz ten rozkłada się po czasie, a ponieważ jego obecność jest stała oznacza to, że jest on produkowany na bieżąco.

Autorzy publikacji mówią, że działają jak Sherlock Holmes i eliminują powoli wszystkie fałszywe hipotezy. Teraz bardziej prawdopodobne wydaje się, że na Marsie może istnieć życie. Informacji na ten temat dostarczą europejskie i amerykańskie misje planowane na przyszłą dekadę.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)

źródło: http://www.polskieradio.pl/nauka/tags/artykul126080_marsjanski_metan_z_wnetrza_planety.html

Written by counter108

Styczeń 11, 2010 at 4:26 pm

Wojskowe roboty – zabójcy

with 2 comments

Wojskowe roboty – zabójcy mogą być zagrożeniem dla cywilów

Trzeba podjąć akcję na globalną skalę aby ograniczyć rozwój wojskowych robotów – zabójców, które potrafią myśleć i podejmować niezależne decyzje – mówi wiodący brytyjski ekspert.

Terminator style killer robots could lead to a major escalation in civilian deaths, warns Prof Noel Sharkey
Roboty podobne do Terminatora mogą doprowadzić do ogromnej eskalacji śmierci wśród cywilów, ostrzega profesor Noel Sharkey. Zdjęcie: WARNER BROS. PICTURES

Podobne do „Terminatora” maszyny mogące dycydować o tym jak, kiedy i kogo zabić, są tuż za rogiem, ostrzega Noel Sharkey, Profesor Sztucznej Inteligencji i Robotyki na Uniwersytecie w Sheffield.

Uważa on, że użycie robotów nie tylko nie pomoże ograniczyć liczby ofiar, ale uczyni konflikty i wojny znacznie częstszymi oraz doprowadzi do wielkiej eskalacji liczby ofiar śmiertelnych wśród cywilów.

„Uważam, że powinniśmy zacząć międzynarodową debatę i kontrolę tego typu broni, ponieważ aktualnie absolutnie żadnej takiej nie ma” – powiedział profesor Sharkey

„Wojskowi mają dziwny pogląd na sztuczną inteligencję bazujący na science fiction.  Sednem sprawy jest to, że roboty nie mają wystarczającej zdolności rozróżniania. Nie potrafią odróżnić żołnierzy od cywilów. Nawet żołnierzom trudno jest czasem rozróżnić.”

Irak i Afganistan dostarczyły idealnych „prezentacji” broni opartej na robotach – powiedział prof. Sharkey.

„Wojna z Terroryzmem” ogłoszona przez prezydenta George’a Bush’a dała bodziec do produkcji bezzałogowych samolotów – dronów, użytych przeciwko powstańcom.

Początkowo używane do przeprowadzania rozpoznania, drony takie jak Predator czy większy Reaper zostały wyposażone w bomby i rakiety.

Stany Zjednoczone mają obecnie 200 Predatorów i 30 Reaperów i w samym przyszłym roku zaplanowano zainwestowanie 5,5 miliarda dolarów w bezzałogowe pojazdy bojowe.

Wielka Brytania miała dwa Predatory do czasu gdy jeden rozbił się w Iraku w zeszłym roku.

W chwili obecnej ta broń jest wciąż operowana zdalnie przez ludzi siedzących przed ekranami komputerów. Oddelegowani piloci RAF byli wśród najbardziej doświadczonych operatorów używanych przez wojsko amerykańskie, podczas gdy inni mieli tylko sześć tygodni przeszkolenia – mówi prof Sharkey. „Jeśli jesteś dobry w grach komputerowych – jesteś w zespole” – dodał.

Ale dokonano również szybkiego postępu w celu wyprodukowania robotów, które wirtualnie podejmują niezależne decyzje i są w niewielkim stopniu „nadzorowane” przez ludzi.

Będą to w pełni niezależne maszyny do zabijania, przypominające te znane z filmów „Terminator”.

„Następną rzeczą jaka się pojawi – i to mnie na prawdę przeraża – będą uzbrojone, autonomiczne roboty” – powiedział prof Sharkey dziennikarzom w Londynie.  „Roboty będą zabijać same. To sprawi, że dycyzje będą podejmowane szybciej i umożliwi to jednej osobie kontrolowanie wielu robotów. Jeden żołnierz będzię w stanie przeprowadzić atak na dużą skalę z powietrza i ziemi.

„Może się to stać nawet teraz; ta technologia jest już dostępna”.

Krok w tym kierunku podjęło już izraelskie wojsko produkując „Harpię”, bezzałogowy samolot, który lata w poszukiwaniu wrogiego sygnału radarowego. Gdy znajdzie coś, co zidentyfikuje jako wrogi, dron zmienia się w rakietę samonaprowadzającą i przypuszcza atak – wszystko bez ludzkiego udziału.

W zeszłym roku brytyjska firma aeronautyczna BA Systems zakończyła sukcesem próbę z grupą dronów, które potrafią komunikować się ze sobą i samodzielnie wybierać cele – powiedział profesor Starkey. Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych badało koncepcję „technologii roju”, która pozwala działać wspólnie wielu dronom.

Latające drony były szybko łączone przez uzbrojone zrobotyzowane pojazdy naziemne takie jak Talon Sword, który jest najeżony karabinami maszynowymi, wyrzutniami granatów i rakietami przeciwczołgowymi.

Jednak zdawało się, że miną dziesięciolecia zanim takie roboty posiądą podobną ludzkiej zdolność rozpoznawania przyjaciół od wroga.

Nawet pomimo faktu, że były kontrolowane przez ludzi, drony spowodowały już wiele ofiar cywilnych.

Jako efekt 60 znanych ataków dronów w Pakistanie pomiędzy styczniem 2006 i kwietniem 2009 zginęło 14 liderów al-Kaidy, ale śmierć poniosło także 607 cywilów – powiedział profesor Sharkey.

Stany Zjednoczone płaciły młodocianym „tysiące dolarów” za podrzucenie podczerwonych tagów w domach podejrzanych o współpracę z al-Kaidą, aby drony Predator mogły w nie nakierować broń – dodał. Ale często tagi zostały rzucone w rozmaite inne miejsca naznaczając kompletnie niewinnych cywilów jako cele militarne.

Profesor Sharkey, który podkreśla że „nie jest pacyfistą” i nie ma antywojennych poglądów powiedział: „Jeśli będziemy używać robotów wojennych wystawimy cywilów na poważne ryzyko i będzie znacznie łatwiej wszczynać wojny. Głównym inhibitorem (czynnikiem powstrzymującym) wojen są worki z ciałami wracające do domu.

„Ludzie mówią o programowaniu „praw wojennych” w komputerze aby dać robotom świadomość, żeby nie strzelały jeśli celem jest cywil. Ale dla robota aby rozpoznał cywila potrzebuje dokładnej specyfikacji i jednym ze szczególnych problemów jest to, że nie ma dokładnej definicji cywila. Żołnierze muszą polegać na zdrowym rozsądku.

„Nie twierdzę, że to nigdy nie nastąpi, ale wiem co jest grane i nie nastąpi to jeszcze przez długi czas”.

Matthew Knowles z SBAC (Society of British Aircraft Constructors – Stowarzyszenie Brytyjskich Konstruktorów Lotniczych) powiedział: „Przerażające opowieści jak ta nie są pomocne w poważnej debacie.  Konwencją jest, że jakakolwiek decyzja odebrania życia przy pomocy bezzałogowych pojazdów, co jest oczywiście bardzo poważnym wyborem do podjęcia, jest podejmowana przez odpowiednio przeszkolonego operatora wojskowego, który jest człowiekiem. ”

Źródło: http://www.telegraph.co.uk/news/newstopics/politics/defence/5966243/Military-killer-robots-could-endanger-civilians.html

Tłumaczenie by counter

Kosmici żyją już na ziemi – mówią naukowcy bułgarscy

with 4 comments

Obcy z kosmosu są wśród nas na ziemi, mówią rządowi naukowcy bułgarscy, którzy twierdzą, że są już w kontakcie z życiem pozaziemskim.

 

Obcy są wśród nas i cały czas nas obserwują. Tak twierdzi dyrektor bułgarskiego Instytutu Badań nad Kosmosem. Bułgarscy naukowcy ponoć nawiązali już kontakt z przybyszami – donosi „Daily Telegraph”.

Bułgarscy naukowcy z Instytutu Badań nad Kosmosem twierdzą, że nawiązali kontakt z obcymi, którzy odpowiedzieli na 30 zadanych im pytań. Obecnie pracują nad odszyfrowaniem złożonych znaków, którymi posługują się kosmici.

Dyrektor instytutu, Lachezar Filipov potwierdził, że naukowcy przeanalizowali 150 kręgów zbożowych z całego świata, które według nich są odpowiedzią na postawione pytania.

– Oni nie mają wobec nas złych zamiarów, a raczej chcą nam pomóc, ale nie jesteśmy wystarczająco dojrzali, by nawiązać z nimi bezpośredni kontakt – powiedział Filipov i dodał, że nawet Watykan zgodził się co do istnienia obcych.

Według naukowca ludzie będą w stanie nawiązać kontakt z kosmitami nie przez fale radiowe, a przez siłę własnych myśli. Przewiduje on, że nastąpi to w ciągu 10 do 15 lat.

– Istoty pozaziemskie są krytyczne wobec amoralnego zachowania ludzi w kwestii ingerencji w naturalne procesy zachodzące w przyrodzie – powiedział Filipov.

Written by counter108

Listopad 28, 2009 at 3:04 am

62 dzieci ze szkoły w RPA widzi kosmitę

with one comment

W 1994 roku 62 dzieci ze szkoły w Południowej Afryce zobaczyło szaraka, który wylądował swym spodkiem koło szkoły i wszedł do klasy.  Bardzo interesujący filmik.

Written by counter108

Listopad 23, 2009 at 10:52 pm

Wilhelm Reich i UFO

with 7 comments

28 stycznia 1954 roku Wilhelm Reich „przypadkowo zaobserwował dwa jasne żółto-pomarańczowe światła poruszające się na tle gór w kierunku jeziora”. Bliskie spotkanie było początkową salwą „wojny” z UFO, która wypełniła ostatni etap niespokojnej kariery medycznej i naukowej Reicha.

W tym czasie Reich, wyszkolony psychoanalityk, który należał ongiś do wewnętrznego wiedeńskiego kręgu uczniów Zygmunta Freuda, borykał się z tym co nazwał „emocjonalną i psychiczną niedolą” spowodowaną przez jego bardziej ziemską bitwę z amerykańską Agencją ds. Żywności i Leków (U.S. Food & Drug Administration, FDA) dotyczącą używania „orgonu”, kontrowersyjną formą wszechotaczającej „energii życiowej”, którą odkrył.

Reich znalazł nieskończony wachlarz zastosowań dla swego odkrycia, wykorzystując orgon do wszystkiego od sekretu antygrawitacji po narzędzia kontrolowania pogody, a szczególnie sprowadzania deszczu. Lecz co najważniejsze, odkrył, że przy pomocy orgonu może wpływać na UFO.

Dla FDA jednakże orgon był wymysłem, co sprawiało, że terapie Reicha oparte na orgonie były nielegalne, ścigane prawnie pod zarzutem szarlataństwa. Nawet dzisiaj, cztery dekady po tamtych kontrowersyjnych wydarzeniach, terapeuci reichowscy twierdzą, że są w stanie manipulować energią dla uzyskania całej gamy uzdrawiających efektów, włączając w to lekarstwo na raka bez użycia leków, napromieniowania czy chemioterapii. Zamiast tego Reichowcy pracują nad odbudowaniem przepływu orgonu w pobliżu pacjenta po to, aby wzmocnić i uzdrowić samą podstawową siłę życiową.

Niemniej jednak walka Reicha z FDA zakończyła się jego śmiercią w więzieniu po tym, jak zignorował federalny zakaz używania orgonu w celach medycznych.

Niezależnie od oficjalnego statusu jego teorii medycznych, Reich napisał do US Air Force o swych obserwacjach UFO. Uzasadniał, że „Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych są naturalną organizacją na Zachodzie odpowiedzialną” za mierzenie się z takim fenomenem, ponieważ „‚operują w atmosferze i patrolują podniebne granice w kierunku kosmosu”. Gdy wojsko nie zareagowało satysfakcjonująco na jego raport, Reich wziął sprawy w swoje ręce.

Starcie i Siły Powietrzne

W swym liście do Sił Powietrznych przedrukowanym w jego ostatniej książce, Kontakt z Kosmosem, Reich opisywał obserwację jako „jasno świecące światło” poruszające się z zachodu na wschód przez las znajdujący się poza Rangeley w stanie Maine. Drugi, podobny fenomen dołączył wkrótce do pierwszego i oba światła poruszały się stale wzdłuż góry Spotted Mountain. Doszedł do wniosku, że z powodu kierunku ich lotu obiekty nie były gwiazdami gdyż poruszały się na tle góry, nie miał również wątpliwości, że obiekty nie są żadnymi pojazdami wojskowymi lub innym obiektami pochodzenia ziemskiego.

W tym samym czasie sekretarka Reicha – Ilse Ollendorff  – również zauważyła „podobne, ale jaśniejsze i większe z powodu bliskości, obiekty”. Podobnie jak powietrzny fenomen obserwowany przez Reicha, obiekty obserwowane przez Ollendorff płynęły na tle góry, a potem „były widziane jak unoszą się pionowo w górę, po czym zleciały na dół i wtedy znikły”.

Air Force ze swej strony,  były być może nieświadome toczącej się batalii Reicha z FDA lub były wystarczająco zaintrygowane jego spotkaniami z UFO, że postanowiły przyjrzeć się tej sprawie. Porucznik Steven J. Herbert stacjonujący w Bazie Sił Powietrznych w Presque Isle odpisał do Reicha, że „podległy oficer zawiadomił tą organizację aby podjęła wszelkie odpowiednie kroki, ponieważ jednostka ta jest zainteresowana badaniami niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych”.

Herbert załączył kopię Technical Information Sheet Form A, kwestionariusza Sił Powietrznych dotyczącego UFO, aby Reich i Ollendorf wypełnili go i odesłali z powrotem. Jak książka Kontakt z Kosmosem ze smutkiem zauważa, Reich otrzymał list na pięć dni przed uzyskaniem przez FDA sądowego zakazu rozprowadzania urządzeń orgonalnych jako sprzętów medycznych.

Reich zwrócił kwestionariusz razem z kopią krótkiego wypracowania „Survey on Ea” w którym opisane zostały inne niezwykłe zdarzenia mające miejsce wokół ośrodka badawczego Orgonon, włączając w to opisy przyjaciół Reicha, którzy powiedzieli mu o „latających spodkach widzianych nad Orgononem w 1951 roku”. Aż do roku 1953 nie przejmował się zbytnio tymi raportami, do czasu aż odkrycie książki Keyhoe sprawiło, że zaczął się zastanawiać nad tym czy UFO – lub według jego terminologii – „Enigma Alpha” lub „Ea” – nie jest napędzane orgonem.

Siły Powietrzne nie odpowiedziały, prawdopodobnie przez niezrozumiałą naturę „podstawowych równań orgonometrycznych” dołączonych jako appendix do „Survey on Ea”. W swej książce Reich dołącza raczej nieśmiałą notkę o jego relacjach z Air Force pisząc, że „nie wszystko może zostać ujawnione”, jednak nie ma żadnych dowodów w „Kontakcie z Kosmosem” na to, że Reich komunikował się z wojskiem aż do października, czyli dokładnie sześć miesięcy później.

Zamiast tego, jak pisze Reich, w owym czasie zajęty był apelacjami przeciw nakazowi FDA i przygotowaniem do wyprawy do Arizony, gdzie chciał badać rolę orgonu w formowaniu pustyń.

Obserwacja wrogich znaków na niebie

Wyglądając w kierunku kosmosu w celu wyjaśnienia obserwacji, Reich wykazał że był przygotowanym świadkiem. Jak większość amerykańskich obywateli w latach 50-tych, poddany trwającym lata spekulacjom na temat pozaziemskiego pochodzenia latających spodków, Reich był już przekonany, że niewyjaśnione powietrzne fenomeny były, jego słowami ujmując: „kontaktami z przybyszami z kosmosu”.

Reich znał przełomową książkę Donalda Keyhoe, która ukazała się w 1953 roku zatytułowaną Latające Spodki z Kosmosu, co pomogło mu skojarzyć nieznane światła widziane w pobliżu jego ośrodka badawczego w Maine z pozaziemskim źródłem. Co więcej, fakt, że widział „Wojnę Światów” tylko trzy tygodnie przed doniesieniem o swej obserwacji był także czynnikiem, który przyczynił się do jego wniosków – Reich nazwał film „raczej realistycznym podejściem do takiej planetarnej ewentualności”, wywarł na nim ewidentnie spore wrażenie.

Idąc dalej, klimat kulturalny lat 50-tych nie tylko predysponował Reicha do spoglądania poza Ziemię, ale do dopatrywania się przesłanek ku temu, że jego UFO przejawiało „wrogie” zachowania.

Groźba wojny wisiała w powietrzu, zarówno w ogarniętym walką osobistym życiu Reicha jak i w szerszym politycznym ujęciu. Książka Keyhoe spopularyzowała kilka wrogich starć pomiędzy pilotami Air Force i niezidentyfikowanymi obiektami latającymi, w czasie gdy nie kto inny jak Generał Douglas MacArthur ostrzegł, zaledwie rok po obserwacjach Reicha, że „wszystkie kraje świata powinny się zjednoczyć by utworzyć wspólny front przeciw atakowi ludzi z innych planet”.

Mając to na uwadze austriacki uchodźca, który wyemigrował do USA przed Nazistami, uważał to nie tylko za naukowy ale i patriotyczny obowiązek, by natychmiast poinformować Wywiad Air Force o obserwacjach.

Polityka pełnej otwartości była typowa dla Reicha, który od 1951 roku zadawał sobie trud informowania Białego Domu o postępach w badaniach nad orgonem. Pomimo, że niektórzy sceptycy uważają to za kolejny symptom tego, co wieloletni sceptyk Martin Gardner nazwał „paranoicznym egoizmem” Reicha, sam Reich zdawał się pojmować tą sprawę jako „główną odpowiedzialność” i zdawał się bagatelizować potencjalne wpływy swych obserwacji UFO jako elementu auto-reklamy.

Na krótko przed wojną z UFO

W maju Reich dokonał przypadkowego odkrycia, które kilku oficerów Sił Powietrznych uznało za bardzo interesujące, włączając w to Generała Harolda Watsona, szefa wywiadu w Bazie Powietrznej Wright-Patterson.

W czasie gdy Reich skanował niebo swoim „pogromcą chmur”, urządzeniem służącym do ściągania orgonu z nieba celem sprowadzenia deszczu [urządzenie skonstruowane przez Reicha służące do wysysania energii orgonalnej z chmur. Reich wierzył, że energia orgonalna otacza ziemię, a pogromca chmur działa jako urządzenie sprowadzające deszcz. Według Reicha chmury i opady deszczu to naturalne akumulacje energii orgonalnej, zaś pogromca chmur zbierał energię do przyczepionych akumulatorów orgonu. Energię zgromadzoną w akumulatorach można było następnie wykorzystać do tworzenia chmur i sprowadzania opadów.-przyp. tłum.] w obecności trzech innych świadków zobaczył gasnącą gwiazdę. Skierował rury pogromcy chmur na drugie, migające światło, które także utraciło jasność. W międzyczasie pierwsza z gwiazd z powrotem przybrała na jasności, gdy pogromca chmur przestał być skierowany w jej stronę.

Reich powtórzył eksperyment jeszcze trzy razy w szybkiej sesji, odnotowując za każdym razem identyczne efekty. Ponieważ było fizyczną niemożliwością, aby jego urządzenie mogło oddziaływać z gwiazdami jako takimi (nawet w ortodoksyjnej reichowskiej literaturze mierzy się zasięg pogromcy chmur w kilometrach a nie latach świetlnych) , doszedł on do wniosku, że jego urządzenie oddziaływało z dwoma pojazdami UFO.

Konkludując, że jego pogromca chmur może służyć także jako „kosmiczne działo”, Wilhelm Reich rozpoczął przygotowania do swej ekspedycji do Arizony również jako do wojny z kosmitami.

Reich używa dwóch dział kosmicznych do toczenia trwającej miesiące walki z UFO na pustyni w Arizonie.

W październiku 1954 roku Wilhelm Reich był pod ostrzałem. Nie dość, że Agencja ds. Żywności i Leków odarła go ze środków do życia, ale jeszcze prawie codziennie jego rodzina i przyjaciele przerażeni i wycieńczeni doświadczali bliskich spotkań z UFO.

„Nie ma wątpliwości, że jestem na wojnie” z UFO, napisał Reich cztery godziny po tym, gdy cztery jasno pulsujące światła przepłynęły nad Orgononem, jego ośrodkiem badawczym w dzikich zakątkach stanu Maine. „To co rok temu wydawało się jedynie prawdopodobieństwem, dziś jest pewnością”.

UFO straszyło Orgonon od czasu, gdy Reich rozpoczął eksperymentowanie z super-doładowaniem swego „pogromcy chmur”, urządzenia kontrolującego pogodę, małymi ilościami materiału radioaktywnego. W maju Reich dowiedział się, że jego pogromca chmur nie tylko ściągnął deszcz z chmur, ale także wyssał energię ze świateł na niebie, co uczyniło z urządzenia „kosmiczne działo” efektywne przeciw UFO.

Reich, austriacki psychiatra który zmienił się w samorodnego naukowca, był przekonany, że UFO używało orgonu, wszechotaczającego źródła energii, która oddziałuje z życiem i materią organiczną. W przeciwieństwie do twierdzeń Reicha FDA zdecydowało, że orgon nie istnieje i uzyskało dla Reicha zakaz stosowania jakichkolwiek prób uzdrawiania z pomocą oddziaływania orgonem.

Jednak Reich pozostał oddany realności swego odkrycia. Wyćwiczył swoje „kosmiczne działo” na dwóch statkach powietrznych krążących złowrogo nad Orgononem, zmuszając oba do ucieczki. Jeden z nich „zniknął po osłabieniu, przygaśnięciu i mruganiu, co tryumfatorsko podsumował Reich mówiąc, że „dziś po raz pierwszy w historii ludzkości, wojna prowadzona przez żyjące istoty z kosmosu przeciwko tej Ziemi…. została odwzajemniona”.

Jak na górze, tak i na dole. Tego samego dni Reich poinformował władze w Portland, że będzie kontynuował swe publikacje związane z orgonem. Ten opór spowodował, że zmarł w więzieniu mniej niż trzy lata później.

Dziwne spotkanie z Wywiadem Sił Powietrznych

Reich przekonany, że kosmici prowadzili „wojnę” przeciwko Ziemi zatruwając jej orgon i tworząc pustynie zdecydował, że przetestuje swoje kosmiczne działo w wyschniętych pustkowiach na północ od Tucson w Arizonie. Według jego ostatniej książki Kontakt z Kosmosem, w Tucson nie padało od 5 lat, co czyniło z pustyni doskonałe pole testowe do sprawdzenia możliwości pogromcy chmur do sprowadzania deszczu i osłabiania UFO.

W międzyczasie, aby podzielić się swymi odkryciami z Siłami Powietrznymi, Reich wysłał swojego asystenta Williama Moise do Bazy Sił Powietrznych Wright-Patterson w Daynton w Ohio. Jak to gorzko zanotował Reich, Orgonon „nie otrzymał żadnej bezpośredniej pomocy od Air Force, ani finansowej, ani żadnej innej”, pozostał jednak wciąż chętny do informowania wojska o zastosowaniach orgonu w pozaziemskich starciach.

Moise jednakże otrzymał ostrożne przyjęcie we Wright-Patterson. Generał Harold Watson, szef Wywiadu Sił Powietrznych początkowo wydawał się chętny do rozmów z Moisem o twierdzeniach Reicha, jakoby unieszkodliwił dwa UFO, nalegając nawet, aby Moise przyjechał później tego samego dnia i by dwóch mężczyzn mogło „kontynuować swą rozmowę po kolacji”.

Podróżując przez kraj Moise był zmartwiony, że jakieś przypadkowe czynniki mogą stanąć na drodze do spotkania i potwierdził swe spotkanie z Watsonem dwa razy. Mimo to gdy dotarł do Dayton, Watson był niedostępny z powodu „niespodziewanej ważnej sprawy”.

Zamiast niego „Dr. W. H. Byers” i Harry Haberer powitali Moise’a w bazie. Moise od pierwszego spojrzenia poczuł antypatię do Byers’a nazywając go człowiekiem ze zwiotczałym uściskiem dłoni i oczkami które nigdy nie patrzą na ciebie”. Ponieważ Watson wyraził zaniepokojenie, że grupa z CIA miała wizytować w bazie tamtego tygodnia, istnieje prawdopodobieństwo, że Byers należał do tej delegacji. Tymczasem Haberer jest znany badaczom UFO jako „pokazowy specjalista Sił Powietrznych od spraw public relations”.

Moise odmówił rozmowy z obydwoma mężczyznami i zaczekał do następnego dnia, kiedy wprowadził w temat zastępcę dowódcy, który stał się podekscytowany informacją o broni przeciw UFO. Haberer i Byers nie ulegli takim emocjom, jednak zrobili zapiski.

Bitwa o Tucson

Według Reicha Siły Powietrzne kontynuowały swe milczące zainteresowanie jego pracą, wysyłając liczne samoloty na rekonesans nad jego eksperymentem z chmurami lecz nie wykonując żadnych jawnych gestów, ponieważ działo kosmiczne było „gorące ponieważ nie było oficjalne, a przyczyną dla którego nie było oficjalne było to, że było tak gorące”.

Gdy jego grupa 19 października przybyła do Tucson z gęsto zalesionego Maine, wszyscy byli zszokowani pustynią w Arizonie, która była wtedy bardziej niedostępna niż jest dzisiaj. „Byliśmy pod wrażeniem nagiej ziemi, sprawiającej wrażenie bieli i twardości” – napisał Reich. „Koryta rzeczne były wyschnięte od około 50-ciu lat… nie dało się nigdzie dostrzec trawy preriowej”.

Przez kilka kolejnych tygodni grupa złożona z Reicha, jego córki Evy i syna Petera, Moise’a i drugiego asystenta – zaczęła prawie natychmiast cierpieć z powodu odwodnienia, wyczerpania i ogólnej niewygody, co przypisali trującemu „promieniowaniu śmiercionośnego orgonu”. Jednak prześladowanie przez UFO było sporadyczne choć stałe, prowadząc Reicha do przekonania, że „spragniony” fenomen powietrzny aktywnie zwalczał jego usiłowania sprowadzenia deszczu.

Badacze walczyli przez cały listopad wspomagając bogaty wzrost preriowej trawy jednak nie sprowadzając deszczu. Problemy z transportem zmusiły Reicha do zostawienia zapasów materiału radioaktywnego w Orgononie, pozostawiając pogromców chmur mało skutecznymi przeciwko UFO. Bez ładunków radioaktywnych zespół Reicha mógł jedynie dokuczyć światłom na niebie ale nie całkiem powstrzymać ich niezbadaną aktywność.

W międzyczasie UFO nękało badaczy. Jeden z asystentów Reicha dostał „załamania” w czasie używania pogromcy chmur na niebie, zmuszając go do powrotu do rodziny na miesięczną rekonwalescencję. W czasie jego nieobecności Reich spekulował, że mężczyzna ściągnął za dużo śmiercionośnego orgonu z kryjącego się obcego obiektu.

7 grudnia Reich zdecydował, że czas wzmocnić swe siły posyłając po dwie radowe igły naładowane orgonem. Po podróży samolotem naznaczonej złymi przygodami i niesprzyjającą pogodą, igły przybyły tydzień później.

„Planetarna Bitwa w Dolinie”

Gdy Reich otrzymał swój rad, był gotowy podjąć na nowo ofensywę przeciwko UFO i pustyni.

„14 grudnia o 16.30 rozpoczęła się pełnowymiarowa międzyplanetarna bitwa” – napisał. „Bitwa, która wydała by się niemożliwa i niepojęta dla każdego, kto nie wiedział nic o problematyce (UFO) lub kto obstawał przy iluzji”, że ani UFO, ani orgon nie istnieją.

Na początek grupa z Orgonon musiała przypuścić  „specjalny rodzaj ataku śmiercionośnym orgonem”, który pozostawił ich w złym stanie… chorych, otępiałych i wytrąconych z równowagi”. Nad Tucson wyrosła ogromna, czarna chmura wyglądająca jak dym z ogromnego ognia, która przybrała w końcu kolor wściekle czerwono-purpurowy dająca odczyt 100.000 na minutę na liczniku Geigera. Wszyscy badacze cierpieli z powodu nudności, drgawek, bólu w górnej części brzucha i odbarwienia ruchów”, w czasie gdy „około dziesiątki samolotów Air Force rozmaitego rodzaju” przeleciało nad ich obozowiskiem.

Kwestie orgonu, korzystne lub trujące, pomijając opis zdarzenia dany przez Reicha, przypomina test bomby nuklearnej: silna wojskowa obecność, radiacja, dym, mdłości. Jednak jest to mało prawdopodobne, że rząd zdecydowałby się na użycie bomby nuklearnej w bezpośredniej bliskości Tucson – kwitnącego centrum handlowego.

Reich wprowadził igły radowe do pogromcy chmur i zaczął strzelać do chmury aby rozproszyć jej energię. Operacja zajęła około 20 minut, po którym to czasie chmura rozproszyła się, a licznik geigera powrócił do normy.

Padało trzy tygodnie później. W między czasie, dziennik Reicha jest wypełniony dziesiątkami opisów obserwacji UFO – „czerwono-biało-niebieskie pulsacje”, „żółte pulsacje”, „srebrne dyski”, „zielono-żółte i stałe” – w które celował ze swego kosmicznego działa. Większość ze świateł „blakła”, „znikała” lub „migając zanikała”. Trawa pokrywająca pustynię urosła do wysokości „od kilkunastu centymetrów do pół metra” zachęcając farmerów do przepędzenia w ten region swoich stad bydła.

Po krótkiej, dodatkowej podróży do Jacumba w Kalifornii, grupa wróciła do domu w Maine pod koniec kwietnia 1955 roku. „Nasza praca w Arizonie została zakończona” – powiedział Reich.

18 miesięcy później zmarł, a wszystkie dostępne kopie jego książek zostały zgodnie z nakazem sądowym spalone. Tylko kilka kopii zdołało się uratować, zmuszając jego rozproszonych uczniów do polegania na własnych wydrukach jego dzieł – włączają w to Kontakt w Kosmosie – dla kierownictwa.

Robert Scott Martin
tłumaczenie by counter

28 stycznia 1954 roku Wilhelm Reich „przypadkowo zaobserwował dwa jasne żółto-pomarańczowe światła poruszające się na tle gór w kierunku jeziora’. Bliskie spotkanie było początkową salwą „wojny” z UFO, która wypełniła ostatni etap niespokojnej kariery medycznej i naukowej Reicha.

W tym czasie Reich, wyszkolony psychoanalityk, który należał ongiś do wewnętrznego wiedeńskiego kręgu uczniów Zygmunta Freuda, borykał się z tym co nazwał „emocjonalną i psychiczną niedolą” spowodowaną przez jego bardziej ziemską bitwę z amerykańską Agencją ds. Żywności i Leków (U.S. Food & Drug Administration, FDA) dotyczącą używania „orgonu”, kontrowersyjną formą wszechotaczającej „energii życiowej”, którą odkrył.

Reich znalazł nieskończony wachlarz zastosowań dla swego odkrycia, wykorzystując orgon do wszystkiego od sekretu antygrawitacji do narzędzia kontrolowania pogody, a szczególnie sprowadzania deszczu. Lecz co najważniejsze, odkrył, że przy pomocy orgonu może interferować z UFO.

Jednak dla FDA orgon zwyczajnie nie istniał, co przedstawiało terapie Reicha oparte na orgonie jako nielegalne, ścigane prawnie pod zarzutem szarlataństwa. Nawet dzisiaj, cztery dekady po kontrowersji, terapeuci reichowscy twierdzą, że są w stanie manipulować energią dla uzyskania całej gamy uzdrawiających efektów, włączając w to lekarstwo na raka bez pomocy leków, napromieniowania czy chemioterapii. Zamiast tego Reichowcy pracują nad odbudowaniem przepływu orgonu w pobliżu pacjenta po to, aby wzmocnić i uzdrowić samą podstawową siłę życiową.

Niemniej jednak walka Reicha z FDA zakończyła się jego śmiercią w więzieniu po zignorowaniu przez niego federalnego zakazu używania orgonu w celach medycznych.

Niezależnie od oficjalnego statusu jego teorii medycznych, Reich oczekiwał odpowiedzi, gdy napisał do US Air Force o swych obserwacjach UFO. Uzasadniał, że „Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych są naturalną organizacją na Zachodzie odpowiedzialną” za mierzenie się z takim fenomenem, ponieważ ‚operują w atmosferze i patrolują granice u góry w kierunku kosmosu”. Gdy wojsko nie zareagowało satysfakcjonująco na jego raport, Reich wziął sprawy w swoje ręce.

Starcie i Siły Powietrzne

W swym liście do Sił Powietrznych przedrukowanym w jego ostatniej książce, Kontakt z Kosmosem, Reich opisywał obserwację jako „jasno świecące światło” poruszające się z zachodu na wschód przez las znajdujący się poza Rangeley w stanie Maine. Drugi, podobny fenomen dołączył wkrótce do pierwszego i oba światła poruszały się stale wzdłuż góry Spotted Mountain. Doszedł do wniosku, że z powodu kierunku ich lotu obiekty nie były gwiazdami gdyż poruszały się na tle góry, nie miał również wątpliwości, że obiekty nie są żadnymi pojazdami wojskowymi lub innym obiektami pochodzenia ziemskiego.

W tym samym czasie sekretarka Reicha Ilse Ollendorff również zauważyła „podobne, ale jaśniejsze i większe z powodu bliskości, obiekty”. Podobnie jak powietrzny fenomen obserwowany przez Reicha, obserwacja Ollendorff unosiła się na tle góry, a potem „była widziana unosząca się pionowo w górę, po czym zleciała na dół i wtedy znikła”.

Air Force ze swej strony, być może były nieświadome toczącej się batalii Reicha z FDA lub były wystarczająco zaintrygowane jego spotkaniami, że postanowiły przyjrzeć się tej kontrowersji. Porucznik Steven J. Herbert stacjonujący w Bazie Sił Powietrznych w Presque Isle odpisał do Reicha, że „podległy oficer zawiadomił tą organizację aby podjęła wszelkie odpowiednie kroki, ponieważ jednostka ta jest zainteresowana badaniami niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych”.

Herbert załączył kopię Technical Information Sheet Form A, kwestionariusza Sił Powietrznych dotyczącego UFO, aby Reich i Ollendorf wypełnili go i odesłali z powrotem. Jak książka Kontakt z Kosmosem ze smutkiem zauważa, Reich otrzymał list na pięć dni przed uzyskaniem przez FDA sądowego zakazu rozprowadzania urządzeń orgonalnych jako sprzętów medycznych.

Reich zwrócił kwestionariusz razem z kopią krótkiego wypracowania „Survey on Ea” w którym opisane zostały inne niezwykłe zdarzenia mające miejsce wokół ośrodka badawczego Orgonon, włączając w to opisy przyjaciół Reicha, którzy powiedzieli mu o „latających spodkach widzianych nad Orgononem w 1951 roku’. Jednak aż do 1953 roku nie przejmował się zbytnio tymi raportami, do czasu aż odkrycie książki Keyhoe sprawiło, że zaczął się zastanawiać nad tym czy UFO – lub według jego terminologii – „Enigma Alpha” lub „Ea” nie jest napędzane orgonem.

Siły Powietrzne nie odpowiedziały, prawdopodobnie przez niezrozumiałą naturę „podstawowych równań orgonometrycznych” dołączonych jako appendix do „Survey on Ea”. W swej książce Reich dołącza raczej nieśmiałą notkę o jego relacjach z Air Force pisząc, że „nie wszystko może zostać ujawnione”, jednak nie ma żadnych dowodów w „Kontakcie z Kosmosem” na to, że Reich komunikował się z wojskiem aż do października, czyli dokładnie sześć miesięcy później.

Zamiast tego w tym czasie Reich pisze, że był zajęty apelacjami przeciw nakazowi FDA i przygotowaniem do wyprawy do Arizony, gdzie chciał badać rolę orgonu w formowaniu pustyń.

Obserwacja wrogich znaków na niebie

Wyglądając w kierunku kosmosu w celu wyjaśnienia obserwacji, Reich wykazał że jest nieskażonym świadkiem. Jak większość amerykańskich obywateli w latach 50-tych, poddany trwającym lata spekulacjom na temat pozaziemskiego pochodzenia latających spodków, Reich był już przekonany, że niewyjaśnione powietrzne fenomeny były, jego słowami ujmując: „kontaktami z przybyszami z kosmosu”.

Reich znał przełomową książkę Donalda Keyhoe, która ukazała się w 1953 roku zatytułowaną Latające Spodki z Kosmosu, co pomogło mu skojarzyć nieznane światła widziane w pobliżu jego ośrodka badawczego w Maine z pozaziemskim źródłem. Co więcej, fakt, że widział „Wojnę Światów” tylko trzy tygodnie przed doniesieniem o swej obserwacji był także czynnikiem który przyczynił się do jego wniosków – Reich nazwał film „raczej realistycznym podejściem do takiej planetarnej ewentualności”, wywarł on na nim ewidentnie spore wrażenie.

Idąc dalej, klimat kulturalny lat 50-tych nie tylko predysponował Reicha do spoglądania poza Ziemię, ale do dopatrywania się przesłanek do tego, że jego UFO przejawiało „wrogie” zachowania.

Groźba wojny wisiała w powietrzu, zarówno w ogarniętym walką osobistym życiu Reicha jak i w szerszym politycznym ujęciu. Książka Keyhoe spopularyzowała kilka wrogich starć pomiędzy pilotami Air Force i niezidentyfikowanymi obiektami latającymi, w czasie gdy nie kto inny jak Generał Douglas MacArthur ostrzegł zaledwie rok po obserwacjach Reicha, że „wszystkie kraje świata powinny się zjednoczyć by utworzyć wspólny front przeciw atakowi ludzi z innych planet”.

Mając to na uwadze austriacki uchodźca, który wyemigrował do USA przed Nazistami, uważał to nie tylko za naukowy ale i patriotyczny obowiązek, by natychmiast ostrzec Wywiad Air Force o obserwacjach.

Polityka pełnej otwartości była typowa dla Reicha, który zadawał sobie trud informowania Białego Domu o postępach w badaniach nad orgonem od 1951 roku. Pomimo, że niektórzy sceptycy uważają to za kolejny symptom tego, co wieloletni sceptyk Martin Gardner nazwał „paranoicznym egoizmem” Reicha, sam Reich zdawał się pojmować tą sprawę jako „główną odpowiedzialność” i zdawał się bagatelizować potencjalne wpływy swych obserwacji UFO jako elementu auto-reklamy.

Na krótko przed wojną z UFO

W maju Reich dokonał przypadkowego odkrycia, które kilku oficerów Sił Powietrznych uznało za bardzo interesujące, włączając w to Generała Harolda Watsona, szefa wywiadu w Bazie Powietrznej Wright-Patterson.

W czasie gdy Reich skanował niebo swoim „pogromcą chmur”, urządzeniem służącym do ściągania orgonu z nieba celem sprowadzenia deszczu [urządzenie skonstruowane przez Reicha służące do wysysania energii orgonalnej z chmur. Reich wierzył, że energia orgonalna otacza ziemię, a pogromca chmur działa jako urządzenie sprowadzające deszcz. Według Reicha chmury i opady deszczu to naturalne akumulacje energii orgonalnej, zaś pogromca chmur zbierał energię do przyczepionych akumulatorów orgonu. Energię zgromadzoną w akumulatorach można było następnie wykorzystać do tworzenia chmur i sprowadzania opadów.-przyp. tłum.] w obecności trzech innych świadków zobaczył gasnącą gwiazdę. Skierował rury pogromcy chmur na drugie, migające światło, które także utraciło jasność. W międzyczasie pierwsza z gwiazd z powrotem przybrała na jasności, gdy pogromca chmur przestał być skierowany w jej stronę.

Reich powtórzył eksperyment jeszcze trzy razy w szybkiej sesji, odnotowując za każdym razem identyczne efekty. Ponieważ było fizyczną niemożliwością, aby jego urządzenie mogło oddziaływać z gwiazdami jako takimi (nawet w ortodoksyjnej reichowskiej literaturze mierzy się zasięg pogromcy chmur w kilometrach a nie latach świetlnych) , doszedł on do wniosku, że jego urządzenie oddziaływało z dwoma pojazdami UFO.

Konkludując, że jego pogromca chmur może służyć także jako „kosmiczne działo”, Wilhelm Reich rozpoczął przygotowania do swej ekspedycji do Arizony również jako do wojny z kosmitami.

Reich używa dwóch dział kosmicznych do toczenia trwającej miesiące walki z UFO na pustyni w Arizonie.

W październiku 1954 roku Wilhelm Reich był pod ostrzałem. Nie dość, że Agencja ds. Żywności i Leków odarła go ze środków do życia, ale jeszcze prawie codziennie jego rodzian i przyjaciele przerażeni i wycieńczeni doświadczali bliskich spotkań z UFO.

„Nie ma wątpliwości, że jestem na wojnie” z UFO, napisał Reich cztery godziny po tym, gdy cztery jasno pulsujące światła przepłynęły nad Orgononem, jego ośrodkiem badawczym w dzikch zakątkach stanu Maine. „To co rok temu wydawało się jedynie prawdopodobieństwem, dziś jest pewnością”.

UFO straszyło Orgonon od czasu, gdy Reich rozpoczął eksperymentowanie z super-doładowaniem jego „pogromcy chmur”, urządzenia kontrolującego pogodę małymi ilościami materiału radioaktywnego. W maju Reich dowiedział się, że jego pogromca chmur nie tylko ściągnął deszcz z chmur, ale także wyssał energię ze świateł na niebie, co uczyniło z urządzenia „kosmiczne działo” efektywne przeciw UFO.

Reich, austriacki psychiatra który zmienił się w samorodnego naukowca, był przekonany, że UFO używało orgonu, wszechotaczającego źródła energii, która oddziałuje z życiem i materią organiczną. W przeciwieństwie do twierdzeń Reicha FDA zdecydowało, że orgon nie istnieje i uzyskało dla Reicha zakaz stosowania jakichkolwiek prób uzdrawiania z pomocą oddziaływania orgonem.

Jednak Reich pozostał oddany rzeczywistości swego odkrycia. Wyćwiczył swoje „kosmiczne działo” na dwóch statkach powietrznych krążących złowrogo nad Orgononem, zmuszając oba do ucieczki. Jeden z nich „zniknął po osłabieniu, przygaśnięciu i mruganiu, co tryumfatorsko podsumował Reich mówiąc, że „dziś po raz pierwszy w historii ludzkości, wojna prowadzona przez żyjące istoty z kosmosu przeciwko tej Ziemi…. została odwzajemniona”.

Jak na górze, tak i na dole. Tego samego dni Reich poinformował władze w Portland, że będzie kontynuował swe publikacje związane z orgonem. Ten opór spowodował, że zmarł w więzieniu mniej niż trzy lata później.
Dziwne spotkanie z Wywiadem Sił Powietrznych

Reich przekonany, że kosmici prowadzili „wojnę” przeciwko Ziemi zatruwając jej orgon i tworząc pustynie zdecydował, że przetestuje swoje kosmiczne działo w wyschniętych pustkowiach na północ od Tucson w Arizonie. Według jego ostatniej książki Kontakt z Kosmosem, w Tucson nie padało od 5 lat, co czyniło z pustyni doskonałe pole testowe do sprawdzenia możliwości pogromcy chmur do sprowadzania deszczu i osłabiania UFO.

W międzyczasie, aby podzielić się swymi odkryciami z Siłami Powietrznymi, Reich wysłał swojego asystenta Williama Moise do Bazy Sił Powietrznych Wright-Patterson w Daynton w Ohio. Jak to gorzko zanotował Reich, Orgonon „nie otrzymał żadnej bezpośredniej pomocy od Air Force, ani finansowej, ani żadnej innej”, pozostał jednak wciąż chętny do informowania wojska o zastosowaniach orgonu w pozaziemskich starciach.

Moise jednakże otrzymał ostrożne przyjęcie we Wright-Patterson. Generał Harold Watson, szef Wywiadu Sił Powietrznych początkowo wydawał się chętny do rozmów z Moisem o twierdzeniach Reicha, jakoby unieszkodliwił dwa UFO, nalegając nawet, aby Moise przyjechał później tego samego dnia i by dwóch mężczyzn mogło „kontynuować swą rozmowę po kolacji”.

Travelling cross-country, Moise was concerned that accidental factors could get in the way of the meeting and confirmed his appointment with Watson twice. Still, by the time he got to Dayton, Watson was unavailable due to „unexpected important business.”

Podróżując przez kraj Moise był zmartwiony, że jakieś przypadkowe czynniki mogą stanąć na drodze do spotkania i potwierdził swe spotkanie z Watsonem dwa razy. Mimo to gdy dotarł do Dayton, Watson był niedostępny z powodu „niespodziewanej ważnej sprawy”.

Zamiast niego „Dr. W. H. Byers” i Harry Haberer powitali Moise’a w bazie. Moise od pierwszego spojrzenia poczuł antypatię do Byers’a nazywając go człowiekiem ze zwiotczałym uściskiem dłoni i oczkami które nigdy nie patrzą na ciebie”. Ponieważ Watson wyraził zaniepokojenie, że grupa z CIA miała wizytować w bazie tamtego tygodnia, istnieje prawdopodobieństwo, że Byers należał do tej delegacji. Tymczasem Haberer jest znany badaczom UFO jako „pokazowy specjalista Sił Powietrznych od spraw public relations”.

Moise odmówił rozmowy z obydwoma mężczyznami i zaczekał do następnego dnia, kiedy wprowadził w temat zastępcę dowódcy, który stał się podekscytowany informacją o broni przeciw UFO. Haberer i Byers nie ulegli takim emocjom, jednak zrobili zapiski.

Bitwa o Tucson

Według Reicha Siły Powietrzne kontynuowały swe milczące zainteresowanie jego pracą, wysyłając liczne samoloty na rekonesans nad jego eksperymentem z chmurami lecz nie wykonując żadnych jawnych gestów, ponieważ działo kosmiczne było „gorące ponieważ nie było oficjalne, a przyczyną dla którego nie było oficjalne było to, że było tak gorące”.

Gdy jego grupa 19 października przybyła do Tucson z gęsto zalesionego Maine, wszyscy byli zszokowani pustynią w Arizonie, która była wtedy bardziej niedostępna niż jest dzisiaj. „Byliśmy pod wrażeniem nagiej ziemi, sprawiającej wrażenie bieli i twardości” – napisał Reich. „Koryta rzeczne były wyschnięte od około 50-ciu lat… nie dało się nigdzie dostrzec trawy preriowej”.

Przez kilka kolejnych tygodni grupa złożona z Reicha, jego córki Evy i syna Petera, Moise’a i drugiego asystenta – zaczęła prawie natychmiast cierpieć z powodu odwodnienia, wyczerpania i ogólnej niewygody, co przypisali trującemu „promieniowaniu śmiercionośnego orgonu”. Jednak prześladowanie przez UFO było sporadyczne choć stałe, prowadząc Reicha do przekonania, że „spragniony” fenomen powietrzny aktywnie zwalczał jego usiłowania sprowadzenia deszczu.

Badacze walczyli przez cały listopad wspomagając bogaty wzrost preriowej trawy jednak nie sprowadzając deszczu. Problemy z transportem zmusiły Reicha do zostawienia zapasów materiału radioaktywnego w Orgononie, pozostawiając pogromców chmur mało skutecznymi przeciwko UFO. Bez ładunków radioaktywnych zespół Reicha mógł jedynie dokuczyć światłom na niebie ale nie całkiem powstrzymać ich niezbadaną aktywność.

W międzyczasie UFO nękało badaczy. Jeden z asystentów Reicha dostał „załamania” w czasie używania pogromcy chmur na niebie, zmuszając go do powrotu do rodziny na miesięczną rekonwalescencję. W czasie jego nieobecności Reich spekulował, że mężczyzna ściągnął za dużo śmiercionośnego orgonu z kryjącego się obcego obiektu.

7 grudnia Reich zdecydował, że czas wzmocnić swe siły posyłając po dwie radowe igły naładowane orgonem. Po podróży samolotem naznaczonej złymi przygodami i niesprzyjającą pogodą, igły przybyły tydzień później.

„Planetarna Bitwa w Dolinie”

Gdy Reich otrzymał swój rad, był gotowy podjąć na nowo ofensywę przeciwko UFO i pustyni.

„14 grudnia o 16.30 rozpoczęła się pełnowymiarowa międzyplanetarna bitwa” – napisał. „Bitwa, która wydała by się niemożliwa i niepojęta dla każdego, kto nie wiedział nic o problematyce (UFO) lub kto obstawał przy iluzji”, że ani UFO, ani orgon nie istnieją.

Na początek grupa z Orgonon musiała przypuścić  „specjalny rodzaj ataku śmiercionośnym orgonem”, który pozostawił ich w złym stanie… chorych, otępiałych i wytrąconych z równowagi”. Nad Tucson wyrosła ogromna, czarna chmura wyglądająca jak dym z ogromnego ognia, która przybrała w końcu kolor wściekle czerwono-purpurowy dająca odczyt 100.000 na minutę na liczniku Geigera. Wszyscy badacze cierpieli z powodu nudności, drgawek, bólu w górnej części brzucha i odbarwienia ruchów”, w czasie gdy „około dziesiątki samolotów Air Force rozmaitego rodzaju” przeleciało nad ich obozowiskiem.

Kwestie orgonu, korzystne lub trujące, pomijając opis zdarzenia dany przez Reicha, przypomina test bomby nuklearnej: silna wojskowa obecność, radiacja, dym, mdłości. Jednak jest to mało prawdopodobne, że rząd zdecydowałby się na użycie bomby nuklearnej w bezpośredniej bliskości Tucson – kwitnącego centrum handlowego.

Reich wprowadził igły radowe do pogromcy chmur i zaczął strzelać do chmury aby rozproszyć jej energię. Operacja zajęła około 20 minut, po którym to czasie chmura rozproszyła się, a licznik geigera powrócił do normy.

Padało trzy tygodnie później. W między czasie, dziennik Reicha jest wypełniony dziesiątkami opisów obserwacji UFO – „czerwono-biało-niebieskie pulsacje”, „żółte pulsacje”, „srebrne dyski”, „zielono-żółte i stałe” – w które celował ze swego kosmicznego działa. Większość ze świateł „blakła”, „znikała” lub „migając zanikała”. Trawa pokrywająca pustynię urosła do wysokości „od kilkunastu centymetrów do pół metra” zachęcając farmerów do przepędzenia w ten region swoich stad bydła.

Po krótkiej, dodatkowej podróży do Jacumba w Kalifornii, grupa wróciła do domu w Maine pod koniec kwietnia 1955 roku. „Nasza praca w Arizonie została zakończona” – powiedział Reich.

18 miesięcy później zmarł, a wszystkie dostępne kopie jego książek zostały zgodnie z nakazem sądowym spalone. Tylko kilka kopii zdołało się uratować, zmuszając jego rozproszonych uczniów do polegania na własnych wydrukach jego dzieł – włączają w to Kontakt w Kosmosie – dla kierownictwa.

Chłopiec, który widzi bez oczu

leave a comment »

Niezwykły film o niezwykłym chłopcu, który widział używając echolokacji.

Written by counter108

Listopad 1, 2009 at 10:26 pm

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.