Counter'a notki o życiu i przyrodzie :-)

Posts Tagged ‘nol

62 dzieci ze szkoły w RPA widzi kosmitę

with one comment

W 1994 roku 62 dzieci ze szkoły w Południowej Afryce zobaczyło szaraka, który wylądował swym spodkiem koło szkoły i wszedł do klasy.  Bardzo interesujący filmik.

Written by counter108

Listopad 23, 2009 at 10:52 pm

Wilhelm Reich i UFO

7 komentarzy

28 stycznia 1954 roku Wilhelm Reich „przypadkowo zaobserwował dwa jasne żółto-pomarańczowe światła poruszające się na tle gór w kierunku jeziora”. Bliskie spotkanie było początkową salwą „wojny” z UFO, która wypełniła ostatni etap niespokojnej kariery medycznej i naukowej Reicha.

W tym czasie Reich, wyszkolony psychoanalityk, który należał ongiś do wewnętrznego wiedeńskiego kręgu uczniów Zygmunta Freuda, borykał się z tym co nazwał „emocjonalną i psychiczną niedolą” spowodowaną przez jego bardziej ziemską bitwę z amerykańską Agencją ds. Żywności i Leków (U.S. Food & Drug Administration, FDA) dotyczącą używania „orgonu”, kontrowersyjną formą wszechotaczającej „energii życiowej”, którą odkrył.

Reich znalazł nieskończony wachlarz zastosowań dla swego odkrycia, wykorzystując orgon do wszystkiego od sekretu antygrawitacji po narzędzia kontrolowania pogody, a szczególnie sprowadzania deszczu. Lecz co najważniejsze, odkrył, że przy pomocy orgonu może wpływać na UFO.

Dla FDA jednakże orgon był wymysłem, co sprawiało, że terapie Reicha oparte na orgonie były nielegalne, ścigane prawnie pod zarzutem szarlataństwa. Nawet dzisiaj, cztery dekady po tamtych kontrowersyjnych wydarzeniach, terapeuci reichowscy twierdzą, że są w stanie manipulować energią dla uzyskania całej gamy uzdrawiających efektów, włączając w to lekarstwo na raka bez użycia leków, napromieniowania czy chemioterapii. Zamiast tego Reichowcy pracują nad odbudowaniem przepływu orgonu w pobliżu pacjenta po to, aby wzmocnić i uzdrowić samą podstawową siłę życiową.

Niemniej jednak walka Reicha z FDA zakończyła się jego śmiercią w więzieniu po tym, jak zignorował federalny zakaz używania orgonu w celach medycznych.

Niezależnie od oficjalnego statusu jego teorii medycznych, Reich napisał do US Air Force o swych obserwacjach UFO. Uzasadniał, że „Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych są naturalną organizacją na Zachodzie odpowiedzialną” za mierzenie się z takim fenomenem, ponieważ „‚operują w atmosferze i patrolują podniebne granice w kierunku kosmosu”. Gdy wojsko nie zareagowało satysfakcjonująco na jego raport, Reich wziął sprawy w swoje ręce.

Starcie i Siły Powietrzne

W swym liście do Sił Powietrznych przedrukowanym w jego ostatniej książce, Kontakt z Kosmosem, Reich opisywał obserwację jako „jasno świecące światło” poruszające się z zachodu na wschód przez las znajdujący się poza Rangeley w stanie Maine. Drugi, podobny fenomen dołączył wkrótce do pierwszego i oba światła poruszały się stale wzdłuż góry Spotted Mountain. Doszedł do wniosku, że z powodu kierunku ich lotu obiekty nie były gwiazdami gdyż poruszały się na tle góry, nie miał również wątpliwości, że obiekty nie są żadnymi pojazdami wojskowymi lub innym obiektami pochodzenia ziemskiego.

W tym samym czasie sekretarka Reicha – Ilse Ollendorff  – również zauważyła „podobne, ale jaśniejsze i większe z powodu bliskości, obiekty”. Podobnie jak powietrzny fenomen obserwowany przez Reicha, obiekty obserwowane przez Ollendorff płynęły na tle góry, a potem „były widziane jak unoszą się pionowo w górę, po czym zleciały na dół i wtedy znikły”.

Air Force ze swej strony,  były być może nieświadome toczącej się batalii Reicha z FDA lub były wystarczająco zaintrygowane jego spotkaniami z UFO, że postanowiły przyjrzeć się tej sprawie. Porucznik Steven J. Herbert stacjonujący w Bazie Sił Powietrznych w Presque Isle odpisał do Reicha, że „podległy oficer zawiadomił tą organizację aby podjęła wszelkie odpowiednie kroki, ponieważ jednostka ta jest zainteresowana badaniami niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych”.

Herbert załączył kopię Technical Information Sheet Form A, kwestionariusza Sił Powietrznych dotyczącego UFO, aby Reich i Ollendorf wypełnili go i odesłali z powrotem. Jak książka Kontakt z Kosmosem ze smutkiem zauważa, Reich otrzymał list na pięć dni przed uzyskaniem przez FDA sądowego zakazu rozprowadzania urządzeń orgonalnych jako sprzętów medycznych.

Reich zwrócił kwestionariusz razem z kopią krótkiego wypracowania „Survey on Ea” w którym opisane zostały inne niezwykłe zdarzenia mające miejsce wokół ośrodka badawczego Orgonon, włączając w to opisy przyjaciół Reicha, którzy powiedzieli mu o „latających spodkach widzianych nad Orgononem w 1951 roku”. Aż do roku 1953 nie przejmował się zbytnio tymi raportami, do czasu aż odkrycie książki Keyhoe sprawiło, że zaczął się zastanawiać nad tym czy UFO – lub według jego terminologii – „Enigma Alpha” lub „Ea” – nie jest napędzane orgonem.

Siły Powietrzne nie odpowiedziały, prawdopodobnie przez niezrozumiałą naturę „podstawowych równań orgonometrycznych” dołączonych jako appendix do „Survey on Ea”. W swej książce Reich dołącza raczej nieśmiałą notkę o jego relacjach z Air Force pisząc, że „nie wszystko może zostać ujawnione”, jednak nie ma żadnych dowodów w „Kontakcie z Kosmosem” na to, że Reich komunikował się z wojskiem aż do października, czyli dokładnie sześć miesięcy później.

Zamiast tego, jak pisze Reich, w owym czasie zajęty był apelacjami przeciw nakazowi FDA i przygotowaniem do wyprawy do Arizony, gdzie chciał badać rolę orgonu w formowaniu pustyń.

Obserwacja wrogich znaków na niebie

Wyglądając w kierunku kosmosu w celu wyjaśnienia obserwacji, Reich wykazał że był przygotowanym świadkiem. Jak większość amerykańskich obywateli w latach 50-tych, poddany trwającym lata spekulacjom na temat pozaziemskiego pochodzenia latających spodków, Reich był już przekonany, że niewyjaśnione powietrzne fenomeny były, jego słowami ujmując: „kontaktami z przybyszami z kosmosu”.

Reich znał przełomową książkę Donalda Keyhoe, która ukazała się w 1953 roku zatytułowaną Latające Spodki z Kosmosu, co pomogło mu skojarzyć nieznane światła widziane w pobliżu jego ośrodka badawczego w Maine z pozaziemskim źródłem. Co więcej, fakt, że widział „Wojnę Światów” tylko trzy tygodnie przed doniesieniem o swej obserwacji był także czynnikiem, który przyczynił się do jego wniosków – Reich nazwał film „raczej realistycznym podejściem do takiej planetarnej ewentualności”, wywarł na nim ewidentnie spore wrażenie.

Idąc dalej, klimat kulturalny lat 50-tych nie tylko predysponował Reicha do spoglądania poza Ziemię, ale do dopatrywania się przesłanek ku temu, że jego UFO przejawiało „wrogie” zachowania.

Groźba wojny wisiała w powietrzu, zarówno w ogarniętym walką osobistym życiu Reicha jak i w szerszym politycznym ujęciu. Książka Keyhoe spopularyzowała kilka wrogich starć pomiędzy pilotami Air Force i niezidentyfikowanymi obiektami latającymi, w czasie gdy nie kto inny jak Generał Douglas MacArthur ostrzegł, zaledwie rok po obserwacjach Reicha, że „wszystkie kraje świata powinny się zjednoczyć by utworzyć wspólny front przeciw atakowi ludzi z innych planet”.

Mając to na uwadze austriacki uchodźca, który wyemigrował do USA przed Nazistami, uważał to nie tylko za naukowy ale i patriotyczny obowiązek, by natychmiast poinformować Wywiad Air Force o obserwacjach.

Polityka pełnej otwartości była typowa dla Reicha, który od 1951 roku zadawał sobie trud informowania Białego Domu o postępach w badaniach nad orgonem. Pomimo, że niektórzy sceptycy uważają to za kolejny symptom tego, co wieloletni sceptyk Martin Gardner nazwał „paranoicznym egoizmem” Reicha, sam Reich zdawał się pojmować tą sprawę jako „główną odpowiedzialność” i zdawał się bagatelizować potencjalne wpływy swych obserwacji UFO jako elementu auto-reklamy.

Na krótko przed wojną z UFO

W maju Reich dokonał przypadkowego odkrycia, które kilku oficerów Sił Powietrznych uznało za bardzo interesujące, włączając w to Generała Harolda Watsona, szefa wywiadu w Bazie Powietrznej Wright-Patterson.

W czasie gdy Reich skanował niebo swoim „pogromcą chmur”, urządzeniem służącym do ściągania orgonu z nieba celem sprowadzenia deszczu [urządzenie skonstruowane przez Reicha służące do wysysania energii orgonalnej z chmur. Reich wierzył, że energia orgonalna otacza ziemię, a pogromca chmur działa jako urządzenie sprowadzające deszcz. Według Reicha chmury i opady deszczu to naturalne akumulacje energii orgonalnej, zaś pogromca chmur zbierał energię do przyczepionych akumulatorów orgonu. Energię zgromadzoną w akumulatorach można było następnie wykorzystać do tworzenia chmur i sprowadzania opadów.-przyp. tłum.] w obecności trzech innych świadków zobaczył gasnącą gwiazdę. Skierował rury pogromcy chmur na drugie, migające światło, które także utraciło jasność. W międzyczasie pierwsza z gwiazd z powrotem przybrała na jasności, gdy pogromca chmur przestał być skierowany w jej stronę.

Reich powtórzył eksperyment jeszcze trzy razy w szybkiej sesji, odnotowując za każdym razem identyczne efekty. Ponieważ było fizyczną niemożliwością, aby jego urządzenie mogło oddziaływać z gwiazdami jako takimi (nawet w ortodoksyjnej reichowskiej literaturze mierzy się zasięg pogromcy chmur w kilometrach a nie latach świetlnych) , doszedł on do wniosku, że jego urządzenie oddziaływało z dwoma pojazdami UFO.

Konkludując, że jego pogromca chmur może służyć także jako „kosmiczne działo”, Wilhelm Reich rozpoczął przygotowania do swej ekspedycji do Arizony również jako do wojny z kosmitami.

Reich używa dwóch dział kosmicznych do toczenia trwającej miesiące walki z UFO na pustyni w Arizonie.

W październiku 1954 roku Wilhelm Reich był pod ostrzałem. Nie dość, że Agencja ds. Żywności i Leków odarła go ze środków do życia, ale jeszcze prawie codziennie jego rodzina i przyjaciele przerażeni i wycieńczeni doświadczali bliskich spotkań z UFO.

„Nie ma wątpliwości, że jestem na wojnie” z UFO, napisał Reich cztery godziny po tym, gdy cztery jasno pulsujące światła przepłynęły nad Orgononem, jego ośrodkiem badawczym w dzikich zakątkach stanu Maine. „To co rok temu wydawało się jedynie prawdopodobieństwem, dziś jest pewnością”.

UFO straszyło Orgonon od czasu, gdy Reich rozpoczął eksperymentowanie z super-doładowaniem swego „pogromcy chmur”, urządzenia kontrolującego pogodę, małymi ilościami materiału radioaktywnego. W maju Reich dowiedział się, że jego pogromca chmur nie tylko ściągnął deszcz z chmur, ale także wyssał energię ze świateł na niebie, co uczyniło z urządzenia „kosmiczne działo” efektywne przeciw UFO.

Reich, austriacki psychiatra który zmienił się w samorodnego naukowca, był przekonany, że UFO używało orgonu, wszechotaczającego źródła energii, która oddziałuje z życiem i materią organiczną. W przeciwieństwie do twierdzeń Reicha FDA zdecydowało, że orgon nie istnieje i uzyskało dla Reicha zakaz stosowania jakichkolwiek prób uzdrawiania z pomocą oddziaływania orgonem.

Jednak Reich pozostał oddany realności swego odkrycia. Wyćwiczył swoje „kosmiczne działo” na dwóch statkach powietrznych krążących złowrogo nad Orgononem, zmuszając oba do ucieczki. Jeden z nich „zniknął po osłabieniu, przygaśnięciu i mruganiu, co tryumfatorsko podsumował Reich mówiąc, że „dziś po raz pierwszy w historii ludzkości, wojna prowadzona przez żyjące istoty z kosmosu przeciwko tej Ziemi…. została odwzajemniona”.

Jak na górze, tak i na dole. Tego samego dni Reich poinformował władze w Portland, że będzie kontynuował swe publikacje związane z orgonem. Ten opór spowodował, że zmarł w więzieniu mniej niż trzy lata później.

Dziwne spotkanie z Wywiadem Sił Powietrznych

Reich przekonany, że kosmici prowadzili „wojnę” przeciwko Ziemi zatruwając jej orgon i tworząc pustynie zdecydował, że przetestuje swoje kosmiczne działo w wyschniętych pustkowiach na północ od Tucson w Arizonie. Według jego ostatniej książki Kontakt z Kosmosem, w Tucson nie padało od 5 lat, co czyniło z pustyni doskonałe pole testowe do sprawdzenia możliwości pogromcy chmur do sprowadzania deszczu i osłabiania UFO.

W międzyczasie, aby podzielić się swymi odkryciami z Siłami Powietrznymi, Reich wysłał swojego asystenta Williama Moise do Bazy Sił Powietrznych Wright-Patterson w Daynton w Ohio. Jak to gorzko zanotował Reich, Orgonon „nie otrzymał żadnej bezpośredniej pomocy od Air Force, ani finansowej, ani żadnej innej”, pozostał jednak wciąż chętny do informowania wojska o zastosowaniach orgonu w pozaziemskich starciach.

Moise jednakże otrzymał ostrożne przyjęcie we Wright-Patterson. Generał Harold Watson, szef Wywiadu Sił Powietrznych początkowo wydawał się chętny do rozmów z Moisem o twierdzeniach Reicha, jakoby unieszkodliwił dwa UFO, nalegając nawet, aby Moise przyjechał później tego samego dnia i by dwóch mężczyzn mogło „kontynuować swą rozmowę po kolacji”.

Podróżując przez kraj Moise był zmartwiony, że jakieś przypadkowe czynniki mogą stanąć na drodze do spotkania i potwierdził swe spotkanie z Watsonem dwa razy. Mimo to gdy dotarł do Dayton, Watson był niedostępny z powodu „niespodziewanej ważnej sprawy”.

Zamiast niego „Dr. W. H. Byers” i Harry Haberer powitali Moise’a w bazie. Moise od pierwszego spojrzenia poczuł antypatię do Byers’a nazywając go człowiekiem ze zwiotczałym uściskiem dłoni i oczkami które nigdy nie patrzą na ciebie”. Ponieważ Watson wyraził zaniepokojenie, że grupa z CIA miała wizytować w bazie tamtego tygodnia, istnieje prawdopodobieństwo, że Byers należał do tej delegacji. Tymczasem Haberer jest znany badaczom UFO jako „pokazowy specjalista Sił Powietrznych od spraw public relations”.

Moise odmówił rozmowy z obydwoma mężczyznami i zaczekał do następnego dnia, kiedy wprowadził w temat zastępcę dowódcy, który stał się podekscytowany informacją o broni przeciw UFO. Haberer i Byers nie ulegli takim emocjom, jednak zrobili zapiski.

Bitwa o Tucson

Według Reicha Siły Powietrzne kontynuowały swe milczące zainteresowanie jego pracą, wysyłając liczne samoloty na rekonesans nad jego eksperymentem z chmurami lecz nie wykonując żadnych jawnych gestów, ponieważ działo kosmiczne było „gorące ponieważ nie było oficjalne, a przyczyną dla którego nie było oficjalne było to, że było tak gorące”.

Gdy jego grupa 19 października przybyła do Tucson z gęsto zalesionego Maine, wszyscy byli zszokowani pustynią w Arizonie, która była wtedy bardziej niedostępna niż jest dzisiaj. „Byliśmy pod wrażeniem nagiej ziemi, sprawiającej wrażenie bieli i twardości” – napisał Reich. „Koryta rzeczne były wyschnięte od około 50-ciu lat… nie dało się nigdzie dostrzec trawy preriowej”.

Przez kilka kolejnych tygodni grupa złożona z Reicha, jego córki Evy i syna Petera, Moise’a i drugiego asystenta – zaczęła prawie natychmiast cierpieć z powodu odwodnienia, wyczerpania i ogólnej niewygody, co przypisali trującemu „promieniowaniu śmiercionośnego orgonu”. Jednak prześladowanie przez UFO było sporadyczne choć stałe, prowadząc Reicha do przekonania, że „spragniony” fenomen powietrzny aktywnie zwalczał jego usiłowania sprowadzenia deszczu.

Badacze walczyli przez cały listopad wspomagając bogaty wzrost preriowej trawy jednak nie sprowadzając deszczu. Problemy z transportem zmusiły Reicha do zostawienia zapasów materiału radioaktywnego w Orgononie, pozostawiając pogromców chmur mało skutecznymi przeciwko UFO. Bez ładunków radioaktywnych zespół Reicha mógł jedynie dokuczyć światłom na niebie ale nie całkiem powstrzymać ich niezbadaną aktywność.

W międzyczasie UFO nękało badaczy. Jeden z asystentów Reicha dostał „załamania” w czasie używania pogromcy chmur na niebie, zmuszając go do powrotu do rodziny na miesięczną rekonwalescencję. W czasie jego nieobecności Reich spekulował, że mężczyzna ściągnął za dużo śmiercionośnego orgonu z kryjącego się obcego obiektu.

7 grudnia Reich zdecydował, że czas wzmocnić swe siły posyłając po dwie radowe igły naładowane orgonem. Po podróży samolotem naznaczonej złymi przygodami i niesprzyjającą pogodą, igły przybyły tydzień później.

„Planetarna Bitwa w Dolinie”

Gdy Reich otrzymał swój rad, był gotowy podjąć na nowo ofensywę przeciwko UFO i pustyni.

„14 grudnia o 16.30 rozpoczęła się pełnowymiarowa międzyplanetarna bitwa” – napisał. „Bitwa, która wydała by się niemożliwa i niepojęta dla każdego, kto nie wiedział nic o problematyce (UFO) lub kto obstawał przy iluzji”, że ani UFO, ani orgon nie istnieją.

Na początek grupa z Orgonon musiała przypuścić  „specjalny rodzaj ataku śmiercionośnym orgonem”, który pozostawił ich w złym stanie… chorych, otępiałych i wytrąconych z równowagi”. Nad Tucson wyrosła ogromna, czarna chmura wyglądająca jak dym z ogromnego ognia, która przybrała w końcu kolor wściekle czerwono-purpurowy dająca odczyt 100.000 na minutę na liczniku Geigera. Wszyscy badacze cierpieli z powodu nudności, drgawek, bólu w górnej części brzucha i odbarwienia ruchów”, w czasie gdy „około dziesiątki samolotów Air Force rozmaitego rodzaju” przeleciało nad ich obozowiskiem.

Kwestie orgonu, korzystne lub trujące, pomijając opis zdarzenia dany przez Reicha, przypomina test bomby nuklearnej: silna wojskowa obecność, radiacja, dym, mdłości. Jednak jest to mało prawdopodobne, że rząd zdecydowałby się na użycie bomby nuklearnej w bezpośredniej bliskości Tucson – kwitnącego centrum handlowego.

Reich wprowadził igły radowe do pogromcy chmur i zaczął strzelać do chmury aby rozproszyć jej energię. Operacja zajęła około 20 minut, po którym to czasie chmura rozproszyła się, a licznik geigera powrócił do normy.

Padało trzy tygodnie później. W między czasie, dziennik Reicha jest wypełniony dziesiątkami opisów obserwacji UFO – „czerwono-biało-niebieskie pulsacje”, „żółte pulsacje”, „srebrne dyski”, „zielono-żółte i stałe” – w które celował ze swego kosmicznego działa. Większość ze świateł „blakła”, „znikała” lub „migając zanikała”. Trawa pokrywająca pustynię urosła do wysokości „od kilkunastu centymetrów do pół metra” zachęcając farmerów do przepędzenia w ten region swoich stad bydła.

Po krótkiej, dodatkowej podróży do Jacumba w Kalifornii, grupa wróciła do domu w Maine pod koniec kwietnia 1955 roku. „Nasza praca w Arizonie została zakończona” – powiedział Reich.

18 miesięcy później zmarł, a wszystkie dostępne kopie jego książek zostały zgodnie z nakazem sądowym spalone. Tylko kilka kopii zdołało się uratować, zmuszając jego rozproszonych uczniów do polegania na własnych wydrukach jego dzieł – włączają w to Kontakt w Kosmosie – dla kierownictwa.

Robert Scott Martin
tłumaczenie by counter

28 stycznia 1954 roku Wilhelm Reich „przypadkowo zaobserwował dwa jasne żółto-pomarańczowe światła poruszające się na tle gór w kierunku jeziora’. Bliskie spotkanie było początkową salwą „wojny” z UFO, która wypełniła ostatni etap niespokojnej kariery medycznej i naukowej Reicha.

W tym czasie Reich, wyszkolony psychoanalityk, który należał ongiś do wewnętrznego wiedeńskiego kręgu uczniów Zygmunta Freuda, borykał się z tym co nazwał „emocjonalną i psychiczną niedolą” spowodowaną przez jego bardziej ziemską bitwę z amerykańską Agencją ds. Żywności i Leków (U.S. Food & Drug Administration, FDA) dotyczącą używania „orgonu”, kontrowersyjną formą wszechotaczającej „energii życiowej”, którą odkrył.

Reich znalazł nieskończony wachlarz zastosowań dla swego odkrycia, wykorzystując orgon do wszystkiego od sekretu antygrawitacji do narzędzia kontrolowania pogody, a szczególnie sprowadzania deszczu. Lecz co najważniejsze, odkrył, że przy pomocy orgonu może interferować z UFO.

Jednak dla FDA orgon zwyczajnie nie istniał, co przedstawiało terapie Reicha oparte na orgonie jako nielegalne, ścigane prawnie pod zarzutem szarlataństwa. Nawet dzisiaj, cztery dekady po kontrowersji, terapeuci reichowscy twierdzą, że są w stanie manipulować energią dla uzyskania całej gamy uzdrawiających efektów, włączając w to lekarstwo na raka bez pomocy leków, napromieniowania czy chemioterapii. Zamiast tego Reichowcy pracują nad odbudowaniem przepływu orgonu w pobliżu pacjenta po to, aby wzmocnić i uzdrowić samą podstawową siłę życiową.

Niemniej jednak walka Reicha z FDA zakończyła się jego śmiercią w więzieniu po zignorowaniu przez niego federalnego zakazu używania orgonu w celach medycznych.

Niezależnie od oficjalnego statusu jego teorii medycznych, Reich oczekiwał odpowiedzi, gdy napisał do US Air Force o swych obserwacjach UFO. Uzasadniał, że „Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych są naturalną organizacją na Zachodzie odpowiedzialną” za mierzenie się z takim fenomenem, ponieważ ‚operują w atmosferze i patrolują granice u góry w kierunku kosmosu”. Gdy wojsko nie zareagowało satysfakcjonująco na jego raport, Reich wziął sprawy w swoje ręce.

Starcie i Siły Powietrzne

W swym liście do Sił Powietrznych przedrukowanym w jego ostatniej książce, Kontakt z Kosmosem, Reich opisywał obserwację jako „jasno świecące światło” poruszające się z zachodu na wschód przez las znajdujący się poza Rangeley w stanie Maine. Drugi, podobny fenomen dołączył wkrótce do pierwszego i oba światła poruszały się stale wzdłuż góry Spotted Mountain. Doszedł do wniosku, że z powodu kierunku ich lotu obiekty nie były gwiazdami gdyż poruszały się na tle góry, nie miał również wątpliwości, że obiekty nie są żadnymi pojazdami wojskowymi lub innym obiektami pochodzenia ziemskiego.

W tym samym czasie sekretarka Reicha Ilse Ollendorff również zauważyła „podobne, ale jaśniejsze i większe z powodu bliskości, obiekty”. Podobnie jak powietrzny fenomen obserwowany przez Reicha, obserwacja Ollendorff unosiła się na tle góry, a potem „była widziana unosząca się pionowo w górę, po czym zleciała na dół i wtedy znikła”.

Air Force ze swej strony, być może były nieświadome toczącej się batalii Reicha z FDA lub były wystarczająco zaintrygowane jego spotkaniami, że postanowiły przyjrzeć się tej kontrowersji. Porucznik Steven J. Herbert stacjonujący w Bazie Sił Powietrznych w Presque Isle odpisał do Reicha, że „podległy oficer zawiadomił tą organizację aby podjęła wszelkie odpowiednie kroki, ponieważ jednostka ta jest zainteresowana badaniami niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych”.

Herbert załączył kopię Technical Information Sheet Form A, kwestionariusza Sił Powietrznych dotyczącego UFO, aby Reich i Ollendorf wypełnili go i odesłali z powrotem. Jak książka Kontakt z Kosmosem ze smutkiem zauważa, Reich otrzymał list na pięć dni przed uzyskaniem przez FDA sądowego zakazu rozprowadzania urządzeń orgonalnych jako sprzętów medycznych.

Reich zwrócił kwestionariusz razem z kopią krótkiego wypracowania „Survey on Ea” w którym opisane zostały inne niezwykłe zdarzenia mające miejsce wokół ośrodka badawczego Orgonon, włączając w to opisy przyjaciół Reicha, którzy powiedzieli mu o „latających spodkach widzianych nad Orgononem w 1951 roku’. Jednak aż do 1953 roku nie przejmował się zbytnio tymi raportami, do czasu aż odkrycie książki Keyhoe sprawiło, że zaczął się zastanawiać nad tym czy UFO – lub według jego terminologii – „Enigma Alpha” lub „Ea” nie jest napędzane orgonem.

Siły Powietrzne nie odpowiedziały, prawdopodobnie przez niezrozumiałą naturę „podstawowych równań orgonometrycznych” dołączonych jako appendix do „Survey on Ea”. W swej książce Reich dołącza raczej nieśmiałą notkę o jego relacjach z Air Force pisząc, że „nie wszystko może zostać ujawnione”, jednak nie ma żadnych dowodów w „Kontakcie z Kosmosem” na to, że Reich komunikował się z wojskiem aż do października, czyli dokładnie sześć miesięcy później.

Zamiast tego w tym czasie Reich pisze, że był zajęty apelacjami przeciw nakazowi FDA i przygotowaniem do wyprawy do Arizony, gdzie chciał badać rolę orgonu w formowaniu pustyń.

Obserwacja wrogich znaków na niebie

Wyglądając w kierunku kosmosu w celu wyjaśnienia obserwacji, Reich wykazał że jest nieskażonym świadkiem. Jak większość amerykańskich obywateli w latach 50-tych, poddany trwającym lata spekulacjom na temat pozaziemskiego pochodzenia latających spodków, Reich był już przekonany, że niewyjaśnione powietrzne fenomeny były, jego słowami ujmując: „kontaktami z przybyszami z kosmosu”.

Reich znał przełomową książkę Donalda Keyhoe, która ukazała się w 1953 roku zatytułowaną Latające Spodki z Kosmosu, co pomogło mu skojarzyć nieznane światła widziane w pobliżu jego ośrodka badawczego w Maine z pozaziemskim źródłem. Co więcej, fakt, że widział „Wojnę Światów” tylko trzy tygodnie przed doniesieniem o swej obserwacji był także czynnikiem który przyczynił się do jego wniosków – Reich nazwał film „raczej realistycznym podejściem do takiej planetarnej ewentualności”, wywarł on na nim ewidentnie spore wrażenie.

Idąc dalej, klimat kulturalny lat 50-tych nie tylko predysponował Reicha do spoglądania poza Ziemię, ale do dopatrywania się przesłanek do tego, że jego UFO przejawiało „wrogie” zachowania.

Groźba wojny wisiała w powietrzu, zarówno w ogarniętym walką osobistym życiu Reicha jak i w szerszym politycznym ujęciu. Książka Keyhoe spopularyzowała kilka wrogich starć pomiędzy pilotami Air Force i niezidentyfikowanymi obiektami latającymi, w czasie gdy nie kto inny jak Generał Douglas MacArthur ostrzegł zaledwie rok po obserwacjach Reicha, że „wszystkie kraje świata powinny się zjednoczyć by utworzyć wspólny front przeciw atakowi ludzi z innych planet”.

Mając to na uwadze austriacki uchodźca, który wyemigrował do USA przed Nazistami, uważał to nie tylko za naukowy ale i patriotyczny obowiązek, by natychmiast ostrzec Wywiad Air Force o obserwacjach.

Polityka pełnej otwartości była typowa dla Reicha, który zadawał sobie trud informowania Białego Domu o postępach w badaniach nad orgonem od 1951 roku. Pomimo, że niektórzy sceptycy uważają to za kolejny symptom tego, co wieloletni sceptyk Martin Gardner nazwał „paranoicznym egoizmem” Reicha, sam Reich zdawał się pojmować tą sprawę jako „główną odpowiedzialność” i zdawał się bagatelizować potencjalne wpływy swych obserwacji UFO jako elementu auto-reklamy.

Na krótko przed wojną z UFO

W maju Reich dokonał przypadkowego odkrycia, które kilku oficerów Sił Powietrznych uznało za bardzo interesujące, włączając w to Generała Harolda Watsona, szefa wywiadu w Bazie Powietrznej Wright-Patterson.

W czasie gdy Reich skanował niebo swoim „pogromcą chmur”, urządzeniem służącym do ściągania orgonu z nieba celem sprowadzenia deszczu [urządzenie skonstruowane przez Reicha służące do wysysania energii orgonalnej z chmur. Reich wierzył, że energia orgonalna otacza ziemię, a pogromca chmur działa jako urządzenie sprowadzające deszcz. Według Reicha chmury i opady deszczu to naturalne akumulacje energii orgonalnej, zaś pogromca chmur zbierał energię do przyczepionych akumulatorów orgonu. Energię zgromadzoną w akumulatorach można było następnie wykorzystać do tworzenia chmur i sprowadzania opadów.-przyp. tłum.] w obecności trzech innych świadków zobaczył gasnącą gwiazdę. Skierował rury pogromcy chmur na drugie, migające światło, które także utraciło jasność. W międzyczasie pierwsza z gwiazd z powrotem przybrała na jasności, gdy pogromca chmur przestał być skierowany w jej stronę.

Reich powtórzył eksperyment jeszcze trzy razy w szybkiej sesji, odnotowując za każdym razem identyczne efekty. Ponieważ było fizyczną niemożliwością, aby jego urządzenie mogło oddziaływać z gwiazdami jako takimi (nawet w ortodoksyjnej reichowskiej literaturze mierzy się zasięg pogromcy chmur w kilometrach a nie latach świetlnych) , doszedł on do wniosku, że jego urządzenie oddziaływało z dwoma pojazdami UFO.

Konkludując, że jego pogromca chmur może służyć także jako „kosmiczne działo”, Wilhelm Reich rozpoczął przygotowania do swej ekspedycji do Arizony również jako do wojny z kosmitami.

Reich używa dwóch dział kosmicznych do toczenia trwającej miesiące walki z UFO na pustyni w Arizonie.

W październiku 1954 roku Wilhelm Reich był pod ostrzałem. Nie dość, że Agencja ds. Żywności i Leków odarła go ze środków do życia, ale jeszcze prawie codziennie jego rodzian i przyjaciele przerażeni i wycieńczeni doświadczali bliskich spotkań z UFO.

„Nie ma wątpliwości, że jestem na wojnie” z UFO, napisał Reich cztery godziny po tym, gdy cztery jasno pulsujące światła przepłynęły nad Orgononem, jego ośrodkiem badawczym w dzikch zakątkach stanu Maine. „To co rok temu wydawało się jedynie prawdopodobieństwem, dziś jest pewnością”.

UFO straszyło Orgonon od czasu, gdy Reich rozpoczął eksperymentowanie z super-doładowaniem jego „pogromcy chmur”, urządzenia kontrolującego pogodę małymi ilościami materiału radioaktywnego. W maju Reich dowiedział się, że jego pogromca chmur nie tylko ściągnął deszcz z chmur, ale także wyssał energię ze świateł na niebie, co uczyniło z urządzenia „kosmiczne działo” efektywne przeciw UFO.

Reich, austriacki psychiatra który zmienił się w samorodnego naukowca, był przekonany, że UFO używało orgonu, wszechotaczającego źródła energii, która oddziałuje z życiem i materią organiczną. W przeciwieństwie do twierdzeń Reicha FDA zdecydowało, że orgon nie istnieje i uzyskało dla Reicha zakaz stosowania jakichkolwiek prób uzdrawiania z pomocą oddziaływania orgonem.

Jednak Reich pozostał oddany rzeczywistości swego odkrycia. Wyćwiczył swoje „kosmiczne działo” na dwóch statkach powietrznych krążących złowrogo nad Orgononem, zmuszając oba do ucieczki. Jeden z nich „zniknął po osłabieniu, przygaśnięciu i mruganiu, co tryumfatorsko podsumował Reich mówiąc, że „dziś po raz pierwszy w historii ludzkości, wojna prowadzona przez żyjące istoty z kosmosu przeciwko tej Ziemi…. została odwzajemniona”.

Jak na górze, tak i na dole. Tego samego dni Reich poinformował władze w Portland, że będzie kontynuował swe publikacje związane z orgonem. Ten opór spowodował, że zmarł w więzieniu mniej niż trzy lata później.
Dziwne spotkanie z Wywiadem Sił Powietrznych

Reich przekonany, że kosmici prowadzili „wojnę” przeciwko Ziemi zatruwając jej orgon i tworząc pustynie zdecydował, że przetestuje swoje kosmiczne działo w wyschniętych pustkowiach na północ od Tucson w Arizonie. Według jego ostatniej książki Kontakt z Kosmosem, w Tucson nie padało od 5 lat, co czyniło z pustyni doskonałe pole testowe do sprawdzenia możliwości pogromcy chmur do sprowadzania deszczu i osłabiania UFO.

W międzyczasie, aby podzielić się swymi odkryciami z Siłami Powietrznymi, Reich wysłał swojego asystenta Williama Moise do Bazy Sił Powietrznych Wright-Patterson w Daynton w Ohio. Jak to gorzko zanotował Reich, Orgonon „nie otrzymał żadnej bezpośredniej pomocy od Air Force, ani finansowej, ani żadnej innej”, pozostał jednak wciąż chętny do informowania wojska o zastosowaniach orgonu w pozaziemskich starciach.

Moise jednakże otrzymał ostrożne przyjęcie we Wright-Patterson. Generał Harold Watson, szef Wywiadu Sił Powietrznych początkowo wydawał się chętny do rozmów z Moisem o twierdzeniach Reicha, jakoby unieszkodliwił dwa UFO, nalegając nawet, aby Moise przyjechał później tego samego dnia i by dwóch mężczyzn mogło „kontynuować swą rozmowę po kolacji”.

Travelling cross-country, Moise was concerned that accidental factors could get in the way of the meeting and confirmed his appointment with Watson twice. Still, by the time he got to Dayton, Watson was unavailable due to „unexpected important business.”

Podróżując przez kraj Moise był zmartwiony, że jakieś przypadkowe czynniki mogą stanąć na drodze do spotkania i potwierdził swe spotkanie z Watsonem dwa razy. Mimo to gdy dotarł do Dayton, Watson był niedostępny z powodu „niespodziewanej ważnej sprawy”.

Zamiast niego „Dr. W. H. Byers” i Harry Haberer powitali Moise’a w bazie. Moise od pierwszego spojrzenia poczuł antypatię do Byers’a nazywając go człowiekiem ze zwiotczałym uściskiem dłoni i oczkami które nigdy nie patrzą na ciebie”. Ponieważ Watson wyraził zaniepokojenie, że grupa z CIA miała wizytować w bazie tamtego tygodnia, istnieje prawdopodobieństwo, że Byers należał do tej delegacji. Tymczasem Haberer jest znany badaczom UFO jako „pokazowy specjalista Sił Powietrznych od spraw public relations”.

Moise odmówił rozmowy z obydwoma mężczyznami i zaczekał do następnego dnia, kiedy wprowadził w temat zastępcę dowódcy, który stał się podekscytowany informacją o broni przeciw UFO. Haberer i Byers nie ulegli takim emocjom, jednak zrobili zapiski.

Bitwa o Tucson

Według Reicha Siły Powietrzne kontynuowały swe milczące zainteresowanie jego pracą, wysyłając liczne samoloty na rekonesans nad jego eksperymentem z chmurami lecz nie wykonując żadnych jawnych gestów, ponieważ działo kosmiczne było „gorące ponieważ nie było oficjalne, a przyczyną dla którego nie było oficjalne było to, że było tak gorące”.

Gdy jego grupa 19 października przybyła do Tucson z gęsto zalesionego Maine, wszyscy byli zszokowani pustynią w Arizonie, która była wtedy bardziej niedostępna niż jest dzisiaj. „Byliśmy pod wrażeniem nagiej ziemi, sprawiającej wrażenie bieli i twardości” – napisał Reich. „Koryta rzeczne były wyschnięte od około 50-ciu lat… nie dało się nigdzie dostrzec trawy preriowej”.

Przez kilka kolejnych tygodni grupa złożona z Reicha, jego córki Evy i syna Petera, Moise’a i drugiego asystenta – zaczęła prawie natychmiast cierpieć z powodu odwodnienia, wyczerpania i ogólnej niewygody, co przypisali trującemu „promieniowaniu śmiercionośnego orgonu”. Jednak prześladowanie przez UFO było sporadyczne choć stałe, prowadząc Reicha do przekonania, że „spragniony” fenomen powietrzny aktywnie zwalczał jego usiłowania sprowadzenia deszczu.

Badacze walczyli przez cały listopad wspomagając bogaty wzrost preriowej trawy jednak nie sprowadzając deszczu. Problemy z transportem zmusiły Reicha do zostawienia zapasów materiału radioaktywnego w Orgononie, pozostawiając pogromców chmur mało skutecznymi przeciwko UFO. Bez ładunków radioaktywnych zespół Reicha mógł jedynie dokuczyć światłom na niebie ale nie całkiem powstrzymać ich niezbadaną aktywność.

W międzyczasie UFO nękało badaczy. Jeden z asystentów Reicha dostał „załamania” w czasie używania pogromcy chmur na niebie, zmuszając go do powrotu do rodziny na miesięczną rekonwalescencję. W czasie jego nieobecności Reich spekulował, że mężczyzna ściągnął za dużo śmiercionośnego orgonu z kryjącego się obcego obiektu.

7 grudnia Reich zdecydował, że czas wzmocnić swe siły posyłając po dwie radowe igły naładowane orgonem. Po podróży samolotem naznaczonej złymi przygodami i niesprzyjającą pogodą, igły przybyły tydzień później.

„Planetarna Bitwa w Dolinie”

Gdy Reich otrzymał swój rad, był gotowy podjąć na nowo ofensywę przeciwko UFO i pustyni.

„14 grudnia o 16.30 rozpoczęła się pełnowymiarowa międzyplanetarna bitwa” – napisał. „Bitwa, która wydała by się niemożliwa i niepojęta dla każdego, kto nie wiedział nic o problematyce (UFO) lub kto obstawał przy iluzji”, że ani UFO, ani orgon nie istnieją.

Na początek grupa z Orgonon musiała przypuścić  „specjalny rodzaj ataku śmiercionośnym orgonem”, który pozostawił ich w złym stanie… chorych, otępiałych i wytrąconych z równowagi”. Nad Tucson wyrosła ogromna, czarna chmura wyglądająca jak dym z ogromnego ognia, która przybrała w końcu kolor wściekle czerwono-purpurowy dająca odczyt 100.000 na minutę na liczniku Geigera. Wszyscy badacze cierpieli z powodu nudności, drgawek, bólu w górnej części brzucha i odbarwienia ruchów”, w czasie gdy „około dziesiątki samolotów Air Force rozmaitego rodzaju” przeleciało nad ich obozowiskiem.

Kwestie orgonu, korzystne lub trujące, pomijając opis zdarzenia dany przez Reicha, przypomina test bomby nuklearnej: silna wojskowa obecność, radiacja, dym, mdłości. Jednak jest to mało prawdopodobne, że rząd zdecydowałby się na użycie bomby nuklearnej w bezpośredniej bliskości Tucson – kwitnącego centrum handlowego.

Reich wprowadził igły radowe do pogromcy chmur i zaczął strzelać do chmury aby rozproszyć jej energię. Operacja zajęła około 20 minut, po którym to czasie chmura rozproszyła się, a licznik geigera powrócił do normy.

Padało trzy tygodnie później. W między czasie, dziennik Reicha jest wypełniony dziesiątkami opisów obserwacji UFO – „czerwono-biało-niebieskie pulsacje”, „żółte pulsacje”, „srebrne dyski”, „zielono-żółte i stałe” – w które celował ze swego kosmicznego działa. Większość ze świateł „blakła”, „znikała” lub „migając zanikała”. Trawa pokrywająca pustynię urosła do wysokości „od kilkunastu centymetrów do pół metra” zachęcając farmerów do przepędzenia w ten region swoich stad bydła.

Po krótkiej, dodatkowej podróży do Jacumba w Kalifornii, grupa wróciła do domu w Maine pod koniec kwietnia 1955 roku. „Nasza praca w Arizonie została zakończona” – powiedział Reich.

18 miesięcy później zmarł, a wszystkie dostępne kopie jego książek zostały zgodnie z nakazem sądowym spalone. Tylko kilka kopii zdołało się uratować, zmuszając jego rozproszonych uczniów do polegania na własnych wydrukach jego dzieł – włączają w to Kontakt w Kosmosie – dla kierownictwa.

Dr. Steven Greer o UFO i darmowej energii na Exopolitics Summit 2009

2 komentarze

Polecam, bardzo ciekawy wykład na temat ufoludków i nowych źródeł energii wygłoszony Dr Stevena Greera na European Exopolitics Summit w Barcelonie w tym roku. Można uzyskać z wywiadu dużo odpowiedzi narozmaite pytania dotyczące świata, w któym żyjemy więc polecam!

Written by counter108

Wrzesień 28, 2009 at 5:20 pm

Hity z orbity – czyli co NASA wie ale nie mówi

4 komentarze

Jeden z tysięcy dysków na orbicie. Foto zrobione przez teleskop
by (C) John Lenard Walson

Zarówno na orbicie jak i w atmosferze ziemskiej latają dyskoidalne obiekty, które można zobaczy i sfotografować już przez 8-calowe teleskopy newtonowskie. Dyski, co widać wyraźnie na transmisji NASA z orbity potrafią się materializować i dematerializować, lub lepiej pojawiać i znikać. Świecące obiekty widoczne na poniższych filmach pojawiają się nagle znikąd obserwują wahadłowce kosmiczne, zmieniają kierunki lotu,  czasem, jak na filmie z misji wahadłowca Columbia STS-80 – formują się w kształty pokazując  nam swoją inteligencję. A więc zaczynamy:

Misja STS-63 – wahadłowiec Discovery szuka MIR-a. Może pomożecie go odnaleźć? 🙂

Moje ulubione wideo: Misja STS-75 (zobacz również tu: STS-75). Misja robiła eksperymenty w jonosferze zmierzające między innymi do produkcji energii elektrycznej przy użyciu specjalnego stality przymocowanego do specjalnego kabla zwanego tether. W pewnym momencie kabel urwał się, prawdopodobnie na skutek zbyt dużego natężenia wytworzonego prądu. Eksperyment jak widać na filmie wzbudził duże zainteresowanie kosmitów. Znikąd zaczęło manifestować się mnótwo dyskoidalnych UFO:

Ten sam film w przyspieszeniu, przewincie do 4:34. Widoczne obiekty zmieniają kierunek lotu i robią to WYHAMOWUJĄC prędkość. Jest to niemożliwe w przypadku zwykłych śmieci lub choćby kryształków lodu. Przyjrzyjcie się dobrze i powiedzcie, ile obiektów zmienia trajektorię lotu?:

Misja STS-80 – przed kamerami wahadłowca Columbia kilkanaście obiektów formuje sie w okrąg a jeden z nich jaśnieje w jego środku. Widzimy więc, że mamy do czynienia z INTELIGENCJĄ:

Misja STS-119 (marzec 2009). UFO latają wokół Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Obiekty zatrzymują się przed kamerami astronauty szykującego się do wyjścia w przestrzeń kosmiczną, a następnie zmieniają kierunek lotu. Patrz 1:05, 3:31 i inne!

Istnieje dużo więcej filmów misji wahadłowców kosmicznych na których jasno i wyraźnie widać UFO, pojawiające się i znikające, zmieniające kierunki lotu lub zatrzymujące się, obserwujące a czasami usiłujące nawiązać kontakt. NASA i rząd amerykański (ale nie tylko!) okłamują opinię publiczną na temat inteligentnych istot w naszym układzie słonecznym. Ktoś ma jakieś ciekawe pomysły DLACZEGO?

Wieże na Księżycu

with one comment

Poniższy wpis jest moim tłumaczeniem artykułu jaki ukazał się 23 listopada 1966 roku w Washington Post zatytułowany: „6 Mysterious Statuesque Shadows Photographed on Moon by Orbiter”. Artykuł można pobrać z archiwum Washington Post, jednak zdjęcie na żądanie NASA zostało z niego usunięte.

————————————————————————-

Sześć cieni posągów widać na tym zdjęciu zrobionym przez Lunar Orbiter 2 na księżycu, najdłuższy z nich pośrodku.

6 Tajemniczych Cieni Rzucanych Przez Posągi Sfotografował Orbiter Na Księżycu
napisał Thomas O’Toole, redaktor Washington Post

Sześć posągów i tajemniczych cieni na księży zostało sfotografowanych i przesłanych wczoraj na ziemię przez Lunar Orbiter 2.

Wysokie od 6 do 23 metrów, sześć cieni zostało określone przez naukowców jako najbardziej niezwykłe  ze wszystkich obiektów sfotografowanych dotychczas na Księżycu.

Jeden z naukowców opisał cieniste kształty jako „efekt księżycowej choinki”. Inny opisał, że są rzucane przez „czarodziejski zamek”. Widząc zdjęcie jeden z naukowców chciał  nazwać ten księżycowy region „Doliną Monumentów”.

Region księżyca w którym sfotografowano kształty rzucające cienie znajduje się blisko zachodniej krawędzi księżycowego Morza Spokoju. Jest to miejsce znajdujące się na północ od księżycowego równika, trochę w kierunku wschodnim  lub na prawo od środka.

Naukowcy stwierdzili, że nie mają pojęcia co rzuca cienie. Najdłuższy z cieni wygląda tak, jakby wyglądał cień rzucany przez Pomnik Waszyngtona, zaś najniższy przpomina kształt rzucany przez choinkę.

Cztery cienie są ze sobą zgrupowane i znajdują się na zboczu „starego” księżycowego krateru, który powstał dawno temu, około milion lat.

Wszędzie wokół sześciu cieni znajduje się bardziej znany księżycowy teren – naznaczony przez kratery księżycowy krajobraz, który przypomina naleśnik na chwilę przed przewróceniem go na drugą stronę na patelni.

Zdjęcie było najbardziej dramatyczną fotografią zrobioną dotychczas przez Orbiter 2 i ukazało się po tym jak sonda kosmiczna sfotografowała dwa inne „niezwykłe” widoki księżycowe w tym tygodniu. Jeden z nich pokazuje duży krater zbliżony tak bardzo, że naukowcy stwierdzili, że ma on 3/4 wielkości stadionu Rose Bowl w Pasadenie. Na drugim z nich widać kamienne pole, przypominające boisko na którym młodzież mołaby grać w baseball.

Wszystkie trzy zdjęcia zostały zrobione przez 24 calową teleskopową soczewkę Orbitera, która jest w stanie sfotografować obiekty wielkości pokrywy kanalizacyjnej. Zdjęcia zostały zrobione z wysokości 45 kilometrów lub mniejszej.

———————————————–

Znalezione tutaj http://www.ufoinfo.pl/index.php?id=362 :

KŁY BLAIRA: niezwykłe zgrupowanie obelisków na powierzchni Księżyca 2 listopada 1966 roku w oficjalnym biuletynie NASA opublikowano zdjęcie wykonane przez sztucznego satelitę Księżyca Lunar Orbiter 2, przedstawiające obszar Morza Spokoju (Mare Tranquillitatis). William Blair, pracownik naukowy Instytutu Biotechnologii koncernu Boeinga zauważył na tej fotografii szereg niezwykłych obiektów, rzucających bardzo charakterystyczny, ostry i długi cień. Przypominały one kształtem wysokie obeliski; ich cień był wyraźny już w świetle porannego, znajdującego się nisko nad horyzontem Słońca; zarys smugi cienia przywodził skojarzenie z cieniem, jaki rzuca pomnik Waszyngtona. Obliczono, że wysokość najwyższego spośród omawianych utworów wynosi blisko 213 metrów, zaś najniższy z nich odpowiada wysokością świerkowi średnich rozmiarów. Po przeprowadzeniu dokładnej analizy fotografii W. Blair doszedł do wniosku, że siedem obelisków tworzy charakterystyczną konfigurację przestrzenną, jeden znacznie przewyższa pozostałe, cztery niższe znajdują się na lewo i w dół (na omawianym zdjęciu) od najwyższego obiektu, zaś szósty obelisk położony po jego drugiej stronie w jednej linii jest nieco, bardziej oddalony. Ostatni, siódmy obelisk, tworzy trójkąt z pozostałymi „narożnymi” obiektami. Dodatkowym charakterystycznym utworem, wyraźnie widocznym na omawianej fotografii, jest obszar „depresji” o bardzo regularnym prostokątnym zarysie.

Sieć triangulacyjna wyznaczona pomiędzy poszczególnymi obeliskami okazała się zdumiewająco regularna: trzy skrajne punkty tworzą trójkąt równoboczny, natomiast połączenie czterech pozostałych punktów pozwoliło uzyskać formę pryzmatycznej piramidy.

Doktor Richard Shorthill z NASA opisał pochodzenie omawianych obelisków, którym nadano nazwę „Kły Blaira”, następująco: „Są one wytworem pewnych (naturalnych) procesów geofizycznych”. W replice na takie stwierdzenie William Blair odpowiedział z kolei: „Gdyby »kły« były w rzeczywistości efektem procesów geofizycznych, to należałoby się raczej spodziewać, że ich rozmieszczenie będzie miało dużo bardziej przypadkowy rozkład. Sieć triangulacyjna wyznaczona na ich podstawie nie byłaby równoboczna albo też byłaby zdecydowanie nieregularna; otrzymana sieć ma natomiast cechy uporządkowanego systemu, posiadającego wyraźną podstawę i współrzędne x, y, z dające się odnieść do wyznaczonego kąta prostego. Sześć równoramiennych trójkątów tworzy układ oparty na dwóch osiach, z których każda jest wyznaczona przez trzy punkty”.

Sam autor określa tak przeprowadzone rozumowanie jako ‚”analizę w dużym stopniu opartą na domysłach, w odniesieniu do hipotetycznych współrzędnych”; zastrzeżenie to odnosi się również do „zagłębienia”, czy raczej prostokątnego obszaru rozległej depresji, położonej na zachód od najwyższej iglicy. „Cień, który rzuca krawędź zagłębienia terenu – podkreśla dalej cytowany badacz, zdaje się wskazywać na fakt, że mamy tu do czynienia z regularnym obszarem, którego narożniki tworzą cztery kąty proste. Struktura terenu sugeruje, że stanowi on jakiś rodzaj wykopu, którego ściany uległy erozji lub osunięciu do wnętrza”.

Inni badacze Księżyca zadają pytanie, czy zdaniem Blaira tak regularna konfiguracja obelisków może stanowić argument świadczący o tym, że iglice zwane „psimi zębami” są wytworem istot inteligentnych, służącym jako przyrządy obserwacyjne lub nawigacyjne, bądź też stanowiącym system łączności? Odpowiedź pracownika naukowego Boeinga na tak sformułowane pytanie nie jest jednoznaczna: „Czy zmierzacie do tego, bym udzielając pozytywnej odpowiedzi, dał wam okazję do zdyskredytowania moich poglądów? Mogę tylko stwierdzić, że gdyby podobna konfiguracja została odkryta na Ziemi, to archeologowie rozpoczęliby swoje badania od wykonania odpowiednich pomiarów i przeprowadzenia wstępnych prac wykopaliskowych, choćby po to, by ocenić rangę dokonanego odkrycia”.

Jedyna racjonalna. odpowiedź sceptyków może zawierać sugestię, że musiałyby zaistnieć jakieś szczególne warunki, w których naturalne procesy byłyby w stanie wytworzyć struktury o tak regularnym i symetrycznym rozmieszczeniu. William Blair ripostuje: „Zakładając nawet istnienie takich szczególnych warunków na Ziemi, jako swego rodzaju »aksjomatu«, większość znanych dziś obiektów architektonicznych, wzniesionych przez cywilizację Majów i Azteków, pozostałaby do chwili obecnej ukryta we wnętrzu wzgórz i terenowych zagłębień, porośniętych tropikalną puszczą. Takie nierówności stanowiłyby bowiem, idąc tym tokiem rozumowania, jedynie »efekt pewnych procesów geofizycznych«. Wiedza archeologiczna nigdy by się nie rozwinęła, a większość faktów związanych z ewolucją rodzaju ludzkiego wciąż kryłaby się w mrokach tajemnicy”.

Obeliski są ustawione podobnie do egipskich piramid, czyli odwzorowują układ gwiazd pasa Oriona. Zupełnie dziwny koincydent, zaiste.