Counter'a notki o życiu i przyrodzie :-)

Czerwony Deszcz w Kerali – przybysze z kosmosu?

with 7 comments

25 lipca 2001 roku w Kerali w południowo-zachodnich Indiach spadł deszcz. Deszcz miał kolor czerwony jak krew i zawierał w sobie coś, co zszokowało naukowców.

RedRain001Deszcz padał w różnych częściach stanu Kerala intensywnie przez 10 dni. Sporadyczne czerwone opady pojawiały się również po tym okresie, a ostatni zanotowano 23 września 2001 roku. Oprócz głównie czerwonych, czerwono-brązowych opadów, w wydaniu indyjskiej gazety The Hindu z 28 lipca 2001 oraz dwa dni później, 30 lipca w BBC News odnotowano również pojawienie się zielonego, żółtego, brązowego oraz czarnego deszczu. Spadające krople plamiły ubrania i szokowały mieszkańców regionu. Według nich pierwsze opady czerwonego deszczu poprzedził głośny grzmot pioruna i jasny błysk na niebie oraz zaobserwowane spadanie suchych, „spalonych” liści z czubków drzew. Czerwone opady zdarzały się głównie na małych obszarach nie większych niż kilka kilometrów kwadratowych, obserwowano także istnienie opadów zwykłego, niezabarwionego deszczu padającego obok zabarwionego. Typowe opady trwały do 20 minut.

Ze względu na możliwość skażenia nieznaną substancją pobrano próbki czerwonej wody i skierowano do analizy do rządowego Centrum Badawczego Nauk o Ziemi (Center for Earth Science Studies, CESS) w Thiruvananthapuram. Próbki trafiły również do badań między innymi do Uniwersytetu Mahatma Gandhiego w Kottayam w Kerali, Uniwersytetów w Cardiff i Sheffield w Wielkiej Brytanii i innych.

Początkowo sądzono, że czerwony materiał w deszczu pochodzi z eksplozji domniemanego meteorytu o masie 1 tony, którą  to eksplozję zaobserwowano przed pierwszymi czerwonymi opadami. Jednak ilość materiału zawartego w deszczu znacznie przekraczała masę 1 tony, w związku z czym po paru dniach CESS wycofało swoje oświadczenie.

RedRain006Pod mikroskopem zaobserwowano, że milimetr sześcienny deszczu zawierał 9 milionów dziwnych, nieznanych dotąd czerwonych komórek. W każdym litrze czerwonego deszczu znajdowało się około 100 miligramów tej organicznej substancji, co po przeliczeniu na ilość opadów dało przybliżoną sumę 50 ton. Komórki miały średnią wielkość 4-10 mikrometra i kulisty lub owalny kształt z wgłębieniem w środku, z wyglądu przypominając czerwone krwinki. Niektóre z cząsteczek w badanej próbce miały zabarwienie białe, jasno żółte, niebieskawo-szare i zielone.

Badając próbki różnymi metodami stwierdzono, że komórki składają się głównie z węgla i tlenu z mniejszą zawartością wodoru, azotu, krzemu, chloru i metali (wapń, magnez, żelazo, aluminium, sód,potas). Odkryto również, że w preparacie znajduje się znaczna ilość metali ciężkich, w tym niklu, manganu, tytanu, chromu i miedzi. Wykryto też aminokwasy, między innymi fenyloalaninę, kwas glutaminowy, argininę, serynę, kwas asparaginowy, treoninę.

W oficjalnym rządowym raporcie stwierdzono, że organizmy są rodzajem zarodników alg z rodziny Trentepohlia rozwijających się w tamtym rejonie, nie znaleziono jednak żadnego wyjaśnienia w jaki sposób dostały się one w takiej ilości do atmosfery, a dalsze badania (o których poniżej) nad właściwościami organizmów, wykluczyły tą możliwość. Fizyczno-biochemiczne  właściwości mikroorganizmów znacznie różniły się od wszelkich znanych na ziemi glonów.

Dr Godfrey LouisBadania nad składem i właściwościami dziwnych komórek rozpoczął astrofizyk doktor Godfrey Louis z Mahatma Gandhi University w Kottayam wspólnie ze swoim współpracownikiem Santosh Kumarem. Wyniki swojej pracy opublikował w renomowanym czasopiśmie Astrophysics and Space Science z 4 kwietnia 2006 roku, w artykule pod tytułem The red rain phenomenon of Kerala and its possible extraterrestrial origin (Fenomen czerwonego deszczu w Kerali i jego możliwe pozaziemskie pochodzenie). Według badań doktora Louisa czerwone komórki nie zawierają DNA. Stosując metodę znaczenia bromkiem etydyny nie był w stanie stwierdzić obecności DNA ani RNA w komórkach. Wystarczy wspomnieć, że wszystkie żyjące organizmy na ziemi, włączając w to bakterie, posiadają DNA – kod życia. Brak kwasu dezoksyrybonukleinowego  w czerwonych komórkach był więc zjawiskiem zdumiewającym. Obecności DNA nie stwierdziły również analizy metodą reakcji łańcuchowej polimerazy (PCR) przeprowadzone na Uniwersytecie Cardiff w Wielkiej Brytanii dokąd wysłano próbki. W znanej nam planetarnej biologii jest to pierwszy przypadek żywego organizmu nie zawierającego DNA i w przypadku definitywnego stwierdzenia braku cząstek DNA znane nam podręczniki biologii będą wymagały rewizji.

Kolejne zdumiewającym odkryciem było to, że komórki są w stanie przeżyć w warunkach, w których wszelkie znane organizmy dawno by zginęły. Wytrzymały temperatury -200st C przy zanurzeniu w ciekłym azocie. Wytrzymały nacisk rzędu 150kg/cm2. Co ciekawsze w temperaturze +300st C zaczęły się rozmnażać, jakby ta temperatura była dla nich optymalną do życia, znosiły także temperatury powyżej 500st C! Żadne znane na ziemi organizmy nie są w stanie wytrzymać tak ekstremalnych warunków zewnętrznych.

RedRain004a12 sierpnia 2008 na konferencji w San Diego w USA zorganizowanej przez International Society for Optical Engineering Godfrey Louis wspólnie ze swoim współpracownikiem Santosh Kumarem przedstawili kolejne ciekawe właściwości czerwonych mikroorganizmów. W swoim wystąpieniu Louis powiedział, że czerwone komórki, a szczególnie ich „potomstwo” w różnych warunkach oświetlenia wykazywały właściwości naruszające naukową zasadę znaną jako Reguła Kashy, co wskazuje na istnienie nieznanych związków organicznych w ich strukturze molekularnej, nieznanych wśród żadnych innych organizmów pochodzących z Ziemi.

Hipoteza wysunięta przez Louisa i Kumara zakłada, że czerwone organizmy odkryte w deszczu w Kerali mają pozaziemskie pochodzenie. Wskazują na to przede wszystkim niezwykłe właściwości tych ekstremofilnych organizmów, dla których optymalnymi warunkami istnienia są takie, w których żadne znane na ziemi istoty żywe nie są w stanie egzystować, odporność na ekstremalne ciśnienie i wachania temperatur od -200st C do ponad 500st C, brak DNA i niezwykłe właściwości fizykochemiczne, jak również okoliczności pojawienia się deszczu. Zdaniem Louisa i Kumara czerwone komórki mogą pochodzić z przelatującej w pobliżu Ziemi komety lub eksplozji meteoroidu w górnych warstwach atmosfery. Zdaniem Louisa wnętrze komety zdaje się być doskonałym miejscem do egzystencji takich mikroorganizmów. Naukowcy twierdzą, że we wnętrzu komet oprócz ogromnych ciśnień mogą istnieć również wysokie temperatury powodowane przez radioaktywne lub biologiczne źródła ciepła. Takie pochodzenie komórek stanowiłoby silny argument przemawiający na korzyść sformułowanej przez Svante Augusta Arrheniusa hipotezy panspermii, zgodnie z którą życie dotarło na Ziemię z kosmosu za pośrednictwem komet / meteorytów.

Czerwone deszcze obserwowano również w  2006, 2007 i 2008 roku w Kerali, 29 lipca 2003 roku czerwony deszcz spadł w Nghe An w Wietnamie i trwał przez 30 minut, 31 lipca 2008 kolorowy deszcz spadł w mieście Bagadó w stanie Chocó w Kolumbii. Wszystkie te miejsca położone są w pasie równoleżników 0 – 17 stopni na północ od równika, przypadki z Wietnamu i Kolumbii nie są jednak udokumentowane tak solidnymi badaniami jak zjawisko z Kerali.

Istnienie tak odpornych organizmów rzuca nowe światło na istnienie życia w kosmosie. Zdolności przystosowawcze form biologicznych do ekstremalnych warunków wprawiają w zdumienie, a jednocześnie otwierają nasze umysły na możliwość istnienia życia w najbardziej niedostępnych zakątkach naszego układu słonecznego i poza nim. Być może życie w kosmosie jest bardziej powszechne niż się to dotychczas ludziom wydawało, bez wątpienia nowe fakty staną się dostępne w miarę badań nad niezwykłymi, czerwonymi organizmami.

Written by counter108

Maj 26, 2009 @ 10:13 pm

Odpowiedzi: 7

Subscribe to comments with RSS.

  1. Ale piękny artykuł i jaki ciekawy. Trzymaj się counter i oby tak dalej! Pozdrawiam

    Green

    Maj 27, 2009 at 5:40 pm

  2. Widzę, że kolejny wywalony przez satanistyczną mafię Gryf144 Andrzeja Struskiego i jego poddańczych giermków jak Mariusz Mijas aka old spirit z portalu eioba.pl założył sobie bloga. I tak trzymać! Nie dać dewiantom z od gangsterów z sekty Orion 2012! Pomawiają obrzydliwie ludzi wartościowych i dobrych, wszędzie robią syf. Aż dziw bierze że administracja eioba.pl pozwala się wodzić za nos kilku smarkaczom od chorego umysłowo na schizofrenię Andrzeja Struskiego Gryf144 Mesjasz i jego satanistycznych sekciarzy pokroju Jakuba Sztajbera Kajfela czy tam Mariusza Mijas o ksywie old spiryt.

    Zamiast trolli ze zwariowanej sekty gryfistów wywalać to wywalają takich ludzi jak pan panie Counter. Sam szajs niedługo zostanie na eiobie.pl która bez pana bardzo wiele traci.

    Jan Nowak

    Maj 30, 2009 at 6:08 pm

    • Dzięki za miłe słowa:-) Co do Eioby to administracja serwisu eliminując meytorycznych dyskutantów dąży raczej do tego, żeby w serwisie toczyły się dyskusje o niczym, znaczy żeby eioba stała się ulubionym miejscem wiejskiej gawędy mniej rozwiniętej acz liczniejszej części społeczeństwa. Zero głębszych kwestii z odniesieniem do sensu istnienia czy ‚niewyjaśnionych’ zagadnień. Kłótnie jakie były na eiobie są tylko i wyłącznie z winy administracji, której brakuje rozumu do upominania dyskutantów czy wprowadzenia czytelnych zasad dyskusji. Z jednej strony punkt regulaminu mówi, ze niedozwolone jest obrażanie innych użytkowników, a z drugiej wybiera artykuł dnia autorstwa Maxa_Kinga, w którym obrażane są w prostacko-chamski sposób co najmniej 2 osoby będące autorami w serwisie, co jest jawnym pogwałceniem regulaminu przez pana S., Ż. i resztę administracji. Administracja nie upomina głupolów i smarkaczy od gryfa bo sama jest niestety smarkata i niedojrzała. Co do mojego bloga to tu wstawię wszystkie arty które mi skasowano z eioby a i więcej. Pozdrawiam

      counter108

      Maj 31, 2009 at 9:32 am

  3. POrtal eioba.pl jest chyba we władaniu członków sekty sedewakantystów czyli faszystowskiej ultraprawicy katolickiej. Bo powoli z tego portalu wywala się wszelkie dobrze teksty na tematy ezoteryczne, a zostaje sam szajs i plwociny generowane przez uważających się za naukowców gówniarzy z kółek maryjnych na UKSW w Warszawie czy KUL w Lublinie. Wstyd dla eioba.pl wstyd i obciach, że wywaliła najlepszych autorów takich jak pan panie Counter. I tak na pana plują jeszcze popaprane trole ultrakatolickie od palenia czarownic na stosach.

    Piotr Jasny

    Czerwiec 1, 2009 at 11:51 am

  4. Czerwony deszcz podobno oznacza Koniec świata , A Z Końcem świata to tak : W Piśmie św . Jest napisane że nikt nie zna daty ani godziny A Ten koniec świata co o nim pisze on będzie wtedy jak ze mnie sie zrobi zakonnica !!!🙂

    Z Poważaniem , Szymek

    szymon8190

    Sierpień 13, 2010 at 8:16 am

  5. ciekawe, ciekawe…
    myślę, że gdzieś musi istnieć życie pozaziemskie, przecież wszechświat jest taki wielki..

    nataliavet

    Styczeń 23, 2011 at 7:55 pm

  6. moim zdaniem kometa przelatująca obok wenus (w górnych warstwach atmosfery zciągneła komórki tajemniczych organizmów silą magnetyczną lub grawitacyjną )
    i przelatując w górnych warstwach atmosfery ziemi eksplodowała.
    odpowiedzią na to że występowały gównie w okolicach równika jest to że komety mogą pochodzić z pasa kiupera i mw w tej szerokości .
    innym rozwiązaniem jest to że życie rozwinęło się w pasie kiupera dzięki gwieździe towarzyszącej słońcu
    (tworzącej z nim układ podwójny ( istnienie takiej gwiazdy nie zostało do końca obalone jak i potwierdzone)ta gwiazda mogła podgrzewać kometę umożliwiając rozwój komórek

    k196605

    Kwiecień 18, 2011 at 7:36 am


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: