Counter'a notki o życiu i przyrodzie :-)

Archive for Wrzesień 2009

Kosmologiczne wglądy wedyjskich widzących

3 Komentarze

„Piliśmy Somę; staliśmy się nieśmiertelni; udaliśmy się ku światłu; odnaleźliśmy bogów”
– Ryg Weda 8.48

Pozostawiając kontrowersje otaczające datowanie Rygwedy, pozostaje uniwersalny argument dotyczący faktu, że mądrość w niej zawarta jest wysoce uświęcona. Max Muller, który miał wątpliwy zaszczyt przypisania daty 1200 lat p.n.e. powiedział ponoć: „Jakakolwiek jest data powstania hymnów wedyjskich, czy jest to 1500 p.n.e. czy 15000 p.n.e., mają one swoje własne unikalne miejsce w literaturze światowej. Wielu autorów uważa, że w Wedach są zakodowane naukowe prawdy i zagadki ukryte przed zwykłym czytelnikiem. Wedyjscy jasnowidzący byli tak bardzo zaawansowani, że specjalnie ukryli kosmiczne misteria w swych pięknych poematach! To pod wieloma względami pokrywa się z tym, co sądzi się o wierze Majów i ich mitach i alegoriach. Byli oni obserwatorami nieba, którzy prowadzili dokładne zapisy upływu czasu w odniesieniu do ciał niebieskich.

Więcej interesujących koncepcji ukrytych w Wedach zostało ładnie omówione przez B.G. Siddharta. Na przykład kalendarz księżycowy, którym posługuje się wiele różnych kultur na całym świecie jest wciąż wymieniany w Wedach. Koncepcje ruchów synodycznych i gwiazdowych były bardzo dobrze znane kompozytorom Ryg Wedy. Ruch synodyczny (czas pomiędzy dwiema pełniami) księżyca wynosi 29,5306 dni, co równa się 354 dniom w roku i jest krótszy od roku słonecznego o 11 dni. Ryg Weda 1.25-8 powiada, że Waruna zna dwanaście Księżyców. Zna on także Księżyc rodzący się później. Odnosi się to do miesiąca przestępnego dodawanego okresowo w celu pogodzenia księżycowego roku z rokiem solarnym! Dlatego 1 miesiąc (przestępny) musi zostać dodany w czasie 3 księżycowych lat lub 3 miesiące muszą być dodane do 8 lat. Kalendarz księżycowy jest praktyczny pod względem liczenia czasu i bez wątpienia był wykorzystywany przez wiele kultur!

Ruch (obieg) gwiazdowy (syderyczny) (1 całkowity obrót dookoła ziemi) księżyca wynosi 27,3217 dni. Dlatego wzdłuż drogi księżyca przechodzi on przez 27 nakszatras czyli gwiazdozbiorów. Tu Sidhart przypomina mit o tym, że Daksza miał 28 córek i Księżyc przebywa około dnia w każdej nakszatrze i zabiera mu to troszkę ponad 27 dni, aby wykonać swój cykl synodyczny. Stąd jedna z córek musiała odejść i Daksza wydał jedną ze swych córek za Śiwę.

Dalsze znaczenie liczby 27 można dostrzec w okręgu wpisanym w kwadrat i dotykającym jego krawędzi. Okrąg jest podzielony na dwanaście równych części (12˚ x 30 = 360˚). Są one dla wygody nazwane imionami zwykłych znaków zodiaku. Następnie okrąg jest podzielony na 27 równych części, każda mająca 13 stopni i 20 minut (13˚20′ x 27 = 360˚) mieszcząc 27 gwiazd w całym okręgu (asterism).

Interesującą rzeczą jest, że kombinacje 13 i 20 można odnaleźć w kalendarzu Majów, nazywanym Tzolkin. Majowie także mieli 365 dniowy kalendarz znany jako Haab, który zazębia się i współgra z Tzolkinem.

Najbardziej uderzającą cechą wydaje się być identyfikacja precesji punktów równonocy, która ujmując to prosto, zmienia pozycję gwiazdy na niebie z powodu ruchu obrotowego Ziemi, czyli biegun Północny nieba po pewnym czasie nie jest skierowany na tą samą gwiazdę z powodu ruchu obrotowo-oscylującego Ziemi obracającej się wokół swej osi. Precesja punktów równonocy wydaje się być ukrytym motywem w arcydziele Giorgio de Santillany i Hertha von Dechenda – „Hamlet’s mill”, jako zakodowany przekaz ukryty w mitach różnych kultur. Z powodu precesji punkt równonocy wiosennej przesuwa się wzdłuż ekliptyki o 1′ co około 72 lata. Przypadkowo liczba świątyń zbudowanych w Angkor Wat wynosi 72! Ćatur-juga, 4.329.000 lat jest związana z cyklem precesyjnym, 25.867 lat odpowiada precesji o 50,1 sekund kątowych przez rok. Jest to zdumiewająco blisko normalnie akceptowanej wartości 50,2 sekund kątowych dla stałej precesjonalnej.

Kak wskazuje, że odległość Ziemi do Słońca wynosi 10-krotną średnicę Słońca, podczas gdy dystans między Ziemią a Księżycem wynosi 108-krotną średnicę Księżyca. Może być to przyczyną pojawiania się cyfry 108 w Wedach i Upaniszadach. Interesująco 11 x 22 x 33 = 108 i jest liczbą koralików dźapamali (hinduskiego różańca), a także liczbą kamiennych figur prowadzących do świątyni w Angkor. Liczba wersów w Rygwedzie wynosi w sumie 10.800. Całkowita liczba cegieł budujących wedyjski ołtarz ogniowy wynosi także 10.800!

Parafrazując Santillanę i Dechenda: „Więc gdy ktoś odnajdzie cyfry takie jak 108, pojawiające się znów w swych wielokrotnościach w Wedach, w świątyniach Angkor, w Babilonii, w ciemnych wypowiedziach Heraklitusa, a także w Nordyckiej Valhalli, to nie jest to przypadkiem”.

Sidhart pokazuje także, że 11 x 22 x 33 x 44 x 55 =  86.400.000. Teraz w 1 dobie mamy 86.400 sekund lub 43.200 sekund w połowie doby (12h)  (Kalpa wynosi 4.320.000.000 lat)

Werset z poezji Norse (staronordyckiej)  „Pieśń o Grimnirze” (Grimnisal) brzmi tak:

Pięćset i czterdzieści drzwi
Zbudowano w jasnej Walhalli
Ośmiuset wojowników przez jedne drzwi
Powinno udać się na bitwę z Fenris.

To czyni razem 432.000! Jest to także równe liczbie wersów w Rygwedzie (10.800) pomnożonej przez ilość pada lub linii (40).

Bjorn Merker zakłada, że siedmiu mędrców w Wedach to Wielka Niedźwiedzica (Ursa Major), który może także być przedstawiony jako wóz o siedmiu kołach z siedmioma woźnicami i końmi z Ryg Wedy (1.164.3) i możliwie też jako siedem pół-embrionów z 1.164.36, które „same otoczone, otaczają ją ze wszystkich stron”. Tak Wielka Niedźwiedzica są oni otoczeni przez gwiazdy i otaczają Gwiazdę Polarną obiegając ją wokół.

Subra Narayan
2 Stycznia 2005

Tłumaczenie (c) counter

Dr. Steven Greer o UFO i darmowej energii na Exopolitics Summit 2009

2 Komentarze

Polecam, bardzo ciekawy wykład na temat ufoludków i nowych źródeł energii wygłoszony Dr Stevena Greera na European Exopolitics Summit w Barcelonie w tym roku. Można uzyskać z wywiadu dużo odpowiedzi narozmaite pytania dotyczące świata, w któym żyjemy więc polecam!

Written by counter108

28 września, 2009 at 5:20 pm

Krótka definicja religii

leave a comment »

„Religia to sekta, której się udało”

Written by counter108

19 września, 2009 at 6:25 pm

Napisane w Przemyślenia

Tagged with , , , ,

Naukowe systemy wierzeń – edukacja czy iluzja?

leave a comment »

Zasady gromadzenia wiedzy naukowej i mechanizm wpływania na umysły innych przez edukację.

„Stajesz się tym, co czytasz”
George W. Bush

1. Stopień obiektywności obserwacji zbieranych przez istoty jest zależny od ich stanu świadomości.
2. Ich punkt widzenia jest zdeterminowany przez rozmiar ich okien percepcji.
3. Przy braku uświadomienia własnej zredukowanej świadomości następuje błędna ocena własnych obserwacji jako obiektywnych,
4. następuje stwarzanie teorii lub wynalazków,
5. które mogą funkcjonować poprawnie
6. wewnątrz relatywnie małego okna subiektywności obserwatora,
7. tworząc iluzję jakiegoś rodzaju obiektywności, która w istocie jest kolektywnym odbiciem przypuszczeń, hipotez lub wyobrażeń tworzonych przez arbitralnie działającą zredukowaną świadomość. Wszystko działa dobrze wewnątrz poszczególnych systemów wierzeń. Kopiowanie systemu wierzeń oznacza kopiowanie iluzji. W naszym społeczeństwie nazywa się to edukacją i dobrze wykształceni ludzie są wysoko szanowani. Ślepa akceptacja i podążanie za tymi wytycznymi i mechanizmami wzmacnia iluzję na poziomie społecznym. Do tych należy dodać o zasadniczych automatyzmach terroryzujących nas i społeczność naukową, o oszustwach dokonanych celowo i błędach hołubionych przez wyznawców różnych systemów iluzji, zwalczających się nawzajem,  i o jednostkach spędzających swe życia w jeszcze głębszym stanie snu, które z kolei są niszczone przez swe własne słabości z tragicznymi skutkami dla innych.

Written by counter108

14 września, 2009 at 11:41 pm

O społecznym debilizmie

leave a comment »

Tylko dwie rzeczy są nieskończone:
Wszechświat oraz ludzka głupota,
choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.

– A. Einstein

Czasami, gdy czytam komentarze różnych osobników na tematy związane ze zjawiskami paranormalnymi, ufo i obcymi cywilizacjami, darmowymi źródłami energii, pracą z umysłem i tematami pokrewnymi, czuję się bardzo samotny, otoczony morzem debili, cymbałów i skretyniałych imbecylów o umysłowości na poziomie podstawówki. Nie wiem co wtedy obwiniać: rodziców z wypranymi jak dzieci mózgami, które zorane zostały przez grzmiące telewizory hipnotycznie programujące w umysłach jedyną dozwoloną prawdę; archaiczną edukację, która koduje w głowach wiedzę jako jedyną słuszną prawdę i nie zostawia dzieciom i młodzieży możliwości samodzielnego dociekania, rozumienia i odkrywania, rozbudzania w umysłowości jeszcze głębszej badawczej dociekliwości i ciekawości, zamiast mordowania jej nudnymi i niepotrzebnymi regułkami, zmielonym zbitkiem informacji podobnych do flaków z olejem wyrzyganych przez psa, po których ma się dość jakiegokolwiek rozmyślania i dociekań; ogłupiający system społeczny – wcześniej socrealistyczny uniformizm jedynych dozwolonych poglądów polityczno-kulturalnych, polityczno-gospodarczych, polityczno-naukowych, polityczno-(i gdzie to jeszcze politbiura były?), a obecnie ogłupiający uniformizm medialny cudownej kapitalistycznej kultury hamburgera i coca-coli. Samodzielne myślenie, badanie i sprawdzanie, konfrontowanie faktów, bezstronne analizowanie  informacji przerasta obecnie możliwości większej części społeczeństwa, żyjącego tym, co im media rzucą do koryta.

NASA nie musi się wysilać ze ściemnianiem na temat kształtu naszego układu słonecznego. Czasami nawet przestaję się dziwić, że okłamują ludzkość. Większości mas nie obchodzi prawda kim jako ludzkość jesteśmy, skąd się wzięliśmy jako gatunek i dokąd zmierzamy. Indywidualne istoty ludzkie nie zgłębiają tego, czym w istocie swej są, co jest tym, co stanowi o ich świadomości, jaki jest prawdziwy cel ich dusz na Ziemi, po co są, dokąd zmierzają i co jest tym, co jest ich prawdziwą istotą. I jako cywilizacja, i jako indywidualne jednostki ludzie śpią, żrą, pierdzą w stołki, zaspokajają swoją chuć i zażerają kolejną papkę mentalnych gniotów z TV, dryfując tam, gdzie ich elitarna garstka dmuchnie. Uff…

Chyba sobie trochę odetchnę wczorajszym widoczkiem.

Written by counter108

14 września, 2009 at 9:23 pm

Pejzaże o wschodzie

with one comment

Written by counter108

11 września, 2009 at 5:54 pm

Hity z orbity – czyli co NASA wie ale nie mówi

4 Komentarze

Jeden z tysięcy dysków na orbicie. Foto zrobione przez teleskop
by (C) John Lenard Walson

Zarówno na orbicie jak i w atmosferze ziemskiej latają dyskoidalne obiekty, które można zobaczy i sfotografować już przez 8-calowe teleskopy newtonowskie. Dyski, co widać wyraźnie na transmisji NASA z orbity potrafią się materializować i dematerializować, lub lepiej pojawiać i znikać. Świecące obiekty widoczne na poniższych filmach pojawiają się nagle znikąd obserwują wahadłowce kosmiczne, zmieniają kierunki lotu,  czasem, jak na filmie z misji wahadłowca Columbia STS-80 – formują się w kształty pokazując  nam swoją inteligencję. A więc zaczynamy:

Misja STS-63 – wahadłowiec Discovery szuka MIR-a. Może pomożecie go odnaleźć? 🙂

Moje ulubione wideo: Misja STS-75 (zobacz również tu: STS-75). Misja robiła eksperymenty w jonosferze zmierzające między innymi do produkcji energii elektrycznej przy użyciu specjalnego stality przymocowanego do specjalnego kabla zwanego tether. W pewnym momencie kabel urwał się, prawdopodobnie na skutek zbyt dużego natężenia wytworzonego prądu. Eksperyment jak widać na filmie wzbudził duże zainteresowanie kosmitów. Znikąd zaczęło manifestować się mnótwo dyskoidalnych UFO:

Ten sam film w przyspieszeniu, przewincie do 4:34. Widoczne obiekty zmieniają kierunek lotu i robią to WYHAMOWUJĄC prędkość. Jest to niemożliwe w przypadku zwykłych śmieci lub choćby kryształków lodu. Przyjrzyjcie się dobrze i powiedzcie, ile obiektów zmienia trajektorię lotu?:

Misja STS-80 – przed kamerami wahadłowca Columbia kilkanaście obiektów formuje sie w okrąg a jeden z nich jaśnieje w jego środku. Widzimy więc, że mamy do czynienia z INTELIGENCJĄ:

Misja STS-119 (marzec 2009). UFO latają wokół Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Obiekty zatrzymują się przed kamerami astronauty szykującego się do wyjścia w przestrzeń kosmiczną, a następnie zmieniają kierunek lotu. Patrz 1:05, 3:31 i inne!

Istnieje dużo więcej filmów misji wahadłowców kosmicznych na których jasno i wyraźnie widać UFO, pojawiające się i znikające, zmieniające kierunki lotu lub zatrzymujące się, obserwujące a czasami usiłujące nawiązać kontakt. NASA i rząd amerykański (ale nie tylko!) okłamują opinię publiczną na temat inteligentnych istot w naszym układzie słonecznym. Ktoś ma jakieś ciekawe pomysły DLACZEGO?

Moja ulubiona anomalia księżycowa

2 Komentarze

Na Księżycu ktoś mieszka 🙂 I nie jest to Twardowski. Ludzie mogą skrobać się po głowach słysząc takie stwierdzenia, ale twarde fakty mówią same za siebie. Księżyc jest zamieszkany przez istoty posiadające wysoką inteligencję. Co więcej, myślę, że Księżyc był zamieszkany na długo przed pojawieniem się gatunku Homo Sapiens na powierzchni planety. Zdjęcia powierzchni naszego satelity, które dotarły do nas dzięki różnym misjom i którym udało się przetrwać faszystowską cenzurę usuwającą z nich anomalie, pokazują ogromną ilość obiektów na powierzchni Księżyca, które nie mogą być tworami naturalnymi. Co więcej, obiekty te nie mogły zostać stworzone przez człowieka. Moim ulubionym zdjęciem jest zdjęcie zrobione przez Apollo  – AS08-12-2209. Widoczna na nich „rzecz” jest ogromna, oprócz czegoś, co przypomina jakiś zbiornik(?) widać również mostek znajdujący się nad krawędzią krateru.

Obraz źródłowy znajduje się tutaj:

http://eol.jsc.nasa.gov/scripts/sseop/photo.pl?mission=AS08&roll=12&frame=2209

Należy kliknąć link Request przy „Large Images to Request for Downloading” aby pobrać obraz wysokiej rozdzielczości. Po kliknięciu zostaniemy przeniesieni na stronę http://eol.jsc.nasa.gov/scripts/sseop/LargeImageAccess.pl?directory=ISD/highres/AS08&filename=AS08-12-2209.JPG&filesize=702304 . Należy odczekać do 5 minut, a następnie kliknąć w odnośnik: ftp://eol.jsc.nasa.gov/ISD_highres_AS08_AS08-12-2209.JPG i obrazek zostanie załadowany w przeglądarce. Polecam wszystkim sprawdzać źródła, które przedstawiam, żeby się upewnić, czy aby nie piszę bzdur. Oto obraz ze zbliżeniem poniżej na zaznaczony czerwonym kwadratem obszar z moją ulubioną anomalią:

isd_highres_as08_as08_12_2209smalll.jpg

isd_highres_as08_as08_12_2209small2.jpg

Poniżej ten sam obraz odwrócony do góry nogami i lekko skontrastowany, choć i bez tego kontrastu po odwróceniu obiekty są wyraźnie widoczne:

as08_12_2209_2_small.jpg

Cokolwiek przedstawia powyższa panorama, nie jest to nic naturalnego i jest TWARDYM DOWODEM na istnienie obcej cywilizacji na Księżycu. Dlatego bardzo lubię tą księżycową anomalię. A tym, którzy twierdzą że nic tu nie ma bo nic nie widzą, polecam koniecznie do poczytania:

1. Dysonans Poznawczy
2. Agnozja

A może to jednak Twardowski otworzył kopalnię na moonie?

Wrzesień w obrazach

2 Komentarze

Trochę zdjęć – to efekt dzisiejszego wypadu i testowania nowego Canona 500D. Aparat jak widać sprawuje się doskonale.

Written by counter108

6 września, 2009 at 9:16 pm

Wieże na Księżycu

with one comment

Poniższy wpis jest moim tłumaczeniem artykułu jaki ukazał się 23 listopada 1966 roku w Washington Post zatytułowany: „6 Mysterious Statuesque Shadows Photographed on Moon by Orbiter”. Artykuł można pobrać z archiwum Washington Post, jednak zdjęcie na żądanie NASA zostało z niego usunięte.

————————————————————————-

Sześć cieni posągów widać na tym zdjęciu zrobionym przez Lunar Orbiter 2 na księżycu, najdłuższy z nich pośrodku.

6 Tajemniczych Cieni Rzucanych Przez Posągi Sfotografował Orbiter Na Księżycu
napisał Thomas O’Toole, redaktor Washington Post

Sześć posągów i tajemniczych cieni na księży zostało sfotografowanych i przesłanych wczoraj na ziemię przez Lunar Orbiter 2.

Wysokie od 6 do 23 metrów, sześć cieni zostało określone przez naukowców jako najbardziej niezwykłe  ze wszystkich obiektów sfotografowanych dotychczas na Księżycu.

Jeden z naukowców opisał cieniste kształty jako „efekt księżycowej choinki”. Inny opisał, że są rzucane przez „czarodziejski zamek”. Widząc zdjęcie jeden z naukowców chciał  nazwać ten księżycowy region „Doliną Monumentów”.

Region księżyca w którym sfotografowano kształty rzucające cienie znajduje się blisko zachodniej krawędzi księżycowego Morza Spokoju. Jest to miejsce znajdujące się na północ od księżycowego równika, trochę w kierunku wschodnim  lub na prawo od środka.

Naukowcy stwierdzili, że nie mają pojęcia co rzuca cienie. Najdłuższy z cieni wygląda tak, jakby wyglądał cień rzucany przez Pomnik Waszyngtona, zaś najniższy przpomina kształt rzucany przez choinkę.

Cztery cienie są ze sobą zgrupowane i znajdują się na zboczu „starego” księżycowego krateru, który powstał dawno temu, około milion lat.

Wszędzie wokół sześciu cieni znajduje się bardziej znany księżycowy teren – naznaczony przez kratery księżycowy krajobraz, który przypomina naleśnik na chwilę przed przewróceniem go na drugą stronę na patelni.

Zdjęcie było najbardziej dramatyczną fotografią zrobioną dotychczas przez Orbiter 2 i ukazało się po tym jak sonda kosmiczna sfotografowała dwa inne „niezwykłe” widoki księżycowe w tym tygodniu. Jeden z nich pokazuje duży krater zbliżony tak bardzo, że naukowcy stwierdzili, że ma on 3/4 wielkości stadionu Rose Bowl w Pasadenie. Na drugim z nich widać kamienne pole, przypominające boisko na którym młodzież mołaby grać w baseball.

Wszystkie trzy zdjęcia zostały zrobione przez 24 calową teleskopową soczewkę Orbitera, która jest w stanie sfotografować obiekty wielkości pokrywy kanalizacyjnej. Zdjęcia zostały zrobione z wysokości 45 kilometrów lub mniejszej.

———————————————–

Znalezione tutaj http://www.ufoinfo.pl/index.php?id=362 :

KŁY BLAIRA: niezwykłe zgrupowanie obelisków na powierzchni Księżyca 2 listopada 1966 roku w oficjalnym biuletynie NASA opublikowano zdjęcie wykonane przez sztucznego satelitę Księżyca Lunar Orbiter 2, przedstawiające obszar Morza Spokoju (Mare Tranquillitatis). William Blair, pracownik naukowy Instytutu Biotechnologii koncernu Boeinga zauważył na tej fotografii szereg niezwykłych obiektów, rzucających bardzo charakterystyczny, ostry i długi cień. Przypominały one kształtem wysokie obeliski; ich cień był wyraźny już w świetle porannego, znajdującego się nisko nad horyzontem Słońca; zarys smugi cienia przywodził skojarzenie z cieniem, jaki rzuca pomnik Waszyngtona. Obliczono, że wysokość najwyższego spośród omawianych utworów wynosi blisko 213 metrów, zaś najniższy z nich odpowiada wysokością świerkowi średnich rozmiarów. Po przeprowadzeniu dokładnej analizy fotografii W. Blair doszedł do wniosku, że siedem obelisków tworzy charakterystyczną konfigurację przestrzenną, jeden znacznie przewyższa pozostałe, cztery niższe znajdują się na lewo i w dół (na omawianym zdjęciu) od najwyższego obiektu, zaś szósty obelisk położony po jego drugiej stronie w jednej linii jest nieco, bardziej oddalony. Ostatni, siódmy obelisk, tworzy trójkąt z pozostałymi „narożnymi” obiektami. Dodatkowym charakterystycznym utworem, wyraźnie widocznym na omawianej fotografii, jest obszar „depresji” o bardzo regularnym prostokątnym zarysie.

Sieć triangulacyjna wyznaczona pomiędzy poszczególnymi obeliskami okazała się zdumiewająco regularna: trzy skrajne punkty tworzą trójkąt równoboczny, natomiast połączenie czterech pozostałych punktów pozwoliło uzyskać formę pryzmatycznej piramidy.

Doktor Richard Shorthill z NASA opisał pochodzenie omawianych obelisków, którym nadano nazwę „Kły Blaira”, następująco: „Są one wytworem pewnych (naturalnych) procesów geofizycznych”. W replice na takie stwierdzenie William Blair odpowiedział z kolei: „Gdyby »kły« były w rzeczywistości efektem procesów geofizycznych, to należałoby się raczej spodziewać, że ich rozmieszczenie będzie miało dużo bardziej przypadkowy rozkład. Sieć triangulacyjna wyznaczona na ich podstawie nie byłaby równoboczna albo też byłaby zdecydowanie nieregularna; otrzymana sieć ma natomiast cechy uporządkowanego systemu, posiadającego wyraźną podstawę i współrzędne x, y, z dające się odnieść do wyznaczonego kąta prostego. Sześć równoramiennych trójkątów tworzy układ oparty na dwóch osiach, z których każda jest wyznaczona przez trzy punkty”.

Sam autor określa tak przeprowadzone rozumowanie jako ‚”analizę w dużym stopniu opartą na domysłach, w odniesieniu do hipotetycznych współrzędnych”; zastrzeżenie to odnosi się również do „zagłębienia”, czy raczej prostokątnego obszaru rozległej depresji, położonej na zachód od najwyższej iglicy. „Cień, który rzuca krawędź zagłębienia terenu – podkreśla dalej cytowany badacz, zdaje się wskazywać na fakt, że mamy tu do czynienia z regularnym obszarem, którego narożniki tworzą cztery kąty proste. Struktura terenu sugeruje, że stanowi on jakiś rodzaj wykopu, którego ściany uległy erozji lub osunięciu do wnętrza”.

Inni badacze Księżyca zadają pytanie, czy zdaniem Blaira tak regularna konfiguracja obelisków może stanowić argument świadczący o tym, że iglice zwane „psimi zębami” są wytworem istot inteligentnych, służącym jako przyrządy obserwacyjne lub nawigacyjne, bądź też stanowiącym system łączności? Odpowiedź pracownika naukowego Boeinga na tak sformułowane pytanie nie jest jednoznaczna: „Czy zmierzacie do tego, bym udzielając pozytywnej odpowiedzi, dał wam okazję do zdyskredytowania moich poglądów? Mogę tylko stwierdzić, że gdyby podobna konfiguracja została odkryta na Ziemi, to archeologowie rozpoczęliby swoje badania od wykonania odpowiednich pomiarów i przeprowadzenia wstępnych prac wykopaliskowych, choćby po to, by ocenić rangę dokonanego odkrycia”.

Jedyna racjonalna. odpowiedź sceptyków może zawierać sugestię, że musiałyby zaistnieć jakieś szczególne warunki, w których naturalne procesy byłyby w stanie wytworzyć struktury o tak regularnym i symetrycznym rozmieszczeniu. William Blair ripostuje: „Zakładając nawet istnienie takich szczególnych warunków na Ziemi, jako swego rodzaju »aksjomatu«, większość znanych dziś obiektów architektonicznych, wzniesionych przez cywilizację Majów i Azteków, pozostałaby do chwili obecnej ukryta we wnętrzu wzgórz i terenowych zagłębień, porośniętych tropikalną puszczą. Takie nierówności stanowiłyby bowiem, idąc tym tokiem rozumowania, jedynie »efekt pewnych procesów geofizycznych«. Wiedza archeologiczna nigdy by się nie rozwinęła, a większość faktów związanych z ewolucją rodzaju ludzkiego wciąż kryłaby się w mrokach tajemnicy”.

Obeliski są ustawione podobnie do egipskich piramid, czyli odwzorowują układ gwiazd pasa Oriona. Zupełnie dziwny koincydent, zaiste.