Counter'a notki o życiu i przyrodzie :-)

Posts Tagged ‘Nauka

Życie na Marsie wg naukowców

leave a comment »

Metan wykryty na Marsie powstał prawdopodobnie we wnętrzu samej planety – wynika z najnowszych badań. Nowa hipoteza teoretycznie zwiększa prawdopodobieństwo wykrycia tam śladów życia.

Do tej pory istniały trzy teorie dotyczące pochodzenia metanu na Marsie. Pierwsza mówiła o powstaniu tego gazu w wyniku procesów geologicznych. Druga wskazywała na metan jako produkt organizmów żywych. Zgodnie z trzecią teorią metan przybył niejako z kosmosu – zrodził się w wyniku uderzeń meteorów.

Naukowcy z londyńskiego Uniwersytetu Imperial wykluczyli jednak tę hipotezę: ich zdaniem metanu jest na Marsie za dużo, a uderzeń meteorów – za mało. Poza tym gaz ten rozkłada się po czasie, a ponieważ jego obecność jest stała oznacza to, że jest on produkowany na bieżąco.

Autorzy publikacji mówią, że działają jak Sherlock Holmes i eliminują powoli wszystkie fałszywe hipotezy. Teraz bardziej prawdopodobne wydaje się, że na Marsie może istnieć życie. Informacji na ten temat dostarczą europejskie i amerykańskie misje planowane na przyszłą dekadę.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)

źródło: http://www.polskieradio.pl/nauka/tags/artykul126080_marsjanski_metan_z_wnetrza_planety.html

Reklamy

Written by counter108

Styczeń 11, 2010 at 4:26 pm

Wilhelm Reich i UFO

7 Komentarzy

28 stycznia 1954 roku Wilhelm Reich „przypadkowo zaobserwował dwa jasne żółto-pomarańczowe światła poruszające się na tle gór w kierunku jeziora”. Bliskie spotkanie było początkową salwą „wojny” z UFO, która wypełniła ostatni etap niespokojnej kariery medycznej i naukowej Reicha.

W tym czasie Reich, wyszkolony psychoanalityk, który należał ongiś do wewnętrznego wiedeńskiego kręgu uczniów Zygmunta Freuda, borykał się z tym co nazwał „emocjonalną i psychiczną niedolą” spowodowaną przez jego bardziej ziemską bitwę z amerykańską Agencją ds. Żywności i Leków (U.S. Food & Drug Administration, FDA) dotyczącą używania „orgonu”, kontrowersyjną formą wszechotaczającej „energii życiowej”, którą odkrył.

Reich znalazł nieskończony wachlarz zastosowań dla swego odkrycia, wykorzystując orgon do wszystkiego od sekretu antygrawitacji po narzędzia kontrolowania pogody, a szczególnie sprowadzania deszczu. Lecz co najważniejsze, odkrył, że przy pomocy orgonu może wpływać na UFO.

Dla FDA jednakże orgon był wymysłem, co sprawiało, że terapie Reicha oparte na orgonie były nielegalne, ścigane prawnie pod zarzutem szarlataństwa. Nawet dzisiaj, cztery dekady po tamtych kontrowersyjnych wydarzeniach, terapeuci reichowscy twierdzą, że są w stanie manipulować energią dla uzyskania całej gamy uzdrawiających efektów, włączając w to lekarstwo na raka bez użycia leków, napromieniowania czy chemioterapii. Zamiast tego Reichowcy pracują nad odbudowaniem przepływu orgonu w pobliżu pacjenta po to, aby wzmocnić i uzdrowić samą podstawową siłę życiową.

Niemniej jednak walka Reicha z FDA zakończyła się jego śmiercią w więzieniu po tym, jak zignorował federalny zakaz używania orgonu w celach medycznych.

Niezależnie od oficjalnego statusu jego teorii medycznych, Reich napisał do US Air Force o swych obserwacjach UFO. Uzasadniał, że „Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych są naturalną organizacją na Zachodzie odpowiedzialną” za mierzenie się z takim fenomenem, ponieważ „‚operują w atmosferze i patrolują podniebne granice w kierunku kosmosu”. Gdy wojsko nie zareagowało satysfakcjonująco na jego raport, Reich wziął sprawy w swoje ręce.

Starcie i Siły Powietrzne

W swym liście do Sił Powietrznych przedrukowanym w jego ostatniej książce, Kontakt z Kosmosem, Reich opisywał obserwację jako „jasno świecące światło” poruszające się z zachodu na wschód przez las znajdujący się poza Rangeley w stanie Maine. Drugi, podobny fenomen dołączył wkrótce do pierwszego i oba światła poruszały się stale wzdłuż góry Spotted Mountain. Doszedł do wniosku, że z powodu kierunku ich lotu obiekty nie były gwiazdami gdyż poruszały się na tle góry, nie miał również wątpliwości, że obiekty nie są żadnymi pojazdami wojskowymi lub innym obiektami pochodzenia ziemskiego.

W tym samym czasie sekretarka Reicha – Ilse Ollendorff  – również zauważyła „podobne, ale jaśniejsze i większe z powodu bliskości, obiekty”. Podobnie jak powietrzny fenomen obserwowany przez Reicha, obiekty obserwowane przez Ollendorff płynęły na tle góry, a potem „były widziane jak unoszą się pionowo w górę, po czym zleciały na dół i wtedy znikły”.

Air Force ze swej strony,  były być może nieświadome toczącej się batalii Reicha z FDA lub były wystarczająco zaintrygowane jego spotkaniami z UFO, że postanowiły przyjrzeć się tej sprawie. Porucznik Steven J. Herbert stacjonujący w Bazie Sił Powietrznych w Presque Isle odpisał do Reicha, że „podległy oficer zawiadomił tą organizację aby podjęła wszelkie odpowiednie kroki, ponieważ jednostka ta jest zainteresowana badaniami niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych”.

Herbert załączył kopię Technical Information Sheet Form A, kwestionariusza Sił Powietrznych dotyczącego UFO, aby Reich i Ollendorf wypełnili go i odesłali z powrotem. Jak książka Kontakt z Kosmosem ze smutkiem zauważa, Reich otrzymał list na pięć dni przed uzyskaniem przez FDA sądowego zakazu rozprowadzania urządzeń orgonalnych jako sprzętów medycznych.

Reich zwrócił kwestionariusz razem z kopią krótkiego wypracowania „Survey on Ea” w którym opisane zostały inne niezwykłe zdarzenia mające miejsce wokół ośrodka badawczego Orgonon, włączając w to opisy przyjaciół Reicha, którzy powiedzieli mu o „latających spodkach widzianych nad Orgononem w 1951 roku”. Aż do roku 1953 nie przejmował się zbytnio tymi raportami, do czasu aż odkrycie książki Keyhoe sprawiło, że zaczął się zastanawiać nad tym czy UFO – lub według jego terminologii – „Enigma Alpha” lub „Ea” – nie jest napędzane orgonem.

Siły Powietrzne nie odpowiedziały, prawdopodobnie przez niezrozumiałą naturę „podstawowych równań orgonometrycznych” dołączonych jako appendix do „Survey on Ea”. W swej książce Reich dołącza raczej nieśmiałą notkę o jego relacjach z Air Force pisząc, że „nie wszystko może zostać ujawnione”, jednak nie ma żadnych dowodów w „Kontakcie z Kosmosem” na to, że Reich komunikował się z wojskiem aż do października, czyli dokładnie sześć miesięcy później.

Zamiast tego, jak pisze Reich, w owym czasie zajęty był apelacjami przeciw nakazowi FDA i przygotowaniem do wyprawy do Arizony, gdzie chciał badać rolę orgonu w formowaniu pustyń.

Obserwacja wrogich znaków na niebie

Wyglądając w kierunku kosmosu w celu wyjaśnienia obserwacji, Reich wykazał że był przygotowanym świadkiem. Jak większość amerykańskich obywateli w latach 50-tych, poddany trwającym lata spekulacjom na temat pozaziemskiego pochodzenia latających spodków, Reich był już przekonany, że niewyjaśnione powietrzne fenomeny były, jego słowami ujmując: „kontaktami z przybyszami z kosmosu”.

Reich znał przełomową książkę Donalda Keyhoe, która ukazała się w 1953 roku zatytułowaną Latające Spodki z Kosmosu, co pomogło mu skojarzyć nieznane światła widziane w pobliżu jego ośrodka badawczego w Maine z pozaziemskim źródłem. Co więcej, fakt, że widział „Wojnę Światów” tylko trzy tygodnie przed doniesieniem o swej obserwacji był także czynnikiem, który przyczynił się do jego wniosków – Reich nazwał film „raczej realistycznym podejściem do takiej planetarnej ewentualności”, wywarł na nim ewidentnie spore wrażenie.

Idąc dalej, klimat kulturalny lat 50-tych nie tylko predysponował Reicha do spoglądania poza Ziemię, ale do dopatrywania się przesłanek ku temu, że jego UFO przejawiało „wrogie” zachowania.

Groźba wojny wisiała w powietrzu, zarówno w ogarniętym walką osobistym życiu Reicha jak i w szerszym politycznym ujęciu. Książka Keyhoe spopularyzowała kilka wrogich starć pomiędzy pilotami Air Force i niezidentyfikowanymi obiektami latającymi, w czasie gdy nie kto inny jak Generał Douglas MacArthur ostrzegł, zaledwie rok po obserwacjach Reicha, że „wszystkie kraje świata powinny się zjednoczyć by utworzyć wspólny front przeciw atakowi ludzi z innych planet”.

Mając to na uwadze austriacki uchodźca, który wyemigrował do USA przed Nazistami, uważał to nie tylko za naukowy ale i patriotyczny obowiązek, by natychmiast poinformować Wywiad Air Force o obserwacjach.

Polityka pełnej otwartości była typowa dla Reicha, który od 1951 roku zadawał sobie trud informowania Białego Domu o postępach w badaniach nad orgonem. Pomimo, że niektórzy sceptycy uważają to za kolejny symptom tego, co wieloletni sceptyk Martin Gardner nazwał „paranoicznym egoizmem” Reicha, sam Reich zdawał się pojmować tą sprawę jako „główną odpowiedzialność” i zdawał się bagatelizować potencjalne wpływy swych obserwacji UFO jako elementu auto-reklamy.

Na krótko przed wojną z UFO

W maju Reich dokonał przypadkowego odkrycia, które kilku oficerów Sił Powietrznych uznało za bardzo interesujące, włączając w to Generała Harolda Watsona, szefa wywiadu w Bazie Powietrznej Wright-Patterson.

W czasie gdy Reich skanował niebo swoim „pogromcą chmur”, urządzeniem służącym do ściągania orgonu z nieba celem sprowadzenia deszczu [urządzenie skonstruowane przez Reicha służące do wysysania energii orgonalnej z chmur. Reich wierzył, że energia orgonalna otacza ziemię, a pogromca chmur działa jako urządzenie sprowadzające deszcz. Według Reicha chmury i opady deszczu to naturalne akumulacje energii orgonalnej, zaś pogromca chmur zbierał energię do przyczepionych akumulatorów orgonu. Energię zgromadzoną w akumulatorach można było następnie wykorzystać do tworzenia chmur i sprowadzania opadów.-przyp. tłum.] w obecności trzech innych świadków zobaczył gasnącą gwiazdę. Skierował rury pogromcy chmur na drugie, migające światło, które także utraciło jasność. W międzyczasie pierwsza z gwiazd z powrotem przybrała na jasności, gdy pogromca chmur przestał być skierowany w jej stronę.

Reich powtórzył eksperyment jeszcze trzy razy w szybkiej sesji, odnotowując za każdym razem identyczne efekty. Ponieważ było fizyczną niemożliwością, aby jego urządzenie mogło oddziaływać z gwiazdami jako takimi (nawet w ortodoksyjnej reichowskiej literaturze mierzy się zasięg pogromcy chmur w kilometrach a nie latach świetlnych) , doszedł on do wniosku, że jego urządzenie oddziaływało z dwoma pojazdami UFO.

Konkludując, że jego pogromca chmur może służyć także jako „kosmiczne działo”, Wilhelm Reich rozpoczął przygotowania do swej ekspedycji do Arizony również jako do wojny z kosmitami.

Reich używa dwóch dział kosmicznych do toczenia trwającej miesiące walki z UFO na pustyni w Arizonie.

W październiku 1954 roku Wilhelm Reich był pod ostrzałem. Nie dość, że Agencja ds. Żywności i Leków odarła go ze środków do życia, ale jeszcze prawie codziennie jego rodzina i przyjaciele przerażeni i wycieńczeni doświadczali bliskich spotkań z UFO.

„Nie ma wątpliwości, że jestem na wojnie” z UFO, napisał Reich cztery godziny po tym, gdy cztery jasno pulsujące światła przepłynęły nad Orgononem, jego ośrodkiem badawczym w dzikich zakątkach stanu Maine. „To co rok temu wydawało się jedynie prawdopodobieństwem, dziś jest pewnością”.

UFO straszyło Orgonon od czasu, gdy Reich rozpoczął eksperymentowanie z super-doładowaniem swego „pogromcy chmur”, urządzenia kontrolującego pogodę, małymi ilościami materiału radioaktywnego. W maju Reich dowiedział się, że jego pogromca chmur nie tylko ściągnął deszcz z chmur, ale także wyssał energię ze świateł na niebie, co uczyniło z urządzenia „kosmiczne działo” efektywne przeciw UFO.

Reich, austriacki psychiatra który zmienił się w samorodnego naukowca, był przekonany, że UFO używało orgonu, wszechotaczającego źródła energii, która oddziałuje z życiem i materią organiczną. W przeciwieństwie do twierdzeń Reicha FDA zdecydowało, że orgon nie istnieje i uzyskało dla Reicha zakaz stosowania jakichkolwiek prób uzdrawiania z pomocą oddziaływania orgonem.

Jednak Reich pozostał oddany realności swego odkrycia. Wyćwiczył swoje „kosmiczne działo” na dwóch statkach powietrznych krążących złowrogo nad Orgononem, zmuszając oba do ucieczki. Jeden z nich „zniknął po osłabieniu, przygaśnięciu i mruganiu, co tryumfatorsko podsumował Reich mówiąc, że „dziś po raz pierwszy w historii ludzkości, wojna prowadzona przez żyjące istoty z kosmosu przeciwko tej Ziemi…. została odwzajemniona”.

Jak na górze, tak i na dole. Tego samego dni Reich poinformował władze w Portland, że będzie kontynuował swe publikacje związane z orgonem. Ten opór spowodował, że zmarł w więzieniu mniej niż trzy lata później.

Dziwne spotkanie z Wywiadem Sił Powietrznych

Reich przekonany, że kosmici prowadzili „wojnę” przeciwko Ziemi zatruwając jej orgon i tworząc pustynie zdecydował, że przetestuje swoje kosmiczne działo w wyschniętych pustkowiach na północ od Tucson w Arizonie. Według jego ostatniej książki Kontakt z Kosmosem, w Tucson nie padało od 5 lat, co czyniło z pustyni doskonałe pole testowe do sprawdzenia możliwości pogromcy chmur do sprowadzania deszczu i osłabiania UFO.

W międzyczasie, aby podzielić się swymi odkryciami z Siłami Powietrznymi, Reich wysłał swojego asystenta Williama Moise do Bazy Sił Powietrznych Wright-Patterson w Daynton w Ohio. Jak to gorzko zanotował Reich, Orgonon „nie otrzymał żadnej bezpośredniej pomocy od Air Force, ani finansowej, ani żadnej innej”, pozostał jednak wciąż chętny do informowania wojska o zastosowaniach orgonu w pozaziemskich starciach.

Moise jednakże otrzymał ostrożne przyjęcie we Wright-Patterson. Generał Harold Watson, szef Wywiadu Sił Powietrznych początkowo wydawał się chętny do rozmów z Moisem o twierdzeniach Reicha, jakoby unieszkodliwił dwa UFO, nalegając nawet, aby Moise przyjechał później tego samego dnia i by dwóch mężczyzn mogło „kontynuować swą rozmowę po kolacji”.

Podróżując przez kraj Moise był zmartwiony, że jakieś przypadkowe czynniki mogą stanąć na drodze do spotkania i potwierdził swe spotkanie z Watsonem dwa razy. Mimo to gdy dotarł do Dayton, Watson był niedostępny z powodu „niespodziewanej ważnej sprawy”.

Zamiast niego „Dr. W. H. Byers” i Harry Haberer powitali Moise’a w bazie. Moise od pierwszego spojrzenia poczuł antypatię do Byers’a nazywając go człowiekiem ze zwiotczałym uściskiem dłoni i oczkami które nigdy nie patrzą na ciebie”. Ponieważ Watson wyraził zaniepokojenie, że grupa z CIA miała wizytować w bazie tamtego tygodnia, istnieje prawdopodobieństwo, że Byers należał do tej delegacji. Tymczasem Haberer jest znany badaczom UFO jako „pokazowy specjalista Sił Powietrznych od spraw public relations”.

Moise odmówił rozmowy z obydwoma mężczyznami i zaczekał do następnego dnia, kiedy wprowadził w temat zastępcę dowódcy, który stał się podekscytowany informacją o broni przeciw UFO. Haberer i Byers nie ulegli takim emocjom, jednak zrobili zapiski.

Bitwa o Tucson

Według Reicha Siły Powietrzne kontynuowały swe milczące zainteresowanie jego pracą, wysyłając liczne samoloty na rekonesans nad jego eksperymentem z chmurami lecz nie wykonując żadnych jawnych gestów, ponieważ działo kosmiczne było „gorące ponieważ nie było oficjalne, a przyczyną dla którego nie było oficjalne było to, że było tak gorące”.

Gdy jego grupa 19 października przybyła do Tucson z gęsto zalesionego Maine, wszyscy byli zszokowani pustynią w Arizonie, która była wtedy bardziej niedostępna niż jest dzisiaj. „Byliśmy pod wrażeniem nagiej ziemi, sprawiającej wrażenie bieli i twardości” – napisał Reich. „Koryta rzeczne były wyschnięte od około 50-ciu lat… nie dało się nigdzie dostrzec trawy preriowej”.

Przez kilka kolejnych tygodni grupa złożona z Reicha, jego córki Evy i syna Petera, Moise’a i drugiego asystenta – zaczęła prawie natychmiast cierpieć z powodu odwodnienia, wyczerpania i ogólnej niewygody, co przypisali trującemu „promieniowaniu śmiercionośnego orgonu”. Jednak prześladowanie przez UFO było sporadyczne choć stałe, prowadząc Reicha do przekonania, że „spragniony” fenomen powietrzny aktywnie zwalczał jego usiłowania sprowadzenia deszczu.

Badacze walczyli przez cały listopad wspomagając bogaty wzrost preriowej trawy jednak nie sprowadzając deszczu. Problemy z transportem zmusiły Reicha do zostawienia zapasów materiału radioaktywnego w Orgononie, pozostawiając pogromców chmur mało skutecznymi przeciwko UFO. Bez ładunków radioaktywnych zespół Reicha mógł jedynie dokuczyć światłom na niebie ale nie całkiem powstrzymać ich niezbadaną aktywność.

W międzyczasie UFO nękało badaczy. Jeden z asystentów Reicha dostał „załamania” w czasie używania pogromcy chmur na niebie, zmuszając go do powrotu do rodziny na miesięczną rekonwalescencję. W czasie jego nieobecności Reich spekulował, że mężczyzna ściągnął za dużo śmiercionośnego orgonu z kryjącego się obcego obiektu.

7 grudnia Reich zdecydował, że czas wzmocnić swe siły posyłając po dwie radowe igły naładowane orgonem. Po podróży samolotem naznaczonej złymi przygodami i niesprzyjającą pogodą, igły przybyły tydzień później.

„Planetarna Bitwa w Dolinie”

Gdy Reich otrzymał swój rad, był gotowy podjąć na nowo ofensywę przeciwko UFO i pustyni.

„14 grudnia o 16.30 rozpoczęła się pełnowymiarowa międzyplanetarna bitwa” – napisał. „Bitwa, która wydała by się niemożliwa i niepojęta dla każdego, kto nie wiedział nic o problematyce (UFO) lub kto obstawał przy iluzji”, że ani UFO, ani orgon nie istnieją.

Na początek grupa z Orgonon musiała przypuścić  „specjalny rodzaj ataku śmiercionośnym orgonem”, który pozostawił ich w złym stanie… chorych, otępiałych i wytrąconych z równowagi”. Nad Tucson wyrosła ogromna, czarna chmura wyglądająca jak dym z ogromnego ognia, która przybrała w końcu kolor wściekle czerwono-purpurowy dająca odczyt 100.000 na minutę na liczniku Geigera. Wszyscy badacze cierpieli z powodu nudności, drgawek, bólu w górnej części brzucha i odbarwienia ruchów”, w czasie gdy „około dziesiątki samolotów Air Force rozmaitego rodzaju” przeleciało nad ich obozowiskiem.

Kwestie orgonu, korzystne lub trujące, pomijając opis zdarzenia dany przez Reicha, przypomina test bomby nuklearnej: silna wojskowa obecność, radiacja, dym, mdłości. Jednak jest to mało prawdopodobne, że rząd zdecydowałby się na użycie bomby nuklearnej w bezpośredniej bliskości Tucson – kwitnącego centrum handlowego.

Reich wprowadził igły radowe do pogromcy chmur i zaczął strzelać do chmury aby rozproszyć jej energię. Operacja zajęła około 20 minut, po którym to czasie chmura rozproszyła się, a licznik geigera powrócił do normy.

Padało trzy tygodnie później. W między czasie, dziennik Reicha jest wypełniony dziesiątkami opisów obserwacji UFO – „czerwono-biało-niebieskie pulsacje”, „żółte pulsacje”, „srebrne dyski”, „zielono-żółte i stałe” – w które celował ze swego kosmicznego działa. Większość ze świateł „blakła”, „znikała” lub „migając zanikała”. Trawa pokrywająca pustynię urosła do wysokości „od kilkunastu centymetrów do pół metra” zachęcając farmerów do przepędzenia w ten region swoich stad bydła.

Po krótkiej, dodatkowej podróży do Jacumba w Kalifornii, grupa wróciła do domu w Maine pod koniec kwietnia 1955 roku. „Nasza praca w Arizonie została zakończona” – powiedział Reich.

18 miesięcy później zmarł, a wszystkie dostępne kopie jego książek zostały zgodnie z nakazem sądowym spalone. Tylko kilka kopii zdołało się uratować, zmuszając jego rozproszonych uczniów do polegania na własnych wydrukach jego dzieł – włączają w to Kontakt w Kosmosie – dla kierownictwa.

Robert Scott Martin
tłumaczenie by counter

28 stycznia 1954 roku Wilhelm Reich „przypadkowo zaobserwował dwa jasne żółto-pomarańczowe światła poruszające się na tle gór w kierunku jeziora’. Bliskie spotkanie było początkową salwą „wojny” z UFO, która wypełniła ostatni etap niespokojnej kariery medycznej i naukowej Reicha.

W tym czasie Reich, wyszkolony psychoanalityk, który należał ongiś do wewnętrznego wiedeńskiego kręgu uczniów Zygmunta Freuda, borykał się z tym co nazwał „emocjonalną i psychiczną niedolą” spowodowaną przez jego bardziej ziemską bitwę z amerykańską Agencją ds. Żywności i Leków (U.S. Food & Drug Administration, FDA) dotyczącą używania „orgonu”, kontrowersyjną formą wszechotaczającej „energii życiowej”, którą odkrył.

Reich znalazł nieskończony wachlarz zastosowań dla swego odkrycia, wykorzystując orgon do wszystkiego od sekretu antygrawitacji do narzędzia kontrolowania pogody, a szczególnie sprowadzania deszczu. Lecz co najważniejsze, odkrył, że przy pomocy orgonu może interferować z UFO.

Jednak dla FDA orgon zwyczajnie nie istniał, co przedstawiało terapie Reicha oparte na orgonie jako nielegalne, ścigane prawnie pod zarzutem szarlataństwa. Nawet dzisiaj, cztery dekady po kontrowersji, terapeuci reichowscy twierdzą, że są w stanie manipulować energią dla uzyskania całej gamy uzdrawiających efektów, włączając w to lekarstwo na raka bez pomocy leków, napromieniowania czy chemioterapii. Zamiast tego Reichowcy pracują nad odbudowaniem przepływu orgonu w pobliżu pacjenta po to, aby wzmocnić i uzdrowić samą podstawową siłę życiową.

Niemniej jednak walka Reicha z FDA zakończyła się jego śmiercią w więzieniu po zignorowaniu przez niego federalnego zakazu używania orgonu w celach medycznych.

Niezależnie od oficjalnego statusu jego teorii medycznych, Reich oczekiwał odpowiedzi, gdy napisał do US Air Force o swych obserwacjach UFO. Uzasadniał, że „Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych są naturalną organizacją na Zachodzie odpowiedzialną” za mierzenie się z takim fenomenem, ponieważ ‚operują w atmosferze i patrolują granice u góry w kierunku kosmosu”. Gdy wojsko nie zareagowało satysfakcjonująco na jego raport, Reich wziął sprawy w swoje ręce.

Starcie i Siły Powietrzne

W swym liście do Sił Powietrznych przedrukowanym w jego ostatniej książce, Kontakt z Kosmosem, Reich opisywał obserwację jako „jasno świecące światło” poruszające się z zachodu na wschód przez las znajdujący się poza Rangeley w stanie Maine. Drugi, podobny fenomen dołączył wkrótce do pierwszego i oba światła poruszały się stale wzdłuż góry Spotted Mountain. Doszedł do wniosku, że z powodu kierunku ich lotu obiekty nie były gwiazdami gdyż poruszały się na tle góry, nie miał również wątpliwości, że obiekty nie są żadnymi pojazdami wojskowymi lub innym obiektami pochodzenia ziemskiego.

W tym samym czasie sekretarka Reicha Ilse Ollendorff również zauważyła „podobne, ale jaśniejsze i większe z powodu bliskości, obiekty”. Podobnie jak powietrzny fenomen obserwowany przez Reicha, obserwacja Ollendorff unosiła się na tle góry, a potem „była widziana unosząca się pionowo w górę, po czym zleciała na dół i wtedy znikła”.

Air Force ze swej strony, być może były nieświadome toczącej się batalii Reicha z FDA lub były wystarczająco zaintrygowane jego spotkaniami, że postanowiły przyjrzeć się tej kontrowersji. Porucznik Steven J. Herbert stacjonujący w Bazie Sił Powietrznych w Presque Isle odpisał do Reicha, że „podległy oficer zawiadomił tą organizację aby podjęła wszelkie odpowiednie kroki, ponieważ jednostka ta jest zainteresowana badaniami niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych”.

Herbert załączył kopię Technical Information Sheet Form A, kwestionariusza Sił Powietrznych dotyczącego UFO, aby Reich i Ollendorf wypełnili go i odesłali z powrotem. Jak książka Kontakt z Kosmosem ze smutkiem zauważa, Reich otrzymał list na pięć dni przed uzyskaniem przez FDA sądowego zakazu rozprowadzania urządzeń orgonalnych jako sprzętów medycznych.

Reich zwrócił kwestionariusz razem z kopią krótkiego wypracowania „Survey on Ea” w którym opisane zostały inne niezwykłe zdarzenia mające miejsce wokół ośrodka badawczego Orgonon, włączając w to opisy przyjaciół Reicha, którzy powiedzieli mu o „latających spodkach widzianych nad Orgononem w 1951 roku’. Jednak aż do 1953 roku nie przejmował się zbytnio tymi raportami, do czasu aż odkrycie książki Keyhoe sprawiło, że zaczął się zastanawiać nad tym czy UFO – lub według jego terminologii – „Enigma Alpha” lub „Ea” nie jest napędzane orgonem.

Siły Powietrzne nie odpowiedziały, prawdopodobnie przez niezrozumiałą naturę „podstawowych równań orgonometrycznych” dołączonych jako appendix do „Survey on Ea”. W swej książce Reich dołącza raczej nieśmiałą notkę o jego relacjach z Air Force pisząc, że „nie wszystko może zostać ujawnione”, jednak nie ma żadnych dowodów w „Kontakcie z Kosmosem” na to, że Reich komunikował się z wojskiem aż do października, czyli dokładnie sześć miesięcy później.

Zamiast tego w tym czasie Reich pisze, że był zajęty apelacjami przeciw nakazowi FDA i przygotowaniem do wyprawy do Arizony, gdzie chciał badać rolę orgonu w formowaniu pustyń.

Obserwacja wrogich znaków na niebie

Wyglądając w kierunku kosmosu w celu wyjaśnienia obserwacji, Reich wykazał że jest nieskażonym świadkiem. Jak większość amerykańskich obywateli w latach 50-tych, poddany trwającym lata spekulacjom na temat pozaziemskiego pochodzenia latających spodków, Reich był już przekonany, że niewyjaśnione powietrzne fenomeny były, jego słowami ujmując: „kontaktami z przybyszami z kosmosu”.

Reich znał przełomową książkę Donalda Keyhoe, która ukazała się w 1953 roku zatytułowaną Latające Spodki z Kosmosu, co pomogło mu skojarzyć nieznane światła widziane w pobliżu jego ośrodka badawczego w Maine z pozaziemskim źródłem. Co więcej, fakt, że widział „Wojnę Światów” tylko trzy tygodnie przed doniesieniem o swej obserwacji był także czynnikiem który przyczynił się do jego wniosków – Reich nazwał film „raczej realistycznym podejściem do takiej planetarnej ewentualności”, wywarł on na nim ewidentnie spore wrażenie.

Idąc dalej, klimat kulturalny lat 50-tych nie tylko predysponował Reicha do spoglądania poza Ziemię, ale do dopatrywania się przesłanek do tego, że jego UFO przejawiało „wrogie” zachowania.

Groźba wojny wisiała w powietrzu, zarówno w ogarniętym walką osobistym życiu Reicha jak i w szerszym politycznym ujęciu. Książka Keyhoe spopularyzowała kilka wrogich starć pomiędzy pilotami Air Force i niezidentyfikowanymi obiektami latającymi, w czasie gdy nie kto inny jak Generał Douglas MacArthur ostrzegł zaledwie rok po obserwacjach Reicha, że „wszystkie kraje świata powinny się zjednoczyć by utworzyć wspólny front przeciw atakowi ludzi z innych planet”.

Mając to na uwadze austriacki uchodźca, który wyemigrował do USA przed Nazistami, uważał to nie tylko za naukowy ale i patriotyczny obowiązek, by natychmiast ostrzec Wywiad Air Force o obserwacjach.

Polityka pełnej otwartości była typowa dla Reicha, który zadawał sobie trud informowania Białego Domu o postępach w badaniach nad orgonem od 1951 roku. Pomimo, że niektórzy sceptycy uważają to za kolejny symptom tego, co wieloletni sceptyk Martin Gardner nazwał „paranoicznym egoizmem” Reicha, sam Reich zdawał się pojmować tą sprawę jako „główną odpowiedzialność” i zdawał się bagatelizować potencjalne wpływy swych obserwacji UFO jako elementu auto-reklamy.

Na krótko przed wojną z UFO

W maju Reich dokonał przypadkowego odkrycia, które kilku oficerów Sił Powietrznych uznało za bardzo interesujące, włączając w to Generała Harolda Watsona, szefa wywiadu w Bazie Powietrznej Wright-Patterson.

W czasie gdy Reich skanował niebo swoim „pogromcą chmur”, urządzeniem służącym do ściągania orgonu z nieba celem sprowadzenia deszczu [urządzenie skonstruowane przez Reicha służące do wysysania energii orgonalnej z chmur. Reich wierzył, że energia orgonalna otacza ziemię, a pogromca chmur działa jako urządzenie sprowadzające deszcz. Według Reicha chmury i opady deszczu to naturalne akumulacje energii orgonalnej, zaś pogromca chmur zbierał energię do przyczepionych akumulatorów orgonu. Energię zgromadzoną w akumulatorach można było następnie wykorzystać do tworzenia chmur i sprowadzania opadów.-przyp. tłum.] w obecności trzech innych świadków zobaczył gasnącą gwiazdę. Skierował rury pogromcy chmur na drugie, migające światło, które także utraciło jasność. W międzyczasie pierwsza z gwiazd z powrotem przybrała na jasności, gdy pogromca chmur przestał być skierowany w jej stronę.

Reich powtórzył eksperyment jeszcze trzy razy w szybkiej sesji, odnotowując za każdym razem identyczne efekty. Ponieważ było fizyczną niemożliwością, aby jego urządzenie mogło oddziaływać z gwiazdami jako takimi (nawet w ortodoksyjnej reichowskiej literaturze mierzy się zasięg pogromcy chmur w kilometrach a nie latach świetlnych) , doszedł on do wniosku, że jego urządzenie oddziaływało z dwoma pojazdami UFO.

Konkludując, że jego pogromca chmur może służyć także jako „kosmiczne działo”, Wilhelm Reich rozpoczął przygotowania do swej ekspedycji do Arizony również jako do wojny z kosmitami.

Reich używa dwóch dział kosmicznych do toczenia trwającej miesiące walki z UFO na pustyni w Arizonie.

W październiku 1954 roku Wilhelm Reich był pod ostrzałem. Nie dość, że Agencja ds. Żywności i Leków odarła go ze środków do życia, ale jeszcze prawie codziennie jego rodzian i przyjaciele przerażeni i wycieńczeni doświadczali bliskich spotkań z UFO.

„Nie ma wątpliwości, że jestem na wojnie” z UFO, napisał Reich cztery godziny po tym, gdy cztery jasno pulsujące światła przepłynęły nad Orgononem, jego ośrodkiem badawczym w dzikch zakątkach stanu Maine. „To co rok temu wydawało się jedynie prawdopodobieństwem, dziś jest pewnością”.

UFO straszyło Orgonon od czasu, gdy Reich rozpoczął eksperymentowanie z super-doładowaniem jego „pogromcy chmur”, urządzenia kontrolującego pogodę małymi ilościami materiału radioaktywnego. W maju Reich dowiedział się, że jego pogromca chmur nie tylko ściągnął deszcz z chmur, ale także wyssał energię ze świateł na niebie, co uczyniło z urządzenia „kosmiczne działo” efektywne przeciw UFO.

Reich, austriacki psychiatra który zmienił się w samorodnego naukowca, był przekonany, że UFO używało orgonu, wszechotaczającego źródła energii, która oddziałuje z życiem i materią organiczną. W przeciwieństwie do twierdzeń Reicha FDA zdecydowało, że orgon nie istnieje i uzyskało dla Reicha zakaz stosowania jakichkolwiek prób uzdrawiania z pomocą oddziaływania orgonem.

Jednak Reich pozostał oddany rzeczywistości swego odkrycia. Wyćwiczył swoje „kosmiczne działo” na dwóch statkach powietrznych krążących złowrogo nad Orgononem, zmuszając oba do ucieczki. Jeden z nich „zniknął po osłabieniu, przygaśnięciu i mruganiu, co tryumfatorsko podsumował Reich mówiąc, że „dziś po raz pierwszy w historii ludzkości, wojna prowadzona przez żyjące istoty z kosmosu przeciwko tej Ziemi…. została odwzajemniona”.

Jak na górze, tak i na dole. Tego samego dni Reich poinformował władze w Portland, że będzie kontynuował swe publikacje związane z orgonem. Ten opór spowodował, że zmarł w więzieniu mniej niż trzy lata później.
Dziwne spotkanie z Wywiadem Sił Powietrznych

Reich przekonany, że kosmici prowadzili „wojnę” przeciwko Ziemi zatruwając jej orgon i tworząc pustynie zdecydował, że przetestuje swoje kosmiczne działo w wyschniętych pustkowiach na północ od Tucson w Arizonie. Według jego ostatniej książki Kontakt z Kosmosem, w Tucson nie padało od 5 lat, co czyniło z pustyni doskonałe pole testowe do sprawdzenia możliwości pogromcy chmur do sprowadzania deszczu i osłabiania UFO.

W międzyczasie, aby podzielić się swymi odkryciami z Siłami Powietrznymi, Reich wysłał swojego asystenta Williama Moise do Bazy Sił Powietrznych Wright-Patterson w Daynton w Ohio. Jak to gorzko zanotował Reich, Orgonon „nie otrzymał żadnej bezpośredniej pomocy od Air Force, ani finansowej, ani żadnej innej”, pozostał jednak wciąż chętny do informowania wojska o zastosowaniach orgonu w pozaziemskich starciach.

Moise jednakże otrzymał ostrożne przyjęcie we Wright-Patterson. Generał Harold Watson, szef Wywiadu Sił Powietrznych początkowo wydawał się chętny do rozmów z Moisem o twierdzeniach Reicha, jakoby unieszkodliwił dwa UFO, nalegając nawet, aby Moise przyjechał później tego samego dnia i by dwóch mężczyzn mogło „kontynuować swą rozmowę po kolacji”.

Travelling cross-country, Moise was concerned that accidental factors could get in the way of the meeting and confirmed his appointment with Watson twice. Still, by the time he got to Dayton, Watson was unavailable due to „unexpected important business.”

Podróżując przez kraj Moise był zmartwiony, że jakieś przypadkowe czynniki mogą stanąć na drodze do spotkania i potwierdził swe spotkanie z Watsonem dwa razy. Mimo to gdy dotarł do Dayton, Watson był niedostępny z powodu „niespodziewanej ważnej sprawy”.

Zamiast niego „Dr. W. H. Byers” i Harry Haberer powitali Moise’a w bazie. Moise od pierwszego spojrzenia poczuł antypatię do Byers’a nazywając go człowiekiem ze zwiotczałym uściskiem dłoni i oczkami które nigdy nie patrzą na ciebie”. Ponieważ Watson wyraził zaniepokojenie, że grupa z CIA miała wizytować w bazie tamtego tygodnia, istnieje prawdopodobieństwo, że Byers należał do tej delegacji. Tymczasem Haberer jest znany badaczom UFO jako „pokazowy specjalista Sił Powietrznych od spraw public relations”.

Moise odmówił rozmowy z obydwoma mężczyznami i zaczekał do następnego dnia, kiedy wprowadził w temat zastępcę dowódcy, który stał się podekscytowany informacją o broni przeciw UFO. Haberer i Byers nie ulegli takim emocjom, jednak zrobili zapiski.

Bitwa o Tucson

Według Reicha Siły Powietrzne kontynuowały swe milczące zainteresowanie jego pracą, wysyłając liczne samoloty na rekonesans nad jego eksperymentem z chmurami lecz nie wykonując żadnych jawnych gestów, ponieważ działo kosmiczne było „gorące ponieważ nie było oficjalne, a przyczyną dla którego nie było oficjalne było to, że było tak gorące”.

Gdy jego grupa 19 października przybyła do Tucson z gęsto zalesionego Maine, wszyscy byli zszokowani pustynią w Arizonie, która była wtedy bardziej niedostępna niż jest dzisiaj. „Byliśmy pod wrażeniem nagiej ziemi, sprawiającej wrażenie bieli i twardości” – napisał Reich. „Koryta rzeczne były wyschnięte od około 50-ciu lat… nie dało się nigdzie dostrzec trawy preriowej”.

Przez kilka kolejnych tygodni grupa złożona z Reicha, jego córki Evy i syna Petera, Moise’a i drugiego asystenta – zaczęła prawie natychmiast cierpieć z powodu odwodnienia, wyczerpania i ogólnej niewygody, co przypisali trującemu „promieniowaniu śmiercionośnego orgonu”. Jednak prześladowanie przez UFO było sporadyczne choć stałe, prowadząc Reicha do przekonania, że „spragniony” fenomen powietrzny aktywnie zwalczał jego usiłowania sprowadzenia deszczu.

Badacze walczyli przez cały listopad wspomagając bogaty wzrost preriowej trawy jednak nie sprowadzając deszczu. Problemy z transportem zmusiły Reicha do zostawienia zapasów materiału radioaktywnego w Orgononie, pozostawiając pogromców chmur mało skutecznymi przeciwko UFO. Bez ładunków radioaktywnych zespół Reicha mógł jedynie dokuczyć światłom na niebie ale nie całkiem powstrzymać ich niezbadaną aktywność.

W międzyczasie UFO nękało badaczy. Jeden z asystentów Reicha dostał „załamania” w czasie używania pogromcy chmur na niebie, zmuszając go do powrotu do rodziny na miesięczną rekonwalescencję. W czasie jego nieobecności Reich spekulował, że mężczyzna ściągnął za dużo śmiercionośnego orgonu z kryjącego się obcego obiektu.

7 grudnia Reich zdecydował, że czas wzmocnić swe siły posyłając po dwie radowe igły naładowane orgonem. Po podróży samolotem naznaczonej złymi przygodami i niesprzyjającą pogodą, igły przybyły tydzień później.

„Planetarna Bitwa w Dolinie”

Gdy Reich otrzymał swój rad, był gotowy podjąć na nowo ofensywę przeciwko UFO i pustyni.

„14 grudnia o 16.30 rozpoczęła się pełnowymiarowa międzyplanetarna bitwa” – napisał. „Bitwa, która wydała by się niemożliwa i niepojęta dla każdego, kto nie wiedział nic o problematyce (UFO) lub kto obstawał przy iluzji”, że ani UFO, ani orgon nie istnieją.

Na początek grupa z Orgonon musiała przypuścić  „specjalny rodzaj ataku śmiercionośnym orgonem”, który pozostawił ich w złym stanie… chorych, otępiałych i wytrąconych z równowagi”. Nad Tucson wyrosła ogromna, czarna chmura wyglądająca jak dym z ogromnego ognia, która przybrała w końcu kolor wściekle czerwono-purpurowy dająca odczyt 100.000 na minutę na liczniku Geigera. Wszyscy badacze cierpieli z powodu nudności, drgawek, bólu w górnej części brzucha i odbarwienia ruchów”, w czasie gdy „około dziesiątki samolotów Air Force rozmaitego rodzaju” przeleciało nad ich obozowiskiem.

Kwestie orgonu, korzystne lub trujące, pomijając opis zdarzenia dany przez Reicha, przypomina test bomby nuklearnej: silna wojskowa obecność, radiacja, dym, mdłości. Jednak jest to mało prawdopodobne, że rząd zdecydowałby się na użycie bomby nuklearnej w bezpośredniej bliskości Tucson – kwitnącego centrum handlowego.

Reich wprowadził igły radowe do pogromcy chmur i zaczął strzelać do chmury aby rozproszyć jej energię. Operacja zajęła około 20 minut, po którym to czasie chmura rozproszyła się, a licznik geigera powrócił do normy.

Padało trzy tygodnie później. W między czasie, dziennik Reicha jest wypełniony dziesiątkami opisów obserwacji UFO – „czerwono-biało-niebieskie pulsacje”, „żółte pulsacje”, „srebrne dyski”, „zielono-żółte i stałe” – w które celował ze swego kosmicznego działa. Większość ze świateł „blakła”, „znikała” lub „migając zanikała”. Trawa pokrywająca pustynię urosła do wysokości „od kilkunastu centymetrów do pół metra” zachęcając farmerów do przepędzenia w ten region swoich stad bydła.

Po krótkiej, dodatkowej podróży do Jacumba w Kalifornii, grupa wróciła do domu w Maine pod koniec kwietnia 1955 roku. „Nasza praca w Arizonie została zakończona” – powiedział Reich.

18 miesięcy później zmarł, a wszystkie dostępne kopie jego książek zostały zgodnie z nakazem sądowym spalone. Tylko kilka kopii zdołało się uratować, zmuszając jego rozproszonych uczniów do polegania na własnych wydrukach jego dzieł – włączają w to Kontakt w Kosmosie – dla kierownictwa.

Sawanci

leave a comment »

Po raz pierwszy przypadki sawantyzmu zostały naukowo opisane w 1789 przez Benjamina Rusha, pioniera amerykańskiej psychiatrii, który opisał niezwykłe zdolności Thomasa Fullera. Człowiek ten miał znikomą znajomość matematyki (ograniczoną do prostego liczenia), jednakże zapytany o liczbę sekund, które przeżył przykładowy człowiek w ciągu 70 lat, 17 dni i 12 godzin udzielił w ciągu kilkudziesięciu sekund bezbłędnej odpowiedzi – 2 210 500 800 (uwzględniając w wyliczeniach 17 lat przestępnych).

W 1887 podobne przypadki koegzystencji nieprzeciętnych zdolności i upośledzenia zaczęto opisywać dokładnie w następnych pracach naukowych – John Langdon-Down (odkrywca zespołu Downa) opisał 10 przypadków zespołu sawanta. Byli to głównie jego pacjenci ze szpitala psychiatrycznego Earswood Asylum w Londynie, w którym pełnił funkcję dyrektora przez ponad 30 lat. Także Down był autorem określenia „idiota-sawant”, dzisiaj już nieużywanego i zastąpionego innymi określeniami, opisującego osobnika o ilorazie inteligencji niższym od 25 i jednocześnie dysponującego niezwykłymi zdolnościami umysłowymi.

Większość zdolności sawantów dotyczą funkcji typowych dla prawej półkuli mózgowej i mają charakter niesymboliczny, artystyczny (np. zdolności plastyczne – malarstwo i rzeźba), wizualny lub motoryczny (np. zręczność manualna lub orientacja przestrzenna). Niektórzy sawanci mają zdolności językowe (choć zdarzają się one wyjątkowo rzadko) – potrafią w krótkim czasie opanować niezwykłą ilość słów i zagadnień gramatycznych z obcego języka, zwykle bez zrozumienia go (tzw. pamięć bez pojmowania lub określenie nadane przez Downa, tzw. adhezja werbalna). Częściej pojawiają się zdolności muzyczne (najczęściej używanym przez sawantów instrumentem jest fortepian) i rachunkowe (sawant jest w stanie podać w ciągu kilku sekund dzień tygodnia sprzed 4000 lat lub odtworzyć bardzo długi ciąg cyfr). U niektórych sawantów pojawia się zdolność precyzyjnego odmierzania czasu z dokładnością porównywalną do zwykłych zegarów.Większość zdolności sawantów dotyczą funkcji typowych dla prawej półkuli mózgowej i mają charakter niesymboliczny, artystyczny (np. zdolności plastyczne – malarstwo i rzeźba), wizualny lub motoryczny (np. zręczność manualna lub orientacja przestrzenna). Niektórzy sawanci mają zdolności językowe (choć zdarzają się one wyjątkowo rzadko) – potrafią w krótkim czasie opanować niezwykłą ilość słów i zagadnień gramatycznych z obcego języka, zwykle bez zrozumienia go (tzw. pamięć bez pojmowania lub określenie nadane przez Downa, tzw. adhezja werbalna). Częściej pojawiają się zdolności muzyczne (najczęściej używanym przez sawantów instrumentem jest fortepian) i rachunkowe (sawant jest w stanie podać w ciągu kilku sekund dzień tygodnia sprzed 4000 lat lub odtworzyć bardzo długi ciąg cyfr). U niektórych sawantów pojawia się zdolność precyzyjnego odmierzania czasu z dokładnością porównywalną do zwykłych zegarów.

Po raz pierwszy przypadki sawantyzmu zostały naukowo opisane w 1789 przez Benjamina Rusha, pioniera amerykańskiej psychiatrii, który opisał niezwykłe zdolności Thomasa Fullera. Człowiek ten miał znikomą znajomość matematyki (ograniczoną do prostego liczenia), jednakże zapytany o liczbę sekund, które przeżył przykładowy człowiek w ciągu 70 lat, 17 dni i 12 godzin udzielił w ciągu kilkudziesięciu sekund bezbłędnej odpowiedzi – 2 210 500 800 (uwzględniając w wyliczeniach 17 lat przestępnych).

W 1887 podobne przypadki koegzystencji nieprzeciętnych zdolności i upośledzenia zaczęto opisywać dokładnie w następnych pracach naukowych – John Langdon-Down (odkrywca zespołu Downa) opisał 10 przypadków zespołu sawanta. Byli to głównie jego pacjenci ze szpitala psychiatrycznego Earswood Asylum w Londynie, w którym pełnił funkcję dyrektora przez ponad 30 lat. Także Down był autorem określenia „idiota-sawant”, dzisiaj już nieużywanego i zastąpionego innymi określeniami, opisującego osobnika o ilorazie inteligencji niższym od 25 i jednocześnie dysponującego niezwykłymi zdolnościami umysłowymi.

Do dnia dzisiejszego opisano ok. 100 przypadków sawantyzmu, charakterystyczne cechy większości z nich to IQ w zakresie 40-70, choć nierzadko ponad 114. Zwykle skojarzone z autyzmem (1 osoba na 10) lub z niedorozwojem umysłowym (1 na 2 tys. przypadków). Wśród „genialnych głupców” jest też ok. 75% chłopców i tylko 25% dziewcząt. Mimo że większość przypadków zespołu sawanta ma charakter wrodzony, to może się on ujawnić także jako efekt uszkodzenia lub choroby mózgu lub stosunkowo rzadko u osób całkiem zdrowych, którzy popadli w różne rodzaje otępienia umysłowego.

Większość zdolności sawantów dotyczą funkcji typowych dla prawej półkuli mózgowej i mają charakter niesymboliczny, artystyczny (np. zdolności plastyczne – malarstwo i rzeźba), wizualny lub motoryczny (np. zręczność manualna lub orientacja przestrzenna). Niektórzy sawanci mają zdolności językowe (choć zdarzają się one wyjątkowo rzadko) – potrafią w krótkim czasie opanować niezwykłą ilość słów i zagadnień gramatycznych z obcego języka, zwykle bez zrozumienia go (tzw. pamięć bez pojmowania lub określenie nadane przez Downa, tzw. adhezja werbalna). Częściej pojawiają się zdolności muzyczne (najczęściej używanym przez sawantów instrumentem jest fortepian) i rachunkowe (sawant jest w stanie podać w ciągu kilku sekund dzień tygodnia sprzed 4000 lat lub odtworzyć bardzo długi ciąg cyfr). U niektórych sawantów pojawia się zdolność precyzyjnego odmierzania czasu z dokładnością porównywalną do zwykłych zegarów.

Najbardziej znani sawanci

Do „genialnych idiotów” zalicza się np. Leslie Lemke – niedorozwinięty, chory na porażenie mózgowe, niewidomy i wybitnie uzdolniony muzycznie. Jego zdolności ujawniły się, gdy jako młodzieniec w wieku 14 lat usłyszał w telewizji koncert fortepianowy Piotra Czajkowskiego. Choć nigdy wcześniej nie grał na pianinie, zagrał następnie ten koncert z pamięci od początku do końca. Potrafi zagrać bezbłędnie kilka tysięcy utworów, a także te, które usłyszał po raz pierwszy.

Kim Peek – mimo ogólnych zaburzeń rozwoju zna na pamięć 12 000 książek. Potrafi wymienić nazwy wszystkich miast, autostrad przechodzących przez każde amerykańskie miasto, miasteczko i okręg – a także wszystkie numery kierunkowe, kody pocztowe oraz przypisane do nich sieci telekomunikacyjne i telewizyjne. Zna historię każdego kraju, każdego władcy, jego daty panowania, małżonka i historię. Na podstawie podanej daty urodzenia, w ciągu kilku sekund oblicza dzień tygodnia, w którym dana osoba skończy 65 lat. Rozpoznaje ze słuchu większość utworów muzycznych, podając jednocześnie datę i miejsce ich powstania oraz datę urodzenia i śmierci kompozytora. Postać Kima Peeka posłużyła w 1988 twórcom filmu Rain Man jako pierwowzór postaci Raymonda Babbita, którą odgrywał Dustin Hoffman.

Richard Wawro (zm. luty 2006) – autysta, malarz szkocki. Tworzył niezwykłe poetyckie i odznaczające się niezwykłą precyzją dzieła malarskie. Jego obrazy trafiły m.in. do kolekcji Margaret Thatcher i Jana Pawła II. Wystawiał swoje prace w największych galeriach na całym świecie.

Alonzo Clemons – niepełnosprawny i cierpiący na zaburzenia rozwojowe rzeźbiarz amerykański, w ciągu 20 minut potrafi uformować z wosku wierną podobiznę każdego zwierzęcia, które widział przez kilka lub kilkanaście sekund. Rzeźby Clemonsa są niezwykle realistyczne, ukazują każdy szczegół anatomiczny i doskonałe proporcje. Jego prace są wystawiane w galeriach sztuki w Kalifornii i całym USA.

Daniel Tammet – wykazuje objawy zespołu Aspergera, jest synestetykiem. Potrafi dokonywać w pamięci skomplikowanych obliczeń oraz wymienić 22 514 cyfr po przecinku w liczbie pi. Dzięki genialnej pamięci wzrokowej bardzo szybko uczy się języków obcych – zna angielski, niemiecki, hiszpański, esperanto, francuski, galijski, litewski, rumuński, estoński, walijski i islandzki (na opanowanie tego ostatniego wystarczyły mu cztery dni spędzone w Reykjaviku). Stworzył też własny język, który nazwał Mänti (z fińskiego „sosna”). Wydał swoją autobiografię pt. „Urodziłem się w niebieski dzień”.

Większość zdolności sawantów dotyczą funkcji typowych dla prawej półkuli mózgowej i mają charakter niesymboliczny, artystyczny (np. zdolności plastyczne – malarstwo i rzeźba), wizualny lub motoryczny (np. zręczność manualna lub orientacja przestrzenna). Niektórzy sawanci mają zdolności językowe (choć zdarzają się one wyjątkowo rzadko) – potrafią w krótkim czasie opanować niezwykłą ilość słów i zagadnień gramatycznych z obcego języka, zwykle bez zrozumienia go (tzw. pamięć bez pojmowania lub określenie nadane przez Downa, tzw. adhezja werbalna). Częściej pojawiają się zdolności muzyczne (najczęściej używanym przez sawantów instrumentem jest fortepian) i rachunkowe (sawant jest w stanie podać w ciągu kilku sekund dzień tygodnia sprzed 4000 lat lub odtworzyć bardzo długi ciąg cyfr). U niektórych sawantów pojawia się zdolność precyzyjnego odmierzania czasu z dokładnością porównywalną do zwykłych zegarów.

Written by counter108

Listopad 1, 2009 at 10:10 pm

Asteroida Eros

leave a comment »

W 2000 roku sonda NEAR Shoemaker badająca asteroidy w pasie asteroid pomiędzy Ziemią i Marsem sfotografowała asteroidę o nazwie 433 Eros.

1 maja 2000 roku z niskiej orbity (53 km) sonda zrobiła zdjęcie grupie kraterów, z których jeden wyróżniał się obecnością rzekomego „kamienia” o prostokątnym kształcie. W istocie anomalia wygląda na jakąś instalację (kopalnię (?) ) o wysokim albedo, połączoną rurą z brzegiem krateru. Bynajmniej nie jak głaz. Średnica anomalii to 45 metrów. Oto źródło poniższych zdjęć: http://near.jhuapl.edu/iod/20000503/

Uaktualnienie:

20000503_003pl

Po dokładniejszym przeanalizowaniu anomalii jestem już prawie pewien, że jest to kopalnia obcej cywilizacji. Po obróceniu zdjęcia o 90 stopni ukazuje nam się wyraźny widok prostopadłościennej struktury głównej, smuga dymu, lub lepiej pył będący odpadem ekstrakcji minerałów, wydobywająca się z kwadratowej ciemnej podstawy na środku której znajduje się wylot pyłu. Z tyłu (fioletowa strzałka) da się dostrzec półkolisty kształt, przypominający zupełnie dym/smugę pyłu od przodu. Na Erosie kopią ktosie. Pewnie po to, żeby latać czym miał inny ktoś.

Sho20000503_003plemaker (ang. Near Earth Asteroid Rendezvous) jest amerykańską sondą kosmiczną przeznaczoną do badania okołoziemskich planetoid. Nazwaną ją tak na cześć astronoma Eugene’a Shoemakera.

Marsjańskie zwierzęta

leave a comment »

Dzisiejszy wpis  będzie o marsjańskich zwierzętach. Ilość anomalii zebranych do tej pory przez badaczy fotografii przesłanych z Marsa jest niezwykle wielka. Na podstawie zdjęć zrobionych przez NASA wiemy, że woda występuje na powierzchni planety w stanie płynnym. Być  może, nie zawsze i nie w każdym miejscu, jednak zdjęcia wskazują jednoznacznie na jej występowanie w płynnym stanie skupienia. Wraz z wodą występują także formy zarówno roślinne, jak i zwierzęce. Ze względu na ciężkie warunki panujące na powierzchni planety, planetarny ekosystem powierzchniowy jest siłą rzeczy mniej rozwinięty niż na Ziemi. Tym niemniej są fotograficzne dowody, na jego istnienie, a niedawne odkrycie metanu zaanonsowane szeroko przez NASA może wskazywać na istnienie życia biologicznego. Marsjańską florę przedstawię w niedalekiej przyszłości. Spróbujmy przyjrzeć się zwierzątkom:

Żółwik (źródło: http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/2/n/124/2N137376904EFF44CIP1878L0M1.HTML)

2n137376904eff44cip1878h

Ślimak (Źródło: http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/1/p/037/1P131479514EFF0534P2536L5M1.HTML)

snail1

snail2

Żaba (płaz) (źródła: http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/1/p/049/1P132542063EFF0600P2400R1M1.HTML i http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/1/p/049/1P132542389EFF0600P2400L7M1.HTML )

Marsjańska mysz (źródło: http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/2/p/153/2P139938950EFF6406P2365R1M1.JPG)

2P139938950EFF6406P2365-st-patkány-3x-sol152

Wąż (trąba jakiegoś stworka) (źródła: http://marsrover.nasa.gov/gallery/all/2/p/229/2P146694587EFF8600P2402L7M1.HTML, http://marsrover.nasa.gov/gallery/all/2/p/229/2P146694689EFF8600P2402L7M1.HTML, http://marsrover.nasa.gov/gallery/all/2/p/229/2P146694689EFF8600P2402R1M1.HTML)

mars_snake

Critter_Cube_02

Konik morski (źródło: http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/2/p/122/2P137193551EFF4204P2415R1M1.HTML)

2P137193551EFF4204P2415R1-féregkint

2 węgorzowate stwory (źródło: http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/2/p/527/2P173156766EFFACA0P2440L7M1.HTML oraz http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/2/p/527/2P173156766EFFACA0P2440R1M1.HTML)

Spanner01

9-157-addendum-image

Czaszki ptaków (źródło: http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/2/p/016/2P127793693EFF0327P2371R1M1.HTML)

a5_small

Ciąg dalszy nastąpi. Zapraszam również tu: http://marsanomalyresearch.com

Written by counter108

Październik 25, 2009 at 9:56 pm

Kosmologiczne wglądy wedyjskich widzących

3 Komentarze

„Piliśmy Somę; staliśmy się nieśmiertelni; udaliśmy się ku światłu; odnaleźliśmy bogów”
– Ryg Weda 8.48

Pozostawiając kontrowersje otaczające datowanie Rygwedy, pozostaje uniwersalny argument dotyczący faktu, że mądrość w niej zawarta jest wysoce uświęcona. Max Muller, który miał wątpliwy zaszczyt przypisania daty 1200 lat p.n.e. powiedział ponoć: „Jakakolwiek jest data powstania hymnów wedyjskich, czy jest to 1500 p.n.e. czy 15000 p.n.e., mają one swoje własne unikalne miejsce w literaturze światowej. Wielu autorów uważa, że w Wedach są zakodowane naukowe prawdy i zagadki ukryte przed zwykłym czytelnikiem. Wedyjscy jasnowidzący byli tak bardzo zaawansowani, że specjalnie ukryli kosmiczne misteria w swych pięknych poematach! To pod wieloma względami pokrywa się z tym, co sądzi się o wierze Majów i ich mitach i alegoriach. Byli oni obserwatorami nieba, którzy prowadzili dokładne zapisy upływu czasu w odniesieniu do ciał niebieskich.

Więcej interesujących koncepcji ukrytych w Wedach zostało ładnie omówione przez B.G. Siddharta. Na przykład kalendarz księżycowy, którym posługuje się wiele różnych kultur na całym świecie jest wciąż wymieniany w Wedach. Koncepcje ruchów synodycznych i gwiazdowych były bardzo dobrze znane kompozytorom Ryg Wedy. Ruch synodyczny (czas pomiędzy dwiema pełniami) księżyca wynosi 29,5306 dni, co równa się 354 dniom w roku i jest krótszy od roku słonecznego o 11 dni. Ryg Weda 1.25-8 powiada, że Waruna zna dwanaście Księżyców. Zna on także Księżyc rodzący się później. Odnosi się to do miesiąca przestępnego dodawanego okresowo w celu pogodzenia księżycowego roku z rokiem solarnym! Dlatego 1 miesiąc (przestępny) musi zostać dodany w czasie 3 księżycowych lat lub 3 miesiące muszą być dodane do 8 lat. Kalendarz księżycowy jest praktyczny pod względem liczenia czasu i bez wątpienia był wykorzystywany przez wiele kultur!

Ruch (obieg) gwiazdowy (syderyczny) (1 całkowity obrót dookoła ziemi) księżyca wynosi 27,3217 dni. Dlatego wzdłuż drogi księżyca przechodzi on przez 27 nakszatras czyli gwiazdozbiorów. Tu Sidhart przypomina mit o tym, że Daksza miał 28 córek i Księżyc przebywa około dnia w każdej nakszatrze i zabiera mu to troszkę ponad 27 dni, aby wykonać swój cykl synodyczny. Stąd jedna z córek musiała odejść i Daksza wydał jedną ze swych córek za Śiwę.

Dalsze znaczenie liczby 27 można dostrzec w okręgu wpisanym w kwadrat i dotykającym jego krawędzi. Okrąg jest podzielony na dwanaście równych części (12˚ x 30 = 360˚). Są one dla wygody nazwane imionami zwykłych znaków zodiaku. Następnie okrąg jest podzielony na 27 równych części, każda mająca 13 stopni i 20 minut (13˚20′ x 27 = 360˚) mieszcząc 27 gwiazd w całym okręgu (asterism).

Interesującą rzeczą jest, że kombinacje 13 i 20 można odnaleźć w kalendarzu Majów, nazywanym Tzolkin. Majowie także mieli 365 dniowy kalendarz znany jako Haab, który zazębia się i współgra z Tzolkinem.

Najbardziej uderzającą cechą wydaje się być identyfikacja precesji punktów równonocy, która ujmując to prosto, zmienia pozycję gwiazdy na niebie z powodu ruchu obrotowego Ziemi, czyli biegun Północny nieba po pewnym czasie nie jest skierowany na tą samą gwiazdę z powodu ruchu obrotowo-oscylującego Ziemi obracającej się wokół swej osi. Precesja punktów równonocy wydaje się być ukrytym motywem w arcydziele Giorgio de Santillany i Hertha von Dechenda – „Hamlet’s mill”, jako zakodowany przekaz ukryty w mitach różnych kultur. Z powodu precesji punkt równonocy wiosennej przesuwa się wzdłuż ekliptyki o 1′ co około 72 lata. Przypadkowo liczba świątyń zbudowanych w Angkor Wat wynosi 72! Ćatur-juga, 4.329.000 lat jest związana z cyklem precesyjnym, 25.867 lat odpowiada precesji o 50,1 sekund kątowych przez rok. Jest to zdumiewająco blisko normalnie akceptowanej wartości 50,2 sekund kątowych dla stałej precesjonalnej.

Kak wskazuje, że odległość Ziemi do Słońca wynosi 10-krotną średnicę Słońca, podczas gdy dystans między Ziemią a Księżycem wynosi 108-krotną średnicę Księżyca. Może być to przyczyną pojawiania się cyfry 108 w Wedach i Upaniszadach. Interesująco 11 x 22 x 33 = 108 i jest liczbą koralików dźapamali (hinduskiego różańca), a także liczbą kamiennych figur prowadzących do świątyni w Angkor. Liczba wersów w Rygwedzie wynosi w sumie 10.800. Całkowita liczba cegieł budujących wedyjski ołtarz ogniowy wynosi także 10.800!

Parafrazując Santillanę i Dechenda: „Więc gdy ktoś odnajdzie cyfry takie jak 108, pojawiające się znów w swych wielokrotnościach w Wedach, w świątyniach Angkor, w Babilonii, w ciemnych wypowiedziach Heraklitusa, a także w Nordyckiej Valhalli, to nie jest to przypadkiem”.

Sidhart pokazuje także, że 11 x 22 x 33 x 44 x 55 =  86.400.000. Teraz w 1 dobie mamy 86.400 sekund lub 43.200 sekund w połowie doby (12h)  (Kalpa wynosi 4.320.000.000 lat)

Werset z poezji Norse (staronordyckiej)  „Pieśń o Grimnirze” (Grimnisal) brzmi tak:

Pięćset i czterdzieści drzwi
Zbudowano w jasnej Walhalli
Ośmiuset wojowników przez jedne drzwi
Powinno udać się na bitwę z Fenris.

To czyni razem 432.000! Jest to także równe liczbie wersów w Rygwedzie (10.800) pomnożonej przez ilość pada lub linii (40).

Bjorn Merker zakłada, że siedmiu mędrców w Wedach to Wielka Niedźwiedzica (Ursa Major), który może także być przedstawiony jako wóz o siedmiu kołach z siedmioma woźnicami i końmi z Ryg Wedy (1.164.3) i możliwie też jako siedem pół-embrionów z 1.164.36, które „same otoczone, otaczają ją ze wszystkich stron”. Tak Wielka Niedźwiedzica są oni otoczeni przez gwiazdy i otaczają Gwiazdę Polarną obiegając ją wokół.

Subra Narayan
2 Stycznia 2005

Tłumaczenie (c) counter

Naukowe systemy wierzeń – edukacja czy iluzja?

leave a comment »

Zasady gromadzenia wiedzy naukowej i mechanizm wpływania na umysły innych przez edukację.

„Stajesz się tym, co czytasz”
George W. Bush

1. Stopień obiektywności obserwacji zbieranych przez istoty jest zależny od ich stanu świadomości.
2. Ich punkt widzenia jest zdeterminowany przez rozmiar ich okien percepcji.
3. Przy braku uświadomienia własnej zredukowanej świadomości następuje błędna ocena własnych obserwacji jako obiektywnych,
4. następuje stwarzanie teorii lub wynalazków,
5. które mogą funkcjonować poprawnie
6. wewnątrz relatywnie małego okna subiektywności obserwatora,
7. tworząc iluzję jakiegoś rodzaju obiektywności, która w istocie jest kolektywnym odbiciem przypuszczeń, hipotez lub wyobrażeń tworzonych przez arbitralnie działającą zredukowaną świadomość. Wszystko działa dobrze wewnątrz poszczególnych systemów wierzeń. Kopiowanie systemu wierzeń oznacza kopiowanie iluzji. W naszym społeczeństwie nazywa się to edukacją i dobrze wykształceni ludzie są wysoko szanowani. Ślepa akceptacja i podążanie za tymi wytycznymi i mechanizmami wzmacnia iluzję na poziomie społecznym. Do tych należy dodać o zasadniczych automatyzmach terroryzujących nas i społeczność naukową, o oszustwach dokonanych celowo i błędach hołubionych przez wyznawców różnych systemów iluzji, zwalczających się nawzajem,  i o jednostkach spędzających swe życia w jeszcze głębszym stanie snu, które z kolei są niszczone przez swe własne słabości z tragicznymi skutkami dla innych.

Written by counter108

Wrzesień 14, 2009 at 11:41 pm